EXCLUSIVE: Wstrząsające wyznania antyszczepionkowców

Udało nam się dotrzeć do ich zamkniętych grup dyskusyjnych. Oto prawdziwe cytaty.
EXCLUSIVE: Wstrząsające wyznania antyszczepionkowców
Fot. iStock
25.11.2017

W Polsce lawinowo rośnie liczba rodziców, którzy odmawiają szczepienia swoich dzieci. I to pomimo, że za niedopełnienie tego obowiązku grożą dotkliwe kary, a statystyki są nieubłagane - wracają choroby zakaźne, których od lat nie odnotowywano w naszym kraju. Powodem jest coraz większa nieufność do systemu zdrowia i duża aktywność tzw. antyszczepionkowców. Ci nie mają wątpliwości, że czasami szczepionka jest groźniejsza od ewentualnego zachorowania.

Na nic wyniki wiarygodnych badań oraz argumenty ze strony ekspertów i autorytetów medycznych. Strach narasta. Potwierdzają to wypowiedzi zaangażowanych w sprawę matek, które gromadzą się w portalach społecznościowych, by walczyć o swoje prawa. Na łamach zamkniętych grup dyskusyjnych dzielą się swoimi historiami i wzajemnie się ostrzegają. Udało nam się przeniknąć do kilku z nich, co pozwala spojrzeć na temat z nowej perspektywy.

Dlaczego ich zdaniem program przymusowych szczepień to „zbrodnia”, a medycyna często szkodzi, zamiast pomagać? Cytujemy ich prawdziwe wypowiedzi, których w oficjalnym obiegu nigdy nie usłyszysz.

Zobacz również: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

antyszczepionkowcy

fot. Unsplash

„Nie dajcie sobie wmówić, że program szczepień ma pomagać. To jedynie sposób na to, żeby władze kontrolowały liczbę ludzi. Wstrzykują nam groźne substancje z nadzieją, że część tego nie przeżyje i będzie mniej obywateli do wykarmienia”.

„Naziści w potworny sposób eksperymentowali na więźniach. Współcześni lekarze też eksperymentują, ale na naszych dzieciach. Szczepią, bo ktoś z góry powiedział im, że tak trzeba. Nawet oni nie do końca wiedzą, co znajduje się w składzie”.

„Ludzie śmieją się i pukają w czoło, kiedy antyszczepionkowcy mówią o dzieciach, które zachorowały po szczepieniu. Ja sama znam kilka takich przypadków. Problem w tym, że zawsze można wymyślić jakąś fałszywą diagnozę i udawać, że to nie wina szczepienia”.

„Mam wrażenie, że państwo próbuje mnie uciszyć. Od kiedy zajęłam się tym tematem, w moim życiu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Ciągle jakieś głuche telefony, nagła kontrola ze skarbówki, a czasami mam wrażenie, że ktoś mnie śledzi. Nie zastraszą mnie!”.

„Prości ludzie nie są w stanie zrozumieć, jak to działa. A możliwości są dwie - system wstrzykuje nam niezbadane do końca substancje, żeby udawać, że coś robi. Albo robi to zupełnie świadomie, żeby wykończyć najsłabszych”.

Zobacz również: LIST: „Nie chcę, by po porodzie myto moje dziecko i podawano mu groźne szczepionki. To barbarzyństwo!”

 

antyszczepionkowcy

fot. Unsplash

„Nie dziwi was dlaczego nagle od kilku lat promuje się szczepionki na grypę zwłaszcza wśród ludzi starszych? Oni liczą na powikłania i że część z nich kopnie w kalendarz. Państwu brakuje na emerytury, więc radzą sobie, jak mogą”.

„Moim zdaniem 99 procent lekarzy w Polsce łamie swoją przysięgę. Oni mają nie szkodzić, a trudno inaczej nazwać obowiązkowe szczepienia, które wyrządzają tyle krzywdy. Straszne, ale też trudno się dziwić. Głos sprzeciwu to dla nich koniec kariery”.

„Mam takie podejrzenie, że władze i koncerny farmaceutyczne biorą się za nas coraz mocniej. Nie poradzili sobie innymi metodami, więc teraz próbują zrobić z nas groźnych oszołomów. Myślę, że pracują nad tym najlepsi PR-owcy i w grę wchodzą milionowe kontrakty”.

„Kiedy córka mojej koleżanki poważnie zachorowała po szczepieniu, w szpitalu pojawił się jakiś ekspert z zewnątrz. Miał załagodzić sytuację, żeby nie wybuchła afera. Nie wiem czy jej groził, czy przekupił, ale faktycznie nabrała wody w usta. Teraz twierdzi, że to nie wina szczepionki”.

„Wiecie co można znaleźć w środku? Podobno ktoś zrobił niezależne badania i w szczepionce faktycznie wykryto rtęć, a do tego pestycydy i nawet ludzkie komórki. Może oni faktycznie robią je z martwych płodów? Aż mi się robi niedobrze, że mam to w sobie”.

Zobacz również: Dziecięce szczepionki TAK czy NIE

antyszczepionkowcy

fot. Unsplash

„Lekarka powiedziała mi wprost, że mogę zgłosić NOP (niepożądany odczyn poszczepienny - przyp. red.), ale sprawa i tak utknie w przychodni. Oni tego nigdzie dalej nie przekazują, żeby nie narazić się ministerstwu. Boją się o finansowanie”.

„Skąd nagle tyle bezpłodnych par w Polsce? To wszystko jest część planu NWO (New World Order - Nowy porządek świata - przyp. red.). Chcą wychodować armię posłusznych ludzi, których nie może być zbyt wielu. Jestem pewna, że szczepionki za to odpowiadają”.

„Rodzice, którzy uciekli ze swoim dzieckiem ze szpitala, bo nie zgodzili się na obowiązkowe szczepienie, to dla mnie bohaterowie. Walczą z systemem, który chce ich zniszczyć. Jeszcze kiedyś nastanie normalność i wybudujemy im pomnik. Oby więcej takich”.

„U mojego syna zdiagnozowano autyzm. Wcześniej był szczepiony na wszystko, co obowiązkowe, a nawet dopłacałam za dodatkowe. Teraz nie mogę sobie wybaczyć, że to przeze mnie. Oczywiście nikt mnie nie słucha i robią ze mnie wariatkę”.

„Jak każda matka dbam o swoje dzieci i chcę, żeby były zdrowe. Właśnie dlatego ich nie szczepię”.

Polecane wideo

Komentarze (19)

Ocena: 4.79 / 5
HaniaG (Ocena: 5) 07.01.2019 20:02
O co ludziom chodzi z tym autyzmem? Szczepionki w ogóle nie powodują autyzmu. Co najwyżej chorobę, jej ciężki przebieg, śmierć albo uszkodzenie mózgu, które i tak autyzmem nie jest. Ludzie zwalacie to na szczepionki, a tak naprawdę chodzi tylko o to, że w momencie gdy zwykle diagnozuje się autyzm akurat podaje się dzieciom dużo szczepionek. I tyle. Ludzie są tak zapatrzeni w swoje dzieci, że najpierw nie zauważają objawów ,, bo to najmądrzejsze dziecko pod słońcem" a potem jak lekarz mówi im, że jest chore to zwalają winę na szczepionki. Mam taką ciocię, która nie szczepiła dziecka ,,bo to szkodzi!" i na mnie się darła, że jestem złą matką bo pozwalam wstrzykiwać dziecku truciznę. Ona ciągle mówiła, że jej Róża (imię zmienione) jest najmądrzejsza, że lepiej się rozwija od mojego synka i w tym czasie patrzyła na mnie jakbym robiła dziecku krzywdę. Nie słuchała mnie jak mówiłam, że jej córka dziwnie się zachowuje jak na swój wiek w tych rzadkich razach gdy się spotykałyśmy, ale wrzeszczała na mnie, że jestem po***na i, że nie zabierze córki do lekarza ,,bo to mordercy". Ostatecznie u małej zdiagnozowano autyzm... po tym jak trafiła w ciężkim stanie do szpitala chora na ospę wietrzną -oczywiście ospa party-... w wieku 6 lat, a jej matki nic nie obchodziło, że dziecko nie mówi w tym wieku ,,bo przecież nie miała szczepionek". Ciotka ma sprawę w sądzie za narażenie życia dziecka i może stracić córkę. Próbowałam z nią rozmawiać, ale zwyzywała mnie od s*k. Pozdrawiam wszystkich antyszczepionkowców!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.01.2019 19:43
Podobno lekarz, który ,,udowodnił", że szczepionki powodują autyzm stracił prawo do wykonywania zawodu, bo zostało mu udowodnione, że działał na zlecenie kancelarii prawnej, która chciała pozwać koncerny farmaceutyczne. W swoich badaniach odrzucał wszystkie dowody które obalały jego lipną hipotezę. Zbadał tylko 12 dzieci (w prawidłowych badaniach powinno to być o wiele więcej) z czego część z nich w ogóle nie miała autyzmu ( w badaniach wyszło mu coś innego).
odpowiedz
Ot Ola (Ocena: 5) 27.11.2017 21:06
Mój mąż się szczepi co rok ,przeciwko grypie . Ja w ogóle się nie szczepie . I to właśnie mąż mnie zaraza dwa , trzy razy w ciągu roku . Jest tak poważnie przeziebiony , że aż jestem na niego zła . On się podkuruje , a na mnie przechodzi . Wiem z własnego życia , to osoby szczepionek zagrażają te nieszczepione .
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 27.11.2017 21:00
Puszczanie tylko komentarze osób , które są za szczepienia . No fajnie .
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.11.2017 11:28
Po przeczytaniu tych argumentów jestem jeszcze bardziej za szczepieniem dzieci... Nieszczepiony syn mojej znajomej też zachorował na autyzm, czy mogę teraz stwierdzić, że brak szczepień powoduje autyzm??? Hahahaha ;)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie