Rok, dwa, trzy. Czy długie karmienie piersią jest ok?

Przystawianie kilkuletniego dziecka do piersi wciąż budzi kontrowersje. Może czas uznać to za coś normalnego?
Rok, dwa, trzy. Czy długie karmienie piersią jest ok?
Fot. Thinkstock
07.06.2017

Temat bez wątpienia budzi emocje, o czym świadczą reakcje na zamieszczane w internecie zdjęcia matek karmiących piersią kilkuletnie dzieci. Takich jak Australijka Maha Al Musa, która nie odstawiła córeczki, mimo, że dziewczynka skończyła sześć lat i zaczęła chodzić do szkoły. Mała Aminah nie wyobraża sobie dnie bez mleka, a jej rodzicielka jest z tego powodu bardzo szczęśliwa.

Kobieta, która stosuje dietę paleo, przekonuje, że dzięki długiemu karmieniu dziecko jest bardzo zdrowe i omijają je poważne choroby. Skarży się tylko na reakcje otoczenia. Inni ludzie często krytykują Musę za przystawianie do piersi 6-latki, bywa, że wyzywają ją od pedofilek i oskarżają o wykorzystywanie córki. Mimo to zamierza udostępniać dziewczynce pierś tak długo, jak Aminah będzie miała na to ochotę.

Podobne podejście prezentuje Jade Beall, matka blisko 4-letniego Sequoia, która na portalu społecznościowym zamieściła zdjęcie prezentujące syna posilającego się mlekiem prosto z piersi mamy. W ten sposób chciała zademonstrować, że długie karmienie dziecka jest czymś pięknym, naturalnym i zdrowym. Nie ukrywa, że spodziewała się przede wszystkim hejtu i krytyki, ale reakcja internautów ją zaskoczyła – fotografia szybko zdobyła mnóstwo polubień, ale przy okazji wywołała gorącą dyskusję o macierzyństwie oraz normach kulturowych.

Zobacz także: „Wybrałam już imię dla córki, ale będzie miała beznadziejne inicjały! Co robić?”

Polskie matki nie są tak odważne. Być może dlatego, że karmienie piersią jest w naszym kraju wciąż traktowanie jako coś trochę wstydliwego. Zwłaszcza, gdy robi się to publicznie, czego najlepszym przykładem jest historia 27-letniej Liwii, którą wyproszono z jednej z sopockich restauracji, bo podała pierś dziecku. Przy stoliku, wśród innych gości. Bystry kelner zawczasu wyłapał, że kobieta szykuje się do karmienia i poprosił, żeby się „powstrzymała” albo przeniosła do toalety. Liwia poczuła się urażona i właściciela restauracji podała do sądu, który uznał jednak, że prawo nie zostało złamane.

Kobieta złożyła apelację, ale jej historia pokazuje stosunek Polaków do czegoś, co przecież powinno być całkiem naturalne. O ile jednak samo karmienie nie budzi powszechnie negatywnych emocji, to już z jego przedłużaniem bywa różnie.  „Od kiedy córeczka skończyła roczek budzę powszechne zdziwienie wśród rodziny i znajomych, że wciąż ją karmię piersią. Koleżanki skończyły z tym już po kilku miesiącach, a większość od początku poiła dzieci mlekiem modyfikowanym, dlatego uznają mnie za dziwaczkę” – opowiada Ariadna, trzymająca przy piersi 2,5 letnią Oliwię. „Skończę wtedy, gdy ona sama będzie tego chciała. Na razie tego potrzebuje, gdy jest smutna czy chora przychodzi się przytulić i possać, od razu się uspokaja i wycisza. Rozwija się normalnie, choruje bardzo rzadko. Moje piersi też na tym nie ucierpiały” – dodaje młoda kobieta.

karmienie piersią dziecka

Fot. Thinkstock

Postawa Ariadny budzi emocje, ponieważ w Polsce wciąż panuje wiele mitów związanych ze zbyt długim karmieniem. Dziwi to Agatę Aleksandrowicz, czyli autorkę popularnego bloga Hafija.pl. „Normalność jaką jest karmienie piersią starszaka jest tak uderzająca, że staram się czasem znaleźć coś co mogłabym w tej kwestii uznać za dyskusyjne. Jest to dla mnie jak ciąża, jak poród, jak karmienie niemowlaka – normalne. Czuję, że tak stworzyła nas natura i nie mam zamiaru zagłuszać dziecka potrzeby i mojego poczucia, że tak jest normalnie.” – przekonuje.

„Natomiast najdziwniejsze, najzabawniejsze i najbardziej nienormalne z tego wszystkiego to zdaje się jest to nieszczęsne otoczenie, które nie umie obrazu matki karmiącej piersią wypośrodkować w swojej głowie, które myśli o trzylatku jak o niemowlęciu i o sposobie jego karmienia jak o karmieniu niemowlaka. Osoby, którym się wydaje, że to takie ekstremum i uważają, że dzieci uzależniają się od piersi, a mamy od dzieci” – dodaje blogerka.

Długie karmienie uważa za ekstremum m.in. Kinga, która odstawiła synka już po ośmiu miesiącach. „Nie po to dziecku rosną zęby, a później uczy się jeść stałe pokarmy, by podawać mu mleko, potrzebne tylko niemowlakowi, a później prawie pozbawione wartości odżywczych. Poza tym uważam za trochę nienormalny widok kilkuletniego dziecka przy piersi matki. Na pewno nie wpływa to dobrze na jego psychikę i rozwój emocjonalny, już o seksualnym nie wspominając” – twierdzi.

Co na to specjaliści? Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by dziecko przez pierwsze 6 miesięcy życia było karmione wyłącznie piersią. W tym okresie mleko mamy dostarcza mu bowiem wszystkich składników niezbędnych do prawidłowego rozwoju, m.in. białek (potrzebnych do wzrastania), cukrów (pokrywających zapotrzebowanie energetyczne  i chroniących jelita przed zakażeniami), tłuszczów (służących do prawidłowego rozwoju mózgu czy narządu wzroku), immunoglobulin (źródła odporności), licznych mikroelementów (wapń, żelazo) oraz witamin (A, C i E).

karmienie piersią dziecka

Fot. Thinkstock

Jednak WHO rekomenduje karmienie piersią także po przekroczeniu szóstego miesiąca życia dziecka, przynajmniej do drugich urodzin, oczywiście przy stopniowym wprowadzaniu pokarmów stałych i rozszerzaniu diety maluszka. A co później? Wielu specjalistów zaleca kontynuację karmienia piersią tak długo, jak dziecko tego potrzebuje. Wcześniej czy później nasza pociecha sama zdecyduje, że nie ma już ochoty na mleko rodzicielki.

Wbrew panującej powszechnie opinii pokarm matki nie traci znacząco wartości odżywczej po 6. miesiącu. Mleko produkowane między 7. a 23. miesiącem wciąż stanowi prawdziwą bombę odżywczą, pokrywając nawet połowę zapotrzebowania dziecka na białko, tłuszcze i witaminy.

Mitem jest również podnoszony przez przeciwników długiego karmienia zarzut, że w ten sposób dziecko uzależnia się emocjonalnie od matki. Zdaniem specjalistów wywołuje to nawet odwrotny efekt, sprzyja rozwojowi emocjonalnemu malucha. Nie trafione są także zarzuty dotyczące nadmiernej seksualizacji dziecka, wynikające z uznawania kobiecej piersi jako atrybutu seksualnego. Nasza pociecha na pewno tak go nie traktuje. „Skłaniam się nawet ku temu, że karmienie wspiera rozwój seksualny dziecka” – twierdzi na swoim blogu psycholożka i autorka książek o rodzicielstwie Agnieszka Stein.

Dłuższe karmienie piersią jest korzystne również dla zdrowia matki – zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2, reumatoidalne zapalenie stawów czy nowotwory sutka.  Jak wynika z badań przeprowadzonych na grupie kobiet po menopauzie, panie które karmiły dzieci krócej niż 12 miesięcy, częściej cierpiały z powodu chorób układu krążenia, cukrzycy, wysokiego cholesterolu i nadciśnienia niż te, które utrzymywały laktację powyżej roku.

RAF


Komentarze (6)

Ocena: 5 / 5
karola (Ocena: 5) 13.06.2017 22:05
Karmie małą rok..mam zamiar to robić dopóki mała tego potrzebuje pozdawiam
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.06.2017 10:32
A ja nie rozumiem tego bólu dupy. Jak ktoś chce, to niech karmi, co mnie to obchodzi. Nie lampię się za bardzo, więc mnie to nie razi.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.06.2017 07:40
Te matki są stuknięte, na forach setki postów w stylu " synek woli butelkę, walczę z nim o pierś!" , " jak nie dokarmiać mm by jak najdłużej być przy cycku" "karmię 3 latkę, ludzie dziwnie na mnie patrzą", " przegrałam walkę o kp, czuję się strasznie" Też bym się dziwnie patrzyła, gdyby facet dorosły ściągnął gacie w centrum miasta i posadził swoją córkę na kolankach bo ona się wtedy uspokaja jak te przy cycku. A jak czytam tą hafije to mi już bokiem wychodzi. W ogóle wchodzisz z kimś w dyskusję i tylko czytasz " przeczytaj sobie blog hafiji" no i znalazła się wyrocznia.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 07.06.2017 07:37
Dla mnie przystawianie do piersi dziecka które ma już 2-3-4 lata jest obleśne i trąci mi pedofilią. Sama mam 3 latka i pamiętam doskonale jak rok temu już był dobrze kumatym dzieckiem.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo