Jak kiedyś wychowywano dzieci? Będziesz ZSZOKOWANA tymi metodami

Zabójcze butelki, syrop z marihuaną, wino w jadłospisie...
Jak kiedyś wychowywano dzieci? Będziesz ZSZOKOWANA tymi metodami
Fot. Thinkstock
24.07.2017

Wychowywanie dzieci to trudny i sporny temat. Ciągle pisze się nowe poradniki. Psychologowie prześcigają się w wydawaniu opinii. Podobnie matki. Każda wie, jak najlepiej postępować z dzieckiem i chętnie poucza inne. Niektóre z metod wydają się wręcz absurdalne. Niejednokrotnie mamy do czynienia ze zbyt dużym rygorem albo ze zbyt dużą pobłażliwością. Ale temat wychowywania dzieci zawsze cieszył się powodzeniem. Tak jak dziś – poglądów na temat postępowania z potomstwem było wiele. Niektóre są szokujące.

Przekonajcie się, jakie metody wychowawcze, poglądy i specyfiki obowiązywały kiedyś!

Solenie niemowląt

W czasach starożytnych niemowlęta były solone niczym mięso. Naszym przodkom chodziło o to, aby ich miękka skóra stała się bardziej twarda, wzmocniona. Metoda polegała na zanurzeniu ich w osolonej wodzie przed założeniem powijaków.

Nietypowe powijaki

W średniowiecznej Europie bardzo ciasno owijano niemowlęta  płótnem. Dzieci nie były w stanie nawet ruszyć główką. Rodzicom chodziło o to, aby opieka była łatwiejsza. W ten sposób stawały się fizycznie niezdolne do ruchu. Obawiano się, że maluchy zaczną się schylać, zginać i przybierać najróżniejsze kształty. Sztywne owinięcie płótnem to uniemożliwiało.

Zobacz także: 10 zdań, których nie chce usłyszeć żadna matka

dawne metody wychowawcze

Fot. iStock.com

Mrs. Winslow's Soothing Syrop

To XIX-wieczne lekarstwo na płacz oraz ząbkowanie dzieci. Zawierało alkohol, marihuanę, morfinę oraz chloroform. Mikstura prawdopodobnie była autorstwa Charlotte N. Winslow. Po raz pierwszy sprzedano ją w 1849 r.

Karmienie przez mamki

Czy wiedziałyście, że Paryż był kiedyś nazywany „miastem bez niemowląt”? W XVIII wieku praktykowano wysyłanie noworodków na wieś, gdzie były karmione przez mamki. Były to kobiety specjalnie zatrudniane w tym celu przez kobiety, które nie mogły lub nie chciały karmić. Dane pod tym względem są szokujące. Np. w 1780 r. tylko 700 na 20 000 urodzonych dzieci nie zostało wysłanych na wieś.

Karmienie przez zwierzęta

Niestety to prawa. Do XX wieku powszechną metodą było karmienie dzieci przez zwierzęta, jakby były żywym inwentarzem. Wykorzystywano krowy, owce, konie, ale najbardziej preferowano owce. Jak to wyglądało? Rodzice umieszczali kołyskę pod kozą, tak, aby dziecko swobodnie mogło chwycić wymię i ssać mleko bezpośrednio od zwierzęcia. Dominował też pogląd, że kozy rozpoznawały niemowlęta, które karmiły i podchodziły do nich, gdy płakały.

dawne metody wychowawcze

Fot. iStock.com

Szkodliwe łaskotki

Jeszcze w XX wieku wierzono, że łaskotki mogą zaszkodzić dziecku, o czym świadczy opinia wydana przez nauczyciela Angelo Patri w 1922 r. „Łaskotanie jest złe dla dzieci. Czasami powoduje poważną krzywdę i nigdy nie przynosi pozytywnych skutków”.

Uścisk dłoni

Zbyt duży kontakt cielesny z dzieckiem był przez lata uważany za coś złego. Powodem było ryzyko rozprzestrzeniania się bakterii. Wskazuje na to np. książka Johna Watsona z 1928 r., która traktuje o psychologicznej opiece nad dziećmi. Co możemy w niej przeczytać? „Nigdy nie przytulaj dzieci i nie całuj ich, nie pozwalaj im siadać na kolana. Jeśli musisz, pocałuj w czoło na dobranoc. Rano uściśnij z dzieckiem ręce. Pogłaszcz je pogłowie, gdy wykonały naprawdę dobrą pracę lub trudne zadanie”.

Ssanie kciuka równa się masturbacja

Na początku XX wieku ludzie uważali, że dzieci, które ssą kciuk, w przyszłości będą się masturbować. Aby wyeliminować ten nawyk, rodzice przytwierdzali do kołyski rękawy nocnych koszulek.

Zobacz także: „Moje dziecko powiedziało mi coś okrutnego. Do tej pory nie mogę się pozbierać!”

dawne metody wychowawcze

Fot. iStock.com

Cukier i miód – środki uspokajające

W XX wieku praktykowano zanurzanie smoczków w miodzie albo wodzie z cukrem, ponieważ sacharoza była traktowana jako środek uspokajający. Oczywiście problemy z zębami były nieuniknione i dlatego tak wiele osób bało się dawać swoim dzieciom smoczki.

Zabójcze butelki

W XIX wieku bardzo popularne były szklane butelki do karmienia dzieci. Miały one gumowe słomki. Można było przytwierdzić je do sutka i dzięki temu nie trzeba było trzymać w ręku butelki podczas karmienia malucha. Sprzęt zapewniał komfort użytkowania. Niestety butelki miały też wadę. Gumowych słomek nie dało się czyścić, w związku z tym gromadziły się w nich bakterie. Były one przyczyną bardzo dużej śmiertelności wśród niemowląt. Zyskały miano „zabójcy dzieci”.

Wino w niemowlęcej diecie

Dieta, którą Grecy praktykowali na niemowlętach, zawierała wino. Soranos z Efezu był greckim lekarzem żyjącym w II wieku. Jego zdaniem dzieci w wieku sześciu miesięcy powinny spożywać półstałe produkty takie jak chleb namoczony w mleku, miód pitny, słodkie wino lub wino słodzone miodem.

Źródło: www.buzzfeed.com

Komentarze (5)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 24.07.2017 22:35
No ciemnota i tyle. Zamiast wiedzy, wierzenie w zabobony. Ilez kobiet, ale tez mezczyzn wierzy w jakies gusla i przyczepia do lozeczka, czy wozka, czerowna wstazke majaca odpedzic zle uroki? Religie i gusla powinny w koncu zniknca z powierzchni Ziemi i ludzie powinni kierowac sie wylacznie wiedza, ew intuicja. A nie zabobonami.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.07.2017 13:23
Nie mogę patrzeć na zdjęcia tych smutnych, płaczących dzieci...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.07.2017 02:23
Nie pozwalaj siadać dziecku na kolana, bo bakterie, ale wsadź je do kołyski prosto pod owce, żeby mogło pić z brudnych wymion. xddd
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo