Historia B.: „Facet porzucił mnie, gdy poznał moje dziecko. Przez syna już zawsze będę samotną mamą?”

B. zastanawia się, czy jest sens walczyć o Grzegorza.
Historia B.: „Facet porzucił mnie, gdy poznał moje dziecko. Przez syna już zawsze będę samotną mamą?”
Fot. Unsplash
19.09.2017

Samotne matki przez wielu mężczyzn są postrzegane jako łowczynie portfeli. Ich zdaniem szukają naiwnych, którzy wezmą je pod opiekuńcze skrzydła wraz z dziećmi, zapewnią finansowe zabezpieczenie oraz opiekę. Faktycznie niektóre kobiety są wyrachowane, ale inne po prostu marzą o miłości i partnerze, z którym mogłyby dzielić życiowe troski. Stworzenie szczęśliwego związku z samotną mamą jest wyzwaniem i zależy od wielu czynników (m. in akceptacji dziecka), ale na pewno możliwym do realizacji. Niestety mężczyźni bardzo często uciekają w popłochu jak tylko dowiedzą się, że wybranka ma dziecko z poprzedniego związku. Kieruje nimi strach oraz stereotypowe spojrzenie na sytuację.

B. jest mamą 4-letniego Andrzeja. Kilka miesięcy temu poznała Grzegorza. Podczas ostatnich pięciu lat nauczyła się, że lepiej nie oczekiwać zbyt wiele od życia, zwłaszcza w sferze miłosnej. Mimo wszystko wbrew własnej woli, zakochała się. Kobieta bała się, że gdy Grzegorz dowie się o dziecku, porzuci ją. Dlatego przez pewien czas ukrywała fakt istnienia syna. W końcu nie miała wyjścia i wyjawiła prawdę. Na początku mężczyzna zaakceptował historię B. oraz jej dziecko. Niestety tylko na pewien czas. Potem zostawił ją. B. zastanawia się, czy jest sens walczyć o Grzegorza. Zapewnia, że nie jest jedną z tych mam, które polują na zamożnego mężczyznę.

Zobacz także: Tak wygląda SAMOTNA MATKA: Rozczochrane włosy, wczorajszy makijaż, łzy bezsilności...

 

 

samotna mama

Fot. Liana Mikah unsplash.com

Po tym, jak zostałam porzucona przez tatę Andrzeja, zakładałam, że już nigdy się nie zakocham. Bałam się odrzucenia. W ciągu kilku ostatnich lat mojego życia pojawiło się kilku mężczyzn. Dwóch nawet było w moim typie, ale jak tylko dowiedzieli się o dziecku, przestali się odzywać. Nie żałowałam. Uznałam, że są uprzedzonymi, niedojrzałymi mężczyznami.

Rok temu coś zmieniło się w moim życiu. W pracy poznałam Grzegorza. Był jednym z klientów firmy. Na początku nie wiedziałam, że stanie się kimś więcej niż tylko osobą, którą przez chwilę będę się zajmować. Po około dwóch miesiącach dziwnych spotkań, z których większość wyglądała na przypadkowe, Grzegorz wyjawił, że przychodzi tylko dla mnie i marzy, abym zgodziła się na randkę z nim. Miał w sobie coś takiego, że od razu poruszył moje serce. Rozsądek mówił nie, ale odsunęłam od siebie niespokojne myśli. Obiecałam sobie, że to będzie tylko jedna randka. No i była. Najpierw jedna ostatnia randka, potem druga ostatnia randka, trzecia ostatnia randka, aż w końcu się w nim zakochałam.

Grzegorz nigdy nie był natarczywy ani dociekliwy, pytając o przeszłość B. Kobieta powiedziała mu, że ma za sobą dwa związki, w tym jeden poważny. Za każdym razem przed spotkaniem postanawiała sobie, że tym razem na pewno powie Grzegorzowi, że ma syna, ale minęło kilka miesięcy zanim dotrzymała postanowienia.

samotna matka

Fot. Ana Grave unsplash.com

Każde spotaknie z Grzegorzem było dla mnie wytchnieniem od szarej codzienności. Przy nim czułam się jak wolna kobieta, która nie dźwiga bagażu smutnych doświadczeń i czeka na niespodziankę od losu. Gdy było ciepło, chodziliśmy na romantyczne spacery, robiliśmy sobie długie przejażdżki rowerowe, a w zimne wieczory piliśmy gorącą czekoladę i oglądaliśmy filmy. Na co dzień mieszkam z rodzicami, więc nigdy nie miałam problemu z tym, komu zostawić pod opieką dziecko. Moja mama wręcz się cieszyła, że kogoś poznałam i sama oferowała opiekę nad Andrzejkiem.

Oficjalnie nie byliśmy parą z Grzegorzem. On wiedział, że w przeszłości zostałam zraniona i nie chcę od razu skakać na głęboką wodę. Zaakceptował to, że potrzebuję czasu. Oprócz tego kierowała mną potrzeba wypróbowania go. Chciałam przekonać się, jak silne jest jego uczucie do mnie, a w razie potrzeby wycofać się. Chociaż wstyd mi się do tego przyznać, robiłam wszystko, aby go w sobie rozkochać. Łudziłam się, że w ten sposób zmniejszam ryzyko, że mnie porzuci, gdy dowie sie o dziecku.

Pod naciskiem matki B. w końcu zebrała się na odwagę i wyjawiła Grzegorzowi prawdę. Mężczyzna był bardzo przejęty, ale wysłuchał całej historii kobiety. Powiedział, że jest w stanie zrozumieć, że od razu nie powiedziała mu o dziecku, chociaż nie omieszkał wspomnieć, że było to z jej strony egoistyczne posunięcie. Grzegorz zakochał się w niej, ale przyznał też, że nie wie, jakby się zachował, gdyby od razu wiedział o Andrzeju. Poprosił kobietę o kilka dni do namysłu.

B. przeżyła pełen napięcia tydzień. Najgorszy w jej życiu – jak sama przyznaje. Ale w końcu doczekała się telefonu od ukochanego. Wybaczył jej kłamstwo i powiedział, że chce poznać dziecko.

Zobacz także: MĘSKIM OKIEM: Za co kochamy samotne matki?

 

 

samotna matka

Fot. Tom Pumford unsplash.com

Skakałam ze szczęścia. Nie mogłam uwierzyć, że wreszcie i do mnie uśmiechnął się los. Szybko ustaliliśmy odpowiedni termin. Grzegorz poznał całą moją rodzinę. Myślałam, że najgorsze jest już za mną i od tej pory wszystko pójdzie z górki. Przeżyłam ogromny zawód, gdy zadzownił kilka tygodni później i powiedział, że między nami koniec. To był kolejny cios, który długo opłakiwałam. Potem jednak stało się coś, co pozwoliło mi spojrzeć na sytuację w innym świetle.

Z pewnego źródła dowiedziałam się, że Grzegorz mnie kocha, ale zdecydował się na rozstanie pod wpływem uwag znajomych oraz rodziny. Podobno niektórzy kojarzyli mnie z imienia i nazwiska oraz wiedzieli co nieco o mojej sytuacji. Uznali mnie za łowczynię bogatych facetów. Grzegorz jest majętny, ale nie wiedziałam o tym od razu. Szczerze go kocham, ale dla innych to wygląda tak, jakbym traktowała go niczym zabezpieczenie finansowe na przyszłość. Na moją niekorzyść przemawia to, że ukrywałam przez jakiś czas istnienie dziecka, słaba praca oraz mieszkanie z rodzicami. Jak można tak oceniać ludzi? Ciężko pracuję, żeby utrzymać siebie i dziecko. Po co mam wydawać pieniądze na wynajęcie mieszkania, skoro rodzice mają duży dom, a ja jestem ich jedyną córką? Uważam, że to żałosne zachowanie.

W kobiecie zrodziła się nadzieja.

Może powinnam o niego zawalczyć? Wymyślić sposób, który przekona go o szczerości moich uczuć? Skoro mnie kocha i na początku zaakceptował Andrzeja, jest cień nadziei. Myślicie, że to ma sens? A może tylko się ośmieszę?

Pomocy,

B.

Komentarze (23)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 04.06.2018 11:31
Ona go okłamała, Pomijam to dziecko. Nie budujcie NIGDY przyszłości z kimś kto już was na początku okłamał.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.09.2017 10:48
Sama nie chciałabym aby mój facet miał dziecko z inną. Ja to rozumiem. Po co pchać się w związek z kobietą która ma dziecko a ojciec dziecka żyje ? Jak samemu ma się czystą kartę ? Dajcie spokój.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.09.2017 07:14
Ja też nie chciałabym wychowywać cudzego dziecka i być w związku z mężczyzną, który ma dziecko z inną dlatego mu się nie dziwię.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.09.2017 18:08
O takiego egoistycznego, tchórzliwego dupka nie watro walczyć. I to dobrze, że już na początku wydało się jaki on jest. Byle problem i już ucieka. A co by było gdyby stworzyli razem poważny związek i wtedy pojawiły by się poważniejsze problemy np. kobieta by zachorowała poważnie lub uległa wypadkowi i wzmagałaby opieki? Albo gdyby urodziło im się poważnie chore dziecko wymagające całodobowej opieki?
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 19.09.2017 17:43
Spróbuj zawalczyć! Życie jest tylko jedno:)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo