Chcę oddać dziecko do adopcji

Czy dla tych dzieci faktycznie będzie lepiej trafić do rodzin zastępczych?
Chcę oddać dziecko do adopcji
Fot. iStock
21.08.2016

Niektóre dzieci są upragnione, a inne nie. Przychodzą na świat jako rezultat chwilowego zapomnienia, gwałtu lub nieskutecznego zabezpieczenia. Dziecko wiąże się z dużymi wydatkami i odpowiedzialnością. Dlatego kobiety często nie są zachwycone wizją macierzyństwa. Prawda jest taka, że może ona przytłoczyć, zwłaszcza jeśli nie można liczyć na wsparcie partnera. Rozwiązania są trzy: urodzić i wychować, oddać do adopocji albo usunąć. Ostatni krok jest radykalny i legalny tylko w nielicznych przypadkach, chociaż zdarza się, że ciężarne próbują zrobić to nielegalnie. Wychowanie z kolei może okazać się prawdziwym wyzwaniem i ogromnym poświęceniem. Oddanie dziecka do adopcji wydaje się często najlepszym wyjściem z sytuacji.

Taką właśnie decyzję podjęły kobiety, z którymi rozmawiałyśmy. Nigdy w życiu nie zabiłyby dziecka, ale wychowanie go z różnych powodów przekracza ich możliwości. Dlaczego? O tym opowiedziały. Proszą również: `Nie oceniajcie mnie...`

Zobacz także: Waszym zdaniem: Poprosiłam o cesarkę. Czy dziś zrobiłabym to samo?

oddanie dziecka do adopcji

Fot. Thinkstock

Natalia musi ponieść konsekwencje krótkiej przygody.

- To była jedna noc. Nie myśleliśmy zupełnie o zabezpieczeniu. No i miesiąc temu dowiedziałam się, że zaszłam w ciążę. Jestem studentką, muszę się sama utrzymać. Na rodziców nie mam co liczyć, a gdyby dowiedzieli się o dziecku... Nawet nie chcę o tym myśleć. Postaram się utrzymać wszystko w tajemnicy, a potem oddam je do adopcji. Nie widzę innego rozwiązania. Nie jestem w stanie zapewnić temu dziecku godnych warunków życia. Sama czuję się jeszcze jak dziecko. Wierzę, że będzie miało lepiej. Niemowlęta mają bardzo duże szanse na adopcję. Być może kiedyś będę żałować, nie wiem... Teraz nic do niego nie czuję i bardziej postrzegam je jako balast.

oddanie dziecka do adopcji

Fot. Thinkstock

Wiktoria nie chce zostać matką. Dziecko pokrzyżowało jej plany.

- Nie mam pojęcia, jak do tego doszło. Zawsze zabezpieczaliśmy się z partnerem, a kilka miesięcy temu zaczęłam podejrzewać, że zaszłam w ciążę. Badanie potwierdziło przypuszczenie. Zarówno ja, jak i Michał nie chcemy mieć dziecka. Po prostu nie nadajemy się do tej roli. Przyznaję, że oboje jesteśmy egoistami, liczą się dla nas praca, pieniądze i wygodne życie. Dziecko wszystko by popsuło. Dużo podróżujemy. Taki maluch potrzebuje opieki, zaangażowania, uczucia. Obawiam się, że nie potrafiłabym mu dać niczego oprócz pieniędzy. Lepiej mu będzie z kochającymi, troskliwymi rodzicami. Znaleźliśmy już nawet małżeństwo, które chetnie zaadoptuje dziecko. Nie jesteśmy bezduszni, mamy wymagania i chcemy, żeby było mu dobrze. Uważam, że i tak postępujemy fair. Są osoby, które usunęłyby ciążę gdzieś za granicą.

Zobacz także: Dlaczego warto urodzić pierwsze dziecko po 35. roku życia?

oddanie dziecka do adopcji

Fot. Thinkstock

Marzena została zgwałcona. Nie chce usunąć dziecka, bo jej zdaniem nie jest niczemu winne i zasługuję na to, aby żyć.

- Nie potrafiłabym wychować tego dziecka, ale jego usunięcie jest sprzeczne z moimi zasadami moralnymi, chociaż nie uważam się za mocno wierzącą osobę. Na początku byłam pewna, że się go pozbędę, ale potem zmieniłam zdanie. W końcu to nie wina tego dziecka, w jaki sposób zostało poczętę. Każdy człowiek zasługuje na szansę. Z nowymi rodzicami rozpocznie życie z białą, niezapisaną kartą, nie będzie świadome, że jest owocem gwałtu. Nie kocham go, ale życzę mu wszystkiego, co najlepsze. Rodzina wspiera mnie w tej decyzji.

oddanie dziecka do adopcji

Fot. iStock

Dorota odda dziecko, bo nakłonił ją do tego facet.

- On nie chce mieć dzieci, a ja tak. Niestety stanęłam przed wyborem bycia samotną matką, a szczęśliwą mężatką. Mimo mojego pragnienia, ustaliliśmy z partnerem, że nie będziemy mieć dzieci i przystałam na ten warunek. Bardzo kocham mojego mężczyznę, nad życie. Ciąża to po prostu wpadka. Bartek chciał, żebym ją usunęła, ale się nie zgodziłam. Nie potrafiłabym żyć z czymś takim. Dlatego zdecydowaliśmy się oddać dziecko do adopcji. Bez niego będę potrafiła żyć, ale bez Bartka już nie. A on powiedział wyraźnie: `Urodzisz, to zostajesz z tym sama`. Dla niektórych te słowa mogą brzmieć okrutnie, ale prawda jest taka, że on nigdy przede mną nie ukrywał, że nie chce mieć dziecka. Zgodziłam się na te warunki. Chyba będę musiała pomyśleć o lepszej metodzie zabezpieczenia.

oddanie dziecka do adopcji

Fot. Thinkstock

Oliwia jest nastolatką. Chce oddać dziecko, bo zrujnuje jej przyszłość.

- Byłam strasznie naiwna. Zakochałam się, a chłopak, z którym się przespałam, przekonał mnie, że za pierwszym razem nie zachodzi się w ciążę. Bo to był mój pierwszy raz. Teraz sama nie wierzę, jak mogłam dać się przekonać do tak absurdalnego twierdzenia. To chyba przez alkohol i emocje. Już następnego dnia plułam sobie w brodę. Teraz mam nauczkę. Kiedy rodzice dowiedzieli się o wszystkim, otwarcie powiedzieli, że mi nie pomogą, mam oddać dziecko. Nie protestowałam, bo sama też go nie chcę. Za rok czeka mnie matura, mam zamiar iść na dobre studia, a tu taka wtopa. Wystarczy, że będę musiała zmierzyć się ze wstydem i chodzeniem z wielkim brzuchem przez kilka miesięcy. To wysatrczające poświęcenie.

oddanie dziecka do adopcji

Fot. Thinkstock

Kalina nie chce zostać samotną matką. Ojciec dziecka zostawił ją.

- Po prostu nie dam rady. Wiem, że jest wiele matek, które samotnie wychowują dziecko, ale naprawdę nie czuję się na siłach. To mnie przerasta. Domyślam się, że mnóstwo osób mnie potępi, proszę bardzo, niech tak robią. Łatwo jest oceniać, kiedy nie jest się w podobnej sytuacji. Mężczyzna, z którym byłam przez wiele lat, zostawił mnie dla innej, a o dziecku nie chce słyszeć. Mogłabym co najwyżej liczyć na alimenty. Dziecku będzie lepiej w pełnej rodzinie.

Zobacz także: Jak ćwiczyć samodzielność u przyszłego przedszkolaka?

 

Komentarze (24)

Ocena: 4.63 / 5
gość (Ocena: 5) 22.08.2016 22:41
Ja nie rozumiem ,jak można się nie zabezpieczyć ,a potem pieprzyc o aborcji ,lub adopcji i nigdy nie zrozumiem ,jak można twierdzic ,ze nie pokocham tego nie narodzonego dziecka .Kazda kobieta zna swój temperament i takie chwile zapomnienia mogą ,się zdarzyć każdemu .Teraz dziewczynki chodza do ginekologa po tabletki i chyba dobrze robia .
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.08.2016 20:33
A później są "niespodzianki" że kuzyn z kuzynką, brat z siostrą itd. itp. Jak dziecko jest adoptowane powinno o tym wiedzieć i znać korzenie. U nas w dalszej rodzinie jest przypadek który wyszedł na jaw, po wnuczki rodziły się z upośledzeniem, że dwójka rodzeństwa kiedyś zostało rozdzielone i mieszkało w innych miastach, pod innymi nazwiskami itd. miało zmienione miejsce urodzenia itd. I co nie świadomi wzięli ślub, mają jedną córkę a ta córka chore dzieci super!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.08.2016 19:38
Fakt, już lepiej żeby taki maluszek trafił do nowej rodziny dla których będzie prawdziwym Darem od losu niż żeby miało całe życie czuć że jest niechciane. Jeżeli te historie są prawdziwe to podziwiam dziewczynę która zdecydowała się urodzić dziecko z gwałtu. Pomimo tak olbrzymiej tragedii ma w sobie tyle siły i dobra. A co do Pani która odda dziecko bo tak chce jej mąż to myślę że zaraz po oddaniu dziecka ich związek się rozpadnie bo będzie miał do niego olbrzymie pretensje i wyrzuty i myślę że powoli też znienawidzi sama siebie za to, że oddał swoje dziecko bo on tak chciał. Niestety związek dwójki osób, które mają odmienny poglądy na temat dzieci nie może być długi i udany. To zbyt ważny temat, żeby jedno miało odpuścić beż późniejszego wypominania sobie tego.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 3) 21.08.2016 18:09
lepsza adopcja od aborcji
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 21.08.2016 13:25
Chce usunac - zle, bo "moze oddac" Chce oddac to zle, bo "trzeba brac odpowiedzialnosc za swoje czyny" BABY
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo