„Chcę zmusić żonę do urodzenia drugiego dziecka” (Historia Michała)

Czy to dobry pomysł?
„Chcę zmusić żonę do urodzenia drugiego dziecka” (Historia Michała)
Fot. iStock
12.02.2018

Dzieci mogą poróżnić rodziców i to pod wieloma względami. Bardzo często chodzi o sam fakt ich posiadania. Nie wszystkie pary są w stanie dogadać się na ten temat i czasami dochodzi do rozstania.

Zdarza się też, że konflikt pojawia się w momencie, gdy niewiele można zrobić. Mowa o sytuacji, gdy kobieta i mężczyzna są już małżeństwem. Wówczas, jeżeli nie biorą pod uwagę rozwodu, jedna strona musi ustąpić. Od tego ustępstwa będzie jednak zależeć dalsze powodzenie relacji.  

Michał martwi się o swoje małżeństwo i nie wie, jak rozmawiać z żoną. On bardzo pragnie drugiego dziecka, ale jego żona nie chce o tym słyszeć. W planach ma rozwój kariery i zwiedzanie świata. Michał uważa, że to skrajny egoizm. Pyta się was, jak może przekonać żonę do posiadania drugiego dziecka.

Zobacz także:

drugie dziecko

Fot. unsplash.com

- Ja i Ola jesteśmy małżeństwem od sześciu lat. Mamy wspaniałą czteroletnią córkę Zosię. Oboje z żoną bardzo ją kochamy i zrobilibyśmy dla niej wszystko. Niestety od kilku tygodni tylko to nas łączy, jej dobro. Poróżniliśmy się i chodzi o posiadanie drugiego dziecka. Ja bardzo chciałbym mieć jeszcze jedno. Marzę o synu, chociaż z córki też bym się ucieszył. Żona nie chce o tym słyszeć. Nie tak się umawialiśmy.

O dzieciach rozmawialiśmy jeszcze wtedy, gdy nie byliśmy małżeństwem. Planowaliśmy wtedy aż troje dzieci. Niestety rzeczywistość okazała się pod tym względem niezbyt sprzyjająca. W momencie gdy Ola była w ciąży z Zosią, ustaliliśmy, że poprzestaniemy na dwóch pociechach. Potem urodziła się Zosia. Przez pierwsze trzy lata nie mówiłem nic na temat kolejnego dziecka, ale od ok. roku staram się z żoną rozmawiać. Ostatnio oświadczyła mi, że drugiego dziecka na pewno nie będzie, bo ona nie chce.

Michał zdradza dlaczego żona twardo postawiła na swoim.

- Ola powiedziała, że pierwsze dwa lata z życia Zosi były dla niej koszmarem, najgorszym okresem w życiu. Przyznaję, że mała nie jest łatwym dzieckiem. Przez pierwszy rok nie przespała ani razu całej nocy. Poza tym bardzo często chorowała. Żona się przy niej namęczyła. Ja starałem się, jak mogłem. Pomagałem żonie. Mimo to ona ciągle narzekała i teraz wspomina ten okres bardzo źle.

drugie dziecko

Fot. unsplash.com

Moja żona powiedziała, że za nic w świecie nie wróci do pieluch, nieprzespanych nocy, dziecięcych chorób i ząbkowania. Chciałaby wreszcie zrobić coś dla siebie. Oznajmiła mi, że drugie dziecko nie jest nam potrzebne i powinniśmy zwiedzić świat i zainwestować w nasz rozwój. Jedno dziecko nam w zupełności wystarczy – tak postawiła sprawę. Nie dociera do niej, że ja też mam pragnienia i że inaczej ustatliliśmy. Niestety jej zmiana zdania oznacza dla niej, że tak właśnie będzie. Ja nie ma nic do gadania. Tak było już wiele razy i ustępowałem, ale posiadanie drugiego dziecka to dla mnie bardzo ważna sprawa. Myślę, że moje zdanie powinno się liczyć, przynajmniej na tyle, żeby wszystko rozważyć, przedyskutować i ustalić pewne rzeczy. Nie zostawiłbym Oli samej z wychowywaniem dwójki dzieci. Ona wie, że może na mnie liczyć, jak tylko mam czas.

Zdaniem Michała z posiadania drugiego dziecka mogą być tylko korzyści.

- Zosia powinna mieć kogoś do towarzystwa. Tak będzie lepiej dla jej rozwoju. Poza tym myślę, że większa rodzina jest fajniejsza, chociaż coraz częściej można w Polsce spotkać model rodziny 2 plus 1.

Dzieci sąsiadów czy koleżanki z podwórka to nie to samo co brat czy siostra. Zwłaszcza w dorosłym życiu można odczuć, jak ważne jest posiadanie rodzeństwa. Przyjaciele go nie zastąpią.

Poza tym Zosia bardzo chciałaby mieć rodzeństwo. Prosi Olę o braciszka, ale ta ją zbywa. Widzę łzy w oczach mojej córki i serce mi się ściska. Gdyby jeszcze Ola miała ciężki poród związany z komplikacjami, to bym zrozumiał, ale nią kieruje wygoda. Żal jej tych 2-3 lat. Miała moim zdaniem wystarczającą przerwę. Nigdy jej nie robiłem problemu, gdy chciała iść do fryzjera czy na kawę z koleżankami. Boli mnie jej egoistyczne podejście. Argument, że nie wiedziała, w co się pakuje, rodząc dziecko, nie przemawia do mnie. Chyba nie myślała, że będzie łatwo? Dziecko to nie piesek.

drugie dziecko

Fot. unsplash.com

Michał narzeka, że żona przestała z nim sypiać.

- Od momentu, kiedy się poróżniliśmy, ona przeniosła się ze spaniem do salonu. Chyba boi się, że podstępem wrobię ją w ciążę. Nigdy nie miałem i nie mam takiego zamiaru. Nie zmienia to faktu, że chcę ją przekonać i uważam, że słusznie postępuję. Będę jej pomagał. Oczekuję tylko tego, że przez 9 miesięcy będzie nosiła dziecko w brzuchu, a potem je urodzi. Umawialiśmy się na dwoje dzieci i czuję się oszukany.

Proszę podpowiedzcie mi, jak mogę na nią wpłynąć. Mamy po 32 lata i czuję, że to ostatni dzwonek. Dodam tylko, że mamy stabilną sytuację finansową i teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie.

Pomożecie Michałowi?

Zobacz także:

Komentarze (89)

Ocena: 4.91 / 5
gość (Ocena: 5) 18.02.2018 10:17
No właśnie i kto tu jest egoistą? Facet, który pierdo***e wszystko, pójdzie do pracy i go nic nie obchodzi. A zajmowanie się dzieckiem to ogromnie ciężka praca.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 13.02.2018 21:32
jak znam zycie to nie robiłeś nic przy dziecku i teraz tylko sie usprawiedliwiasz... :pomagam jak mam czas" to mówi samo za siebie, ona musi sie zajmowac dzieckiem jak ma czas i jak go nie ma buraku
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.02.2018 19:11
Mnie też mąż "zmusza" a ja się "opieram". Chcę drugiego dziecka, ale mąż przy pierwszym nie za bardzo się udzielał. Mam nadzieję, że gdy będzie musiał długo mnie namawiać i obiecywać, że pomoże to rzeczywiście będę mogła na niego bardziej liczyć
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.02.2018 01:28
Adopcja?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.02.2018 00:41
Z jednej strony rozumiem frustrację tego mężczyzny- jeśli od zawsze chciał mieć większą rodzinę, żona też, to jej nagła zmiana decyzji może mu się nie podobać. Ale rozumiem też kobietę, która jednak siedziała z trudną córką 24h/7 i wiele włożyła, by ją wychować. Nie pomyślałeś, że niechęć matki do posiadania kolejnego dziecka może zakończyć się schorzeniem typu depresja poporodowa lub negatywnym nastawieniem matki, które dla malucha będzie odczuwalne?
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo