Instamatki: „Karierę dziecka powinno się rozpoczynać od najmłodszych lat. Dla nich to przecież zabawa!”

Kilkulatki pozujące na zdjęciach na Instagramie i blogu. Czy to już przesada?
Instamatki: „Karierę dziecka powinno się rozpoczynać od najmłodszych lat. Dla nich to przecież zabawa!”
Fot. iStock
26.09.2016

Wielu rodziców, a zwłaszcza matek, udostępnia na swoich profilach społecznościowych zdjęcia dzieci. Coraz częściej zdarza się, że kobiety posuwają się dalej. Zakładają swoim pociechom konta na Instagramie, na którym zamieszczają efekty profesjonalnych sesji. Niektóre z dzieci mają dopiero 2-3 lata. Pojawiają się sponsorzy oraz pieniądze. Czy to nie jest już pewnego rodzaju nadużycie? Wykorzystywanie dzieci dla popularności, a nawet zarabianie na nich pieniędzy? Czy te same dzieci w przyszłości nie będę mieć pretensji o wykorzystanie własnego wizerunku bez ich zgody? Być może nie, bo wyrosną w przekonaniu, że w życiu liczą się tylko uroda i kariera. Niewykluczone jednak, że w pewnym momencie powiedzą `stop`.

Instamatki to kobiety, które za pomocą obrazów opowiadają o swoim macierzyństwie. Tak zaczynały M. oraz D. (obie kobiety nie chcą ujawniać swoich imion). Po jakimś czasie uznały, że ciekawą opcją byłoby rozszerzenie medialnej działalności. Nasze instamatki założyły także konta na Instagramie poświęcone wyłącznie swoim dzieciom.

Jak wpadły na taki pomysł? Czy zarabiają na swoich dzieciach? Czy nie widzą w tym zjawisku żadnego zagrożenia? M. i D. poznałyśmy przy okazji uczestnictwa w jednym z eventów. Miałyśmy szczęście, bo obie są bardzo otwarte i zgodziły się opowiedzieć o swoich projektach.

Zobacz także: REPORTAŻ: Jestem mamą. Należy mi się szacunek i specjalne traktowanie!

 

 

wrzucanie zdjęć dzieci do Internetu

Fot. iStock

- Po urodzeniu dziecka byłam trochę przybita - mówi M. - Nawet jak mała podrosła spędzałam większość czasu w domu, ponieważ taką mam pracę. Zawsze robiłam mnóstwo zdjęć. Lubię fotografować – to mnie relaksuje i lubię pamiątki, więc tym bardziej chciałam uwiecznić swoje dziecko w niektórych momentach życia. Córcia jest bardzo fotogeniczna. Kiedy wrzucałam jej zdjęcia na swojego Facebooka, zawsze otrzymywałam mnóstwo lajków, a znajomi chwalili urodę i talent do pozowania mojej córki. Wkrótce zaczęłam ją przebierać i robić bardziej profesjonalne sesje. Mała świetnie się przy tym bawiła, wręcz nie mogła się doczekać zabawy w przebieranie. Najpierw założyłam konto na Instagramie dla siebie. Wrzucałam tam zdjęcia swoje i córki, z naszego życia, z naszej małej codzienności. Gdy skończyła cztery lata postanowiłam, że założę jej oddzielne konto na Instagramie.

M. nie widzi żadnego zagrożenia w tym, co robi.

wrzucanie zdjęć dzieci do Internetu

Fot. iStock

Moje dziecko pozuje mi bardziej dla zabawy, staram się, aby nie brała tego na poważnie. Zresztą tak naprawdę złapała bakcyla, a nawet wyrobił jej się gust modowy – śmieje się nasza rozmówczyni. - Nasza sesja nigdy nie trwa dłużej niż dwie godziny, nie uważam, żeby to było zbyt długo jak dla czteroletniej dziewczynki. Oprócz tego córka jest normalnym, żywym dzieckiem. Dbam o to, aby miała kontakt z rówieśnikami.

M. mówi, że na razie nie zarabia w ten sposób, ale to niewykluczone.

- Dlaczego nie? Wszystko tak naprawdę zależy od tego, jak wiele czasu dziecko spędza na podobnej `pracy`. 2-3 godziny to nie jest wielki wysiłek, dzieci w przedszkolach też uczy się skupiania na niektórych czynnościach i zabawach, a dla mojej córki pozowanie i przebieranie się to najprzedniejsza zabawa. Jeżeli pojawią się sponsorzy, jeżeli moja córka będzie miała szansę wybić się, to nie widzę przeciwskazań. Nie mówię oczywiście o poważnej karierze, bo jest na to za młoda, ale wiele dzieciaków gra w reklamach, czy nawet wychowało się na planie filmowym, a ona ma jedynie konto na Instagramie. Już zdecydowałam, że za rok założę jej profesjonalnego bloga.

Zobacz także: Brutalne wyznania rodziców: Kocham swoje dziecko, ale jest wyjątkowo BRZYDKIE

 

wrzucanie zdjęć dzieci do Internetu

Fot. iStock

Podobnego zdania jest D. Kobieta po urodzeniu swojej córki od razu założyła konto na Instagramie. Idea była taka, że chciała pokazać światu, że macierzyństwo to nie tylko zmienianie brudnych pieluch, stres i nieprzespane noce. Na jej zdjęciach można zobaczyć iście idylliczne sceny. Dziecko leżące na kocyku w ogrodzie pełnym kwiatów. Mama z dzieckiem i rodziną zwierzaków leżących na zielonej trawie i wiele podobnych. Po jakimś czasie D. postanowiła, że założy córce bloga.

- Z zawodu jestem krawcową. Jak tylko córa skończyła cztery lata, sama zaczęłam szyć jej niektóre ubranka i oczywiście fotografować. Tak powstał pomysł na bloga. Obecnie dziecko ma sześć lat i reklamuje na nim dość znane marki. Mam pokaźne grono odbiorców, sponsorów jak na razie też nie brakuje. Moja córka powoli staje się gwiazdą – chwali się D.

wrzucanie zdjęć dzieci do Internetu

Fot. iStock

D. uważa, że praca w mediach ma same zalety.

 - Chciałabym dla córki, żeby postawiła na karierę medialną. Sama jestem krawcową i to nie jest łatwa praca. Pragnę, aby ona miała w życiu łatwiej. Przecież teraz wystarczy mieć pomysł na siebie, sprzedać się w mediach i pieniądze spływają na konto. Mąż popiera mój pomysł.

Dziewczynka jak na razie nie jest zachwycona.

 - To tylko dziecko, więc czasami marudzi. Ale dziecko też trzeba uczyć odpowiedzialności i obowiązków, tego, że trzeba zapracować na utrzymanie. Nie jestem jakimś tyranem i nie mam zamiaru odbierać jej dzieciństwa, jak niektórzy mogą sądzić. Córka ma czas i na zabawę. Ale dla mnie jej blog jest też metodą wychowawczą. Pozowanie do zdjęć uczy dyscypliny, cierpliwości, szacunku do cudzej pracy.

wrzucanie zdjęć dzieci do Internetu

Fot. iStock

Kobieta przyznała, że dziewczynka ma profesjonalnego fotografa.

- Sesje odbywają się trzy razy w tygodniu po 3-4 godziny. W trakcie robimy oczywiście przerwy. Muszę przyznać, że córka marudzi coraz mniej. Jeżeli wyjątkowo dobrze jej idzie, zawsze dostaje nagrodę. Idziemy do kina na wybrany przez nią film, na lody albo kupuję jej ubranka czy zabawki.

Pieniądze zarobione na blogu są przeznaczone na fotografa, rozwój bloga oraz na dziecko.

- Za zarobione pieniądze urządziłam córce śliczny pokoik, byłyśmy też razem na wczasach. Reszta jest przeznaczona na wydatki związane z prowadzeniem bloga i odkładana na książeczkę.

Uważacie, że ich dzieci będą w przyszłości wdzięczne na torowanie kariery?

Zobacz także: Prawdziwa transformacja superbohaterki: schudła 71 kilogramów i inspiruje inne mamy!

Komentarze (2)

Ocena: 3.5 / 5
gość (Ocena: 5) 27.09.2016 13:42
Mnie to nie dziwi, wszakże żyjemy w czasach komercji.
odpowiedz
gość (Ocena: 2) 26.09.2016 15:44
Chore!! Może najpierw by się spytały dzieci co by chciały. A ... sorry przecież nie mogą bo dzieciaki mają po 2 lata. Ale pożywkę dla pedofila można zrobić. Kariera medialna - no super ... przecież wystarczy, że jak dorośnie pokaże cycki i tyłek i już będzie znana. Jednym słowem - zajebiści rodzice, którzy nie powinni się rozmnażać.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo