Wiele matek zadaje sobie to pytanie: Czy można spać z dzieckiem w jednym łóżku? (My postaramy się na nie odpowiedzieć)

Zapewnia maluszkowi bliskość rodzica i ułatwia nocne karmienie, a może grozi wyrobieniem złych nawyków czy śmiercią łóżeczkową?
Wiele matek zadaje sobie to pytanie: Czy można spać z dzieckiem w jednym łóżku? (My postaramy się na nie odpowiedzieć)
Fot. iStock
27.01.2017

Marta nie ma żadnych wątpliwości. Od chwili narodzin Igora, czyli już blisko roku, większość nocy spędza z synkiem u boku. „Karmię smyka piersią, zwykle budzi się ze dwa, trzy razy w nocy na posiłek. Dlatego nie ukrywam, że dla wygody biorę go do swojego łóżka. Nie muszę za każdym razem wstawać i przekładać dziecka do cycka, a później odkładać z powrotem do łóżeczka” – tłumaczy.

Nie jest to jedyny powód. „Po prostu bardzo lubię czuć obok mojego synka, wtulonego we mnie, gdy wiem, że jest mu dobrze i bezpiecznie, że nie rozkopie pościeli i nie będzie bezradnie marzł. Oczywiście wiem, że to niepedagogiczne uczyć dziecko wspólnego spania, że potem pewnie niełatwo będzie odzwyczaić go od tego. Ale na razie nie zamierzam się przejmować, skoro nam obojgu jest z tym dobrze” – dodaje Marta.

„Spanie z dzieckiem ma same plusy, to cudownie obudzić się w nocy i usłyszeć ten słodki oddech albo śmiech przez sen. Fakt, później jest ciężko oduczyć malucha, by spędzał noc we własnym łóżku, ale przecież z czasem każde dziecko w końcu to załapuje. Może nie ma co na siłę go tresować i odstawiać na noc od matki, skoro właśnie teraz najbardziej potrzebuje jej bliskości” – przekonuje Zuzanna, matka ośmiomiesięcznej Oliwki, która oczywiście też śpi z nią w jednym łóżku.

Nic słodszego już dzisiaj nie zobaczysz. Ten maluch... oświadczył się swojej mamie! (W imieniu taty)

„Zapisałam się nawet na szkolenie, gdzie miałam dowiedzieć się, jak mam nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania w swoim łóżku, ale po tygodniu ćwiczeń, gdy mała histeryzowała i rozpaczała, uznałam, że ani ona, ani ja nie jesteśmy gotowe na takie przeżycia. I śpimy sobie razem” – wyjaśnia. „Poza tym wyczytałam gdzieś w internecie, że spanie z dzieckiem w jednym łóżku pozytywnie wpływa na jego rozwój psychiczny, a to przecież jest bardzo ważne” – dodaje Zuzanna.

Dagmara, matka półtorarocznego Jasia jest z kolei wielką przeciwniczką takiego podejścia. „Nie wyobrażam sobie, jak można spać z dzieckiem w jednym łóżku. Przecież to niewygodne, zarówno dla niego, jak i rodziców. Kilka razy zdarzyło się, że Jasiek spędził z nami noc i nikt z nas nie wypoczął. Synek cały czas się kręcił i wiercił, my bez przerwy się wybudzaliśmy, nie tylko z powodu jego rozpychania się, ale także obawy, że go przygnieciemy. W końcu mąż przeniósł się na karimatę i spał na podłodze” – opowiada.

mama i dziecko

Fot. iStock

Dlatego w jej rodzinie obowiązuje cowieczorny rytuał. „Jasiek bierze kąpiel, myjemy ząbki i kładziemy go do łóżeczka. Daję mu całuski na dobranoc i mały sam zasypia, nie boi się ciemności i samodzielnego przebywania w pokoju” – opisuje Dagmara. „To chyba najlepsze rozwiązanie” – dodaje.

Co na ten temat mówią specjaliści? Zdania są bardzo podzielone. Nie brakuje opinii, że spanie z niemowlakiem w jednym łóżku sprzyja przedłużeniu okresu karmienia piersią, ponieważ nieprzespane noce bywają jednym z głównych powodów, dla których młode matki z tego rezygnują. Dzięki leżeniu obok siebie kobieta może podać maluchowi pokarm bez konieczności wstawania i ponownie szybko zasnąć.

mama i dziecko

Fot. Thinkstock

Pamiętajmy, że według zaleceń WHO, czyli Światowej Organizacji Zdrowia, dziecko powinno być karmione piersią przynajmniej do drugich urodzin, oczywiście przy stopniowym wprowadzaniu pokarmów stałych i rozszerzaniu diety maluszka.

Poza tym wspólne spanie zapewnia dziecku lepszą odporność na drobnoustroje, ponieważ dzięki bliskości ciała dorosłego „zapoznaje” się z bakteriami czy wirusami, a jego młody organizm szybciej uczy się, jak sobie z nimi radzić.

Zobacz również: Internautka zdradza, dlaczego odrzuciła oświadczyny ukochanego. Absurdalny powód?

W ostatnim czasie dużo emocji wzbudziła jednak opinia Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej, która ostrzegła, powołując się na wyniki badań, że spanie z niemowlęciem trzykrotnie zwiększa ryzyko uduszenia i tzw. zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej (angielski skrót SIDS), będącego główną przyczyną zgonów zdrowo urodzonych niemowląt w krajach cywilizowanych. Według różnych szacunków zdarza się średnio raz na kilka lub kilkanaście tysięcy żywych urodzeń.

mama i dziecko

Fot. Thinkstock

Śmierć następuje w czasie snu i nie poprzedzają jej żadne objawy, które mogłoby sugerować, że dziecku cokolwiek zagraża. Przyczyny SIDS wciąż nie są do końca wyjaśnione, ale istnieje wiele teorii na ten temat – za dramat może odpowiadać niedotlenienie wywołane słabą cyrkulacją powietrza (maluch wdycha zamiast tlenu, dwutlenek węgla z wcześniejszego wydechu) albo brak koordynacji pomiędzy odruchem oddechu i odkrztuszania.

Dlatego według wielu ekspertów najlepszym rozwiązaniem jest ustawienia łóżeczka niemowlaka w bliskim sąsiedztwie posłania rodziców, co znacznie ułatwi nocne karmienie, a następnie ponowne odłożenie maleństwa na swoje miejsce. Umiejętność samodzielnego uspokojenia się i zaśnięcia jest jedną z najważniejszych zdolności, jaką powinno rozwinąć dziecko, a spanie w jednym łóżku znacznie opóźni jej nabycie.

mama i dziecko

Fot. Thinkstock

Jest jeszcze jedna wada spędzania nocy z maluchem w jednym łóżku. Może na tym ucierpieć pożycie intymne jego rodziców. „Od kiedy śpimy we trójkę mąż ciągle żali się, że zszedł na dalszy plan i brakuje mu seksu, bo przecież nie będzie się do mnie dobierał przy niemowlaku. Na początku myślałam, że trochę się zgrywa, ale teraz widzę, że dla niego może być to naprawdę spory problem” – przyznaje Dagmara.

„Moim zdaniem spanie razem z maluchem może sprawiać ogromną przyjemność także facetowi” – przekonuje tymczasem Marta. „Szalenie zbliża ojca i dziecko, a także pogłębia więzi między małżonkami. Piękne są poranne chwile przytulanek, gdy wszyscy się budzimy albo gdy widzę, z jaką czułością mąż okrywa Igora, by nie zmarzł” – dodaje.

RAF

Komentarze (1)

Ocena: 1 / 5
gość (Ocena: 1) 28.02.2017 20:50
Moze to jest wygodne dla mamy ale bez sensu.Najpierw uczyc dziecko spac z rodzicami a potem tego oduczyc.Moja corka 11miesiecy praktycznie od poczatku spi sama.Fakt lozeczko stalo zaraz kolo naszego teraz tez w tym samym pokoju lecz dalej.Pierwsze ok3tyg gdy wstawalam do karmienia to bralam ja do nas na lozko I wiele nocy z nami spala,gdyz zanim zjadla ja usypialam potem nastepne karmienie mnie budzila I bylam skolowana czemu spimy razem I znow to samo az do rana.Po ok miesiacu bylam przyzwyczajona wstawac 2-4razy I odtad spi sama w lozeczku.Zdarzaly sie dni,gdy bralam ja do lozka gdy obudzila sie w srodku nocy z placzem I nie chciala juz spac,ale zadne z nas sie nie wyspalo,mimo iz mamy duze lozko.Z czasem ok 5mmies zauwazylam,ze ona juz nie potrafi nigdzie indziej zasnac tylko w swoim lozku I wszyscy jestesmy zadowoleni.Moja siostra spala z synem,az to sie przeciagnelo,poniewaz przyzwyczail sie I nie dalo rady go tego oduczyc bo plakal niemilosiernie i, sam nieand potrafil zasnac.Dodam,ze trwalo to do 5roku zycia.Jej relacje z mezem krotko mowiac zanikly.Nie chcialam byc w takiej sytuacji.Moim zdaniem,dziecko od samego poczatku powinno wiedziec,ze kazdy ma swoje lozko,miejsce do spania.Jesli lozeczko stoi w tym samym pokoju to slyszy I c zuje ze nie jest samo.A my w razie czego tez nie mamy daleko zeby zareagowac na placz czy tym podobne.Dla mnie to dobre rozwiazanie.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo