Lekarz zasugerował jej usunięcie dziecka z zespołem Downa. Reakcja zrozpaczonej matki? MOCNA!

„Jestem smutna, że te małe paluszki, płuca, oczy i uszka nie robią na panu wrażenia”.
Lekarz zasugerował jej usunięcie dziecka z zespołem Downa. Reakcja zrozpaczonej matki? MOCNA!
Fot. Unspash.com
02.12.2017

Z jednej strony badania prenatalne pozwalają na wczesne wykrycie wielu chorób, szybkie podjęcie leczenia lub przygotowanie się na najgorsze. Z drugiej - mogą wywołać spory niepokój i wywrócić nasze życie do góry nogami. Dzieje się tak np. wtedy, kiedy u nienarodzonego dziecka zdiagnozowany zostaje zespół Downa. Po pierwszym szoku rodzice muszą odpowiedzieć sobie na pytanie: czy podołamy?

Niektórzy nie czują się na siłach, by podjąć to wyzwanie i decydują się na legalną aborcję. Nie nam jednak oceniać ich motywy. Kiedy indziej to lekarze sugerują wprost przerwanie ciąży, choć rodzina nawet nie bierze tego pod uwagę. Właśnie tak było w przypadku tej kobiety i jej córki Emersyn. Zaproponowano jej „pozbycie się problemu”, ale ona odmówiła twierdząc, że nowe życie, nawet chore, nigdy nie jest problemem. Bardziej cudem.

Po niemal 2 latach wraca do sprawy, publikując w Sieci list zaadresowany do wspomnianego specjalisty. I nie bez powodu zdobył on ponad 25 tysięcy polubień na Facebooku.

Zobacz również: Zgwałcona 16-latka zdradza, dlaczego zdecydowała się na aborcję. „To było dziecko potwora”

dziecko z zespołem Downa

fot. Unsplash

„Drogi Doktorze,

znajoma opowiedziała mi, że kiedy w czasie badania USG lekarz zobaczył jej dziecko, skomentował to krótko: on jest doskonały. Kiedy urodziła swojego syna i okazało się, że ma zespół Downa, odwiedziła tego specjalistę ponownie. Spojrzał na chłopca i powiedział: mówiłem ci, on jest doskonały.

Jej historia mnie poruszyła. Chociaż jestem wdzięczna, że trafiła na takiego człowieka, mnie wypełnia smutek, że spotkało mnie coś zupełnie innego. Życzę panu, żeby wziął pan z niego przykład.

Przyszłam do pana w najtrudniejszym momencie mojego życia. Byłam totalnie rozbita. Jeszcze nie znałam prawdy o swoim dziecku, ale bardzo chciałam ją poznać. Zamiast jednak mnie wesprzeć - zasugerował pan aborcję. Powiedziałam, jak dam jej na imię, a pan wciąż dopytywał, czy zdajemy sobie sprawę, jak niską jakoś ma życie dziecka z Downem” - pisze w poruszającym liście.

Zobacz również: Historia Joanny: „Wychowuję dziecko z zespołem Downa”

dziecko z zespołem Downa

fot. Unsplash

„Zasugerowałeś, żebyśmy jeszcze raz przemyśleli swoją decyzję. Od czasu pierwszej wizyty u pana, obawialiśmy się każdej kolejnej. Najtrudniejszy moment mojego życia był jeszcze bardziej nie do zniesienia, bo nie powiedział mi pan prawdy.

Moje dziecko było już wtedy doskonałe.

Nie jestem zła. Nie żalę się. Jest mi po prostu bardzo smutno. Przykro mi, że bicie małych serc, które oglądasz każdego dnia, nie napełniają pana podziwem. Jestem smutna, że te małe paluszki, płuca, oczy i uszka nie robią na panu wrażenia. Jestem smutna, że według pana dziecko z zespołem Downa obniży standard naszego życia. Mam złamane serce, bo nawet dziś mógł pan to powtórzyć innej matce. A najbardziej mi żal pana, bo nigdy nie będzie miał pan okazji poznać mojej córki Emersyn” - wyznaje.

Zobacz również: Chłopczyk z zespołem downa kradnie serca internautów - Zobaczcie zdjęcia

 

dziecko z zespołem Downa

fot. Unsplash

„Ponieważ, wbrew temu co pan mówił, Emersyn dodała sporo do jakości naszego życia. Poruszyła serca tysięcy innych ludzi. Daje nam cel i radość, którą trudno wyrazić. Obdarowuje nas uśmiechami i pocałunkami tak słodkimi, że nie wiedziałam o ich istnieniu. Otworzyła nasze oczy na prawdziwe piękno i czystą miłość.

Mam nadzieję, że żadna inna mama nie będzie musiała przez to przechodzić. Modlę się o to, żeby mógł pan dostrzec w czasie każdego badania USG to prawdziwe piękno i czystą miłość. Mam nadzieję, że kiedy kolejny raz zobaczy pan w łonie kobiety dziecko z zespołem Downa, powie pan jej prawdę:

Twoje dziecko jest absolutnie perfekcyjne - kończy swój list.

Komentarze (26)

Ocena: 4.65 / 5
gość (Ocena: 5) 03.12.2017 08:51
Mam wsrod znajomych jedno dziecko z downem.moja sasiadka.to dzieck mialo juz kilka operacji.bierze leki.nie mowi tylko wyje.nie jest samodzielne.je w obrzydliwy sposob.mlaska i pluje na siebie.leje mu sie slina po brodzie.ma zdeformowane dlonie.krzyczy.nie mozna go zostawic bez opieki na chwile. Ma 11lat i jest ciagle strach o niego.bo moze zrobic sobie i innym krzywde.moze cos podpalic czy wypasc z balkonu. Jego wychowanie to walka o przezycie. Drugi przypadek to juz dorosly mezczyzna. Na lekach.spokojny.grzeczny ale jego rodzice to juz dziadkowie.umeczeni i zatyrani robotą.on do konca zycia bedzie dzieckiem z cialem mezczyzny na lekach i zdany na laske innych. Moje dzieci maja kontakt z tym chorym chlopcem.bawia sie na placu zabaw itp ale to i dla nas i dla nich jest trudne.serio to jest zal ze wspolczuciem.pomagac sobie musimy i wspiwrac ale zadna kobieta nie powinna byc skazywana na trud wychowania tak chorego dziecka. Jestem za aborcja.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 02.12.2017 21:44
Beznadziejna kobieta która myśli że jest lepsza od innych, bo robi z siebie ofiarę i męczennicę
zobacz odpowiedzi (2)
Anon (Ocena: 4) 02.12.2017 19:24
Usunelabym. Takie życie dziecka z zd to tylko wegetacja i często tacy ludzie dopuszczają się gwałtów ale o tym nigdy głośno się nie mowi. Obrzydliwstwo
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.12.2017 18:00
Ja bym usunęła - tyle w temacie.
odpowiedz
aaa (Ocena: 5) 02.12.2017 17:18
Nienawidzę takiego patetycznego gadania. Dla niego to praca. Rutyna. Skoro codziennie ma po kilka pacjentek w ciąży to nie ma co oczekiwać, że nagle przy konkretnej pacjentce się wzruszy. Kobiecie się chyba wydaje, że jest jakaś wyjątkowa i każdy ma się rozczulać, bo ona jest w ciąży.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo