7 toksycznych modeli wychowawczych. Krzywdzisz swoje DZIECKO?

Te metody sprawiają, że będzie miało problemy w życiu.
7 toksycznych modeli wychowawczych. Krzywdzisz swoje DZIECKO?
Fot. Thinkstock
17.08.2016

Kobiety, które już doświadczyły macierzyństwa, zazwyczaj mówią, że nigdy nie jest się na nie gotową. Wychowanie to ogromny trud. Obfituje w zaskakujące sytuacje i prawdziwe wyzwania. Przy tym wszystkim nieuchronny jest także stres dotyczący pociechy. Jaka będzie, kiedy dorośnie? Czy nic się jej nie stanie? Każda matka pragnie dobra swojego dziecka, chce, żeby wyrosło na porządnego człowieka i osiągnęło sukces w życiu.

Jak tylko dziecko pojawia się na świecie, mama dostaje mnóstwo rad od krewnych i znajomych, które już mają dzieci. W praktyce często nie mają one swojego uzasadnienia, podobnie zalecenia w niektórych poradnikach. Po prostu każdy maluch jest inny. Matka zazwyczaj wypracowuje sobie własną metodę w oparciu o osobiste doświadczenia i przekonania. Jednak niektóre modele wychowawcze są toksyczne.

Jakiego wychowania należy unikać? Przekonaj się, czy Twoje zasady nie opierają się na szkodliwych wzorcach.

Zobacz także: Waszym zdaniem: Dlaczego NIGDY nie zostanę matką?

 

toksyczne wychowanie

Fot. Thinkstock

Wychowanie helikopterowe

Ten styl wychowania reprezentują matki, które cechuje nadmierna troska o dziecko. Przez cały czas starają się być blisko niego, nawet wtedy, kiedy obecność jest zbędna i nie pozwalają się usamodzielnić. Dziecko nie ma okazji poznać smaku porażki i uczyć się na popełnionych błędach. W rezultacie w przyszłości trudniej będzie pogodzić mu się z niepowodzeniami losu i wychodzić cało z opresji. Matka przez całe życie widziała czyhające dookoła niebezpieczeństwo i starała się uchronić przed nim dziecko, ale w ten sposób blokowała jego rozwój i wykształciła w nim postawę lękową przed światem i ludźmi.

toksyczne wychowanie

Fot. Thinkstock

Wychowanie przyjacielskie

Są matki, które uważają, że najlepszy kontakt z dzieckiem złapią poprzez utrzymywanie koleżeńskich relacji. Poruszają z dzieckiem trudne tematy, a nawet zwierzają mu się. Niestety dziecko może nie być gotowe na przyjęcie niektórych informacji. Istnieje także ryzyko, że problemy domowe, problemy rodziców zacznie brać na swoje dziecięce barki. W takiej relacji dziecko często nie czuje odpowiedniego wsparcia i dorasta zbyt szybko. Każdy szkrab potrzebuje autorytetu i osoby, która wyznaczy pewne granice. W dorosłym życiu może mieć problemy z usamodzielnieniem się.

Zobacz także: Ta mama musiała zmienić imię swojej córki, bo… nikt nie potrafił go wymówić! Dziecko nazywało się…

toksyczne wychowanie

Fot. Thinkstock

Wychowanie akcesoriowe

`Dostaniesz rower, jeżeli poprawisz się z matematyki`, `Kupię Ci nowego misia, ale musisz być grzeczna podczas wizyty u lekarza`. Podobne wypowiedzi często padają z ust rodziców, którzy za pomocą prezentów pragną wymusić na dziecku określone zachowanie. Ten model wychowania często pojawia się u osób zajmujących wysokie stanowiska i cieszących się w otoczeniu dużym uznaniem. W relacjach z dzieckiem starają się to podkreślić, przez co czuje się ono jednym z elementów, które mają mu służyć. Kiedy dziecko nie spełnia wymagań rodziców, jest przez nich nieakceptowane, a wręcz odrzucane. Mogą one dotyczyć wyglądu, zachowania, zainteresowań czy nauki. Poczucie odrzucenia sprawia, że dziecko pogrąża się w depresji i ma niskie poczucie własnej wartości.

toksyczne wychowanie

Fot. Thinkstock

Wychowanie powierzchowne

Często pojawia się u osób zapracowanych, dla których dziecko stanowi drugorzędną wartość w życiu. Nie zaniedbują go pod względem materialnym, ale nie wychowują. Kiedy dziecko zachowuje się w porządku, nie istnieje dla rodziców. W razie kłopotów, np. trudności w szkole, zaczynają reagować. Charakterystyczne w tym modelu wychowania jest, że dziecko otrzymuje od rodzica uwagę, gdy źle się zachowa lub wpadnie w tarapaty. Może to spowodować celowe wywoływanie problemów i popadanie w skrajne zachowanie przez dziecko, aby tylko rodzice zaczęli się nim interesować. Kształtuje się w nim poczucie odrzucenia oraz brak ufności do ludzi.

toksyczne wychowanie

Fot. Thinkstock

Wychowanie pod kloszem

Na pierwszy plan wysuwa się tutaj chęć ochrony dziecka przed zagrożeniami czyhającymi nań poza czterema ścianami. Dziecku zabrania się rozrywek oraz udziału w różnych przedsięwzięciach. To wynik niezdrowego podejścia do życia rodzica. Np. nadopiekuńcza mama nie chce puścić 10-latka na dwutygodniowy obóz. Porażki, klęski i zranienia są jednak wpisane w nasze życie, nie sposób ich uniknąć. Wychowanie pod kloszem prowadzi do braku samodzielności, niedojrzałości i depresji.

toksyczne wychowanie

Fot. Thinkstock

Wychowanie odrzucające

Wysokie wymagania oraz brak uwagi i uczucia to dwa najlepsze określenia tej metody wychowawczej. Malec czuje się niekochany i odtrącony. Jako zadośćuczynienie otrzymuje drogie prezenty. To przejaw przedmiotowego traktowania, które sprawia, że dziecko staje się niepewne i zagubione. Świat jest dla niego niczym dżungla, jednak brakuje w niej przewodnika. Dlatego trudno poradzić mu sobie w dorosłym życiu. Ma problemy z nawiązywaniem relacji oraz radzeniem sobie z emocjami.

toksyczne wychowanie

Fot. Thinkstock

Wychowanie `utopijne`

Można też spotkać rodziców tak zapatrzonych w swoje dziecko, że zrobią wszystko, aby przychylić mu nieba. Nie zabronią kolejnej porcji lodów, mimo że zjadło już dwie, kupią każdą zabawkę, chociaż w pokoju już się wszystkie nie mieszczą, a w dorosłym życiu nie będą mieli nic przeciwko temu, aby córka związała się z odmiennym kulturowo człowiekiem, który ma wątpliwą przeszłość. Ich motto? `Rób co chcesz, abyś tylko był/była szczęśliwa`. To tak jak pozwolić małemu dziecku dotknąć gorącego pieca – bo chce. I jego pragnienie jest najważniejsze. Przedstawiciele takiej metody najczęściej są rodzicami jedynaka. Ich wychowanie prowdzi do kształtowania się w dziecku postawy egoistycznej i roszczeniowej. Żyje niczym w kolorowej bańce mydlanej, jednak zetknięcie z rzeczywistością może być bolesne.

Zobacz także: Słownik noworodka, czyli jak zrozumieć swoje dziecko?

 

Źródło: www.parenting.pl

Komentarze (3)

Ocena: 5 / 5
Iza (Ocena: 5) 18.08.2016 12:23
Brakuje mi tu jeszcze wychowania bezstresowego. Niestety często rodzicom ta cała bezstresowość wymyka się spod kontroli. Znam dzieciaki, które są coraz częściej tak wychowane... niestety są rozwydrzone, rozpuszczone, nie mają szacunku do ludzi i rzeczy. Urodziłam się w początku lat 90, gdy coś przeskrobałam ktoś na mnie krzyknął, wrzasnął, postraszył pasem (ale nigdy nim nie dostałam). Wyrosłam na normalnego człowieka, nie mam jakiejś traumy z dzieciństwa. Od dziecka wiedziałam co mi wolno, a co nie i mam szacunek do ludzi.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 17.08.2016 22:51
fajny artykuł. z pewnością wielu z nas znajdzie tutaj sposób w jaki było wychowywane.... ;]
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 17.08.2016 20:16
Nie znam tych modeli ale znam tzm ,,zimny chów" z autopsji. Zwro uczuć, zero uwagi, tylko wymagania. Rezultat: kaleka emocjonalna która nie umie wytworzyć więzi z innymi ludźmi bo po prostu nikt mnie tego nie nauczył
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo