EXCLUSIVE: Na co bogaci wydają 500+?

Dzięki temu programowi majętne rodziny mają do dyspozycji jeszcze więcej wolnych środków...
EXCLUSIVE: Na co bogaci wydają 500+?
Fot. Unspash.com
11.11.2017

Rządowy program „Rodzina 500 plus” realizowany jest od 1,5 roku i nic nie wskazuje na to, by miało to ulec zmianie w bliższej lub dalszej przyszłości. Polskie rodziny zdążyły się przyzwyczaić do tej formy wsparcia finansowego, dlatego żadna działająca w naszym kraju partia polityczna nie bierze już nawet pod uwagę wycofania się z tego pomysłu. Ktokolwiek powie o tym głośno - najprawdopodobniej przegra kolejne wybory.

500 zł na drugie i każde kolejne dziecko, a także na pierwsze w przypadku niskich dochodów rodziny, stało się nieodłączną częścią naszej rzeczywistości. I to pomimo krytyki części ekonomistów i demografów, którzy twierdzą, że nie tędy droga. Najczęstszym argumentem przeciwko polityce prodemograficznej w takim kształcie jest marnotrawienie publicznych pieniędzy. Środki wypłacane są bowiem bez względu na dochody. Przy minimum dwójce dzieci dostaje je nawet milioner, któremu niczego nie brakuje.

Na co są w takiej sytuacji pożytkowane? Możemy się tylko domyślać. Albo posłuchać tego, co ma na ten temat do powiedzenia Agnieszka - do niedawna pracownica socjalna zajmująca się wdrożeniem programu i weryfikacją wniosków w jednym z największych polskich miast.

Zobacz również: Waszym zdaniem: Kto nie powinien dostać 500 zł na dziecko?

 

rodzina 500 plus

fot. Unsplash

Papilot.pl: Zdaniem krytyków wsparcie z programu „Rodzina 500 plus” jest zbyt szerokie i nie do końca przemyślane. Pieniądze otrzymują rodziny biedne, ale także te znacznie lepiej sytuowane. Widzisz w tym jakąś niesprawiedliwość?

Agnieszka: Z jednej strony jest to właśnie sprawiedliwe, bo wszyscy płacimy podatki, więc wszyscy korzystamy z tego programu. Ale na zdrowy rozum coś tu jest nie tak - czym innym jest pomoc rodzinie ubogiej, dla której 500 zł to ogromny zastrzyk gotówki, a czym innym dokładanie tych środków do budżetu rodzinnego idącego np. w dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie.

W Polsce są rodziny, które obracają tak dużymi środkami?

Jest ich zdecydowanie więcej, niż niektórzy podejrzewają. W dużych miastach często zdarza się sytuacja, że tata zarabia 15 tys. zł miesięcznie, a mama dorzuca do tego drugie tyle albo połowę. To już spory budżet. Przy dwójce, a nawet czwórce dzieci takiej rodzinie naprawdę niczego nie brakuje. Sami musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy oni też powinni korzystać z pomocy państwa, skoro tej pomocy nie potrzebują.

Dla takich ludzi „500 plus” to nie jedyna deska ratunku, ale raczej drobne, które można przeznaczyć na przyjemności. Słyszałaś o takich przypadkach?

Wielokrotnie. Wbrew temu, co niektórzy głoszą, najbogatsi wcale nie rezygnują z udziału w tym programie. To zdarza się bardzo rzadko. Większość majętnych ludzi złożyło wniosek o wypłatę. Nie z chciwości, ale raczej na zasadzie - jak dają, to wezmę. Te pieniądze gdzieś są, więc jeśli nie skorzystam, to pewnie zostaną zmarnotrawione.

Zawsze mogą przeznaczyć je np. na cele charytatywne.

I niejednokrotnie to robią, bo rozmawiałam z takimi ludźmi. Częściej jednak dorzucają je na górkę pieniędzy, którymi już dysponują. I wtedy mogą sobie pozwolić na jeszcze większy luksus.

Zobacz również: LIST: „Nie ulegnę szantażowi i wezmę 500 zł na dziecko. Będę miała na waciki!”

rodzina 500 plus

fot. Unsplash

Wychodzi więc na to, że program „Rodzina 500 plus" zapewnia jako takie przeżycie rodzinie biednej i jeszcze bardziej zwiększa dobrobyt bogatych. Niektórzy mogą odnieść wrażenie, że w drugim przypadku środki są marnotrawione.

To już uwaga w stronę ustawodawcy. Tak to zostało wymyślone. Ja też miałam i mam wątpliwości, ale śmiem twierdzić, że żadna kolejna władza tego nie zmieni. Słyszałam kiedyś, że to kupowanie głosów w wyborach. Nie mnie to oceniać. Ale musimy zdawać sobie sprawę, że 500 zł na dziecko nie zawsze oznacza nowy plecak, książki czy wyjazd na kolonię nad polskie morze. Czasami to nowy luksusowy samochód, stołowanie się w najlepszych restauracjach albo trzeci tablet do kolekcji.

Ludzie naprawdę kupują samochody z tych środków?

To bardzo częsta sytuacja. Żeby nie pozbywać się gotówki, wpłacają wkład własny, a reszta na kredyt. Ten jest finansowany z 500 plus. To stały, comiesięczny dopływ wolnych środków, które można na to przeznaczyć. Nikt tego nie zakwestionuje, bo przecież rodzina jest bogata i dzieciom niczego nie brakuje. Wcześniej też nie brakowało.

A co do „stołowania się w najlepszych restauracjach” - tak tylko rzuciłaś czy słyszałaś o czymś takim?

Nie tylko słyszałam. Ja znam osobiście taką rodzinę. To moi znajomi, którym w życiu powodzi się bardzo dobrze. Mają trójkę dzieci, więc dostają co miesiąc dodatkowy tysiąc od państwa. Oni sami przyznali się do tego, że jest to dla nich budżet na przyjemności - obiad w fajnej knajpie, organizacja imprezy w domu, ekskluzywne zakupy spożywcze itp. Dosłownie przejadają wsparcie państwa, bo mają do tego pełne prawo. Tak to wymyślili politycy.

O jakim najdziwniejszym wydatku sfinansowanym z tego programu słyszałaś?

Pewna pani przeznacza te pieniądze na zabiegi kosmetyczne i medycyny estetycznej. Stwierdziła, że na koszt państwa trochę się upiększy, bo kolejne ciąże i wychowanie dzieci niezbyt korzystnie wpłynęło na jej wygląd.

Zobacz również: Program Rodzina 500 plus - wszystko, co powinnyście o nim wiedzieć

rodzina 500 plus

fot. Unsplash

Na jeszcze jakie przyjemności wydawane są środki z 500 plus?

Słyszałam o trójce rodzeństwa, z którego każde dostało najnowszy komputer z jabłuszkiem w logo. Droga zabawka. 500 plus służy do spłacania rat za ten sprzęt. Albo o gromadzeniu tych pieniędzy na lokatach. Dziecko ma teraz kilka lat i do 18. roku życia wszystkie środki trafią na jedno konto. Później dostanie je na realizację własnych marzeń.

Myślisz, że ten program będzie funkcjonował aż tak długo?



Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Klamka zapadła i władza nigdy się z tego nie wycofa. Bez względu na to, o jakiej partii mówimy. Polaków nie da się już przekonać, że państwa nie stać na taką pomoc. Skoro przez 1,5 roku się dało, to znaczy, że można dalej. Śmiem twierdzić, że nikt nie zabierze tych pieniędzy bogatym. Oni ich specjalnie nie potrzebują, ale też się przyzwyczaili.

Bogaci są jeszcze bardziej bogaci.

I wcale nie decydują się z tego powodu na kolejne dziecko. Uważam, że program ten sprawdził się jako pomoc socjalna, ale demografii Polski nie zmieni. Był chwilowy boom związany raczej z wyżem demograficznym końcówki lat 80. i początku lat 90. To nie efekt 500 plus. Za chwilę wszystko wróci do normy i znowu będzie nas więcej umierało, niż się rodziło.

Już nie pracujesz w administracji publicznej. Czyżby jednym z powodów był twój stosunek do tego programu?



Po prostu podjęłam inne wyzwania zawodowe. Alt to nie oznacza, że uważam 500 zł dla każdego za fortunny pomysł.

Polecane wideo

Komentarze (13)

Ocena: 4.69 / 5
Sonia (Ocena: 5) 23.11.2017 14:36
Ja dostraję 500+ na dwójkę młodszych dzieci. Odkładamy je z mężem i dzięki nim całą rodziną możemy wybrać się na fantastyczne wakacje. Wycieczka dla 5osobowej rodziny nie jest tania. W tym roku byliśmy z biurem SolTur na Capri. Dzieciaki pierwszy raz leciały samolotem, więc dodatkowa frajda. Także różnie można wydać te pieniadze, moim zdaniem nie są wcale zmarnowane.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.11.2017 12:07
przecież program 500+ tak naprawdę funkcjonuje z podatków, a kto płaci podatki? przecież nie patologia? też bym brała, nawet jak bym zarabiała 10 tys, przecież to ich pieniądze i należy im się
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 11.11.2017 11:52
Skąd pracownik socjalny mający kontakt z patologią może wiedzieć na co te pieniądze przeznaczają ludzie zamożni? Mamy 2 dzieci więc mamy 500zł co miesiąc, ale kasa trafia na subkonto, które służy do zbierania kasy dzieci (chrzciny, urodziny i właśnie 500plus) jak dzieci będą tej kasy potrzebować, to ją dostaną.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.11.2017 11:27
Dla mnie marnotrawione są środki w pierwszym przypadku, jak skrajnie nieodpowiedzialny ludzi robią sobie dziecko bo będzie na flaszkę lub inne "przyjemności", albo kobiety stwierdzają, że one nie pójdą do pracy bo im się nie opłaca i za wszystko musimy płacić my jako podatnicy!! Do tego bogaci właśnie pomagają wtedy przedsiębiorstwom - typu jak pani wspomniała kosmetyczkom i lekarzom i wtedy koniunktura się kręci, a co tacy najubożsi nie pomagają właśnie małym przedsiębiorstwom a cała kasa idzie na różne zagraniczne kapitały.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 11.11.2017 11:16
Oczywiście to nie reguła, ale zapewniam, że wiele osób, których stać nie ma ochoty bawić się i wypełniać wnioski, zwłaszcza, jak teraz znowu nie do końca działa im ten system informatyczny i co chwila trzeba ponownie się zgłaszać.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie