EXCLUSIVE: Na co wydać 500+?

Matki wyznają, jakie zachcianki finansują z pomocy od państwa.
EXCLUSIVE: Na co wydać 500+?
Fot. Thinkstock
25.06.2016

Rządowi udało się spełnić jedną z najważniejszych wyborczych obietnic. Program „Rodzina 500 plus” rzeczywiście ruszył. Być może z drobnymi problemami na szczeblu lokalnym, ale Polacy nareszcie otrzymują pieniądze na swoje dzieci. Jak długo to potrwa? Eksperci twierdzą, że na dłuższą metę budżet może tego nie wytrzymać. Bal trwa, a wkrótce przyjdzie nam za niego zapłacić m.in. ogromnym deficytem finansów państwa.

Czy ten sposób pomocy przyniesie jakikolwiek pozytywny skutek? Czy dzieciom będzie lepiej, a tym samym urodzi się ich więcej? Wszystko zależy od tego, na ile starczy pieniędzy. I jak wydadzą je obdarowani. W zamyśle środki mają być przeznaczone bezpośrednio na potomstwo - książki, ubrania, wyżywienie i wszystkie bieżące potrzeby. W praktyce zależy to wyłącznie od inwencji rodziny, na co najlepszym dowodem są wyznania naszych rozmówców.

Dopóki nie kupujesz za nie alkoholu, a dzieci nie chodzą głodne - możesz spożytkować je w dowolny sposób

Zobacz również: Waszym zdaniem: Kto nie powinien dostać 500 zł na dziecko?

 

500 zł na dziecko

fot. Thinkstock

Te pieniądze są mi potrzebne do tego, żeby nie musieć pracować. Wcześniej harowałam za marne grosze i ciągle nie było mnie w domu. Teraz mogę być na miejscu i jakoś żyć. Jest skromnie, ale myślę sobie, że lepiej się nie wychylać. Wiele więcej nie zarobię, a przynajmniej mam święty spokój. Wiem, że nie tylko ja tak mam. Znajomy prowadzi firmę, która w sezonie zatrudniała zawsze dużo osób do zbiorów owoców. W tym roku chętnych prawie w ogóle nie ma, chyba że z Ukrainy. Bo tam 500+ nie dają. Sama się zastanawiam, do czego to doprowadzi. Wiele kobiet rezygnuje teraz z pracy, skoro państwo nas utrzymuje. Jak kiedyś przestaną wypłacać, to się może źle skończyć. Także ja wydaję to na codzienne potrzeby i robię to z głową, ale jak jest rodzina patologiczna, to pewnie nie pracują, a na dodatek przepijają to wsparcie. Nie wiem czy to takie dobre, ale sama na razie nie narzekam - przyznaje się Bożena.

Zobacz również: PROGRAM RODZINA 500 PLUS - WSZYSTKO, CO POWINNYŚCIE O NIM WIEDZIEĆ

 

500 zł na dziecko

fot. Thinkstock

Dostaję 500 zł na drugie dziecko. Dalibyśmy sobie radę bez nich, ale skoro dają, to grzech nie wziąć. Na codzienne wydatki nie brakowało nam wcześniej, więc zdecydowaliśmy przeznaczyć te środki na same przyjemności. Wykupiliśmy największy pakiet kablówki, do tego szybszy Internet i abonamenty telefoniczne bez limitu dla wszystkich członków rodziny. Wzięliśmy sobie też porządny ekspres ciśnieniowy do kawy na raty. To nie jest tak, że mam tę kwotę do wydania tylko na potomstwo i reszta rodziny na tym nie skorzysta. Tak się po prostu nie da zrobić. Zastanawiam się również nad wymianą swojego komputera. W końcu szczęśliwi rodzice, to szczęśliwe dzieci. Moje głodne i brudne nigdy nie chodziły. Pomoc od państwa to takie kieszonkowe, żeby żyło nam się jeszcze bardziej miło - mówi bez ogródek Marta.

 

500 zł na dziecko

fot. Thinkstock

Pieniądze z tego programu odkładamy na konto oszczędnościowe. Przyznam się do tego, że nie planujemy ich wydać bezpośrednio na córkę. Żyjemy skromnie, ale godnie. Za kilka miesięcy akurat uzbiera się taka kwota, że będziemy mogli wpłacić jako zaliczkę na nowy samochód, a reszta na raty. I to ze spokojnym sumieniem, bo co by się nie działo, kasa od państwa co miesiąc na koncie będzie. Nikt mi nie zarzuci, że to marnotrawienie tych pieniędzy. Dziecko też trzeba czasem gdzieś zawieźć, a nasz staruszek powoli odmawia posłuszeństwa. Im nowsze i lepsze auto, tym bezpieczniejsza rodzina. Myślę, że tak tak bez zastanowienia wypłacają wszystkim, to nie powinni się teraz przesadnie interesować, na co to idzie. Patologię przepijającą 500+ trzeba tępić, ale reszta może mieć pełną dowolność - przekonuje Patrycja.

Zobacz również: Pierwszy efekt programu „Rodzina 500 plus”: Libacje w dniu wypłaty świadczeń!

 
500 zł na dziecko

fot. Thinkstock

Traktuję te pieniądze jako kieszonkowe dla mnie. Sama wychowuję synka i po prostu zawsze brakuje środków na moje potrzeby. Nie zarabiam, bo staram się studiować, żeby zapewnić mu lepszą przyszłość. Do tej pory żyłam tylko z alimentów i pomocy rodziców. To się nie zmieniło, ale przynajmniej mam na swoje wydatki. Czasem trzeba sobie kupić coś do ubrania, opłacić telefon, nawet jakieś wyjście ze znajomymi. Myślę, że gdyby dziecko było tego świadome, to nie miałoby nic przeciwko. Każdy chce mieć zadowoloną i zadbaną mamę. Robię wszystko, żeby nie robić mu wstydu, dlatego fryzjera i kosmetyczkę też mi się zdarzy sfinansować z tej pomocy. Nie uważam, żeby to były zbędne wydatki i marnotrawienie pieniędzy. Przez wiele lat oszczędzałam najpierw na sobie i to się wreszcie skończyło - wyznaje Dominika.

 

500 zł na dziecko

fot. Thinkstock

Sama nie mam dzieci, ale wiem, jak moja siostra wydaje te pieniądze. Dla niej 500 zł to nie jest duża kwota, bo mąż świetnie zarabia. Mają troje pociech, więc tysiąc co miesiąc wpada do kieszeni. Z tego, co się orientuję, to wynajęli sobie pomoc domową. Dziewczyna przychodzi kilka razy w tygodniu i akurat na jej pensję starcza. Dzięki temu nikt nie musi się martwić o sprzątanie, bo ona wszystko zrobi. Trochę to wygląda jak zachcianka i marnotrawienie, ale ja widzę różnicę. Teraz rodzice naprawdę mają więcej czasu dla dzieci, skoro nie trzeba się martwić obowiązkami w domu. Tak to się kończy, jak rozdają wszystkim. Biedni wcale nie dogonią bogatych, bo bogatym powodzi się jeszcze lepiej. Siostra spokojnie by sobie poradziła bez, ale skoro kasa jest, to kupili sobie za nią czas wolny. Jest to jakiś pomysł i wcale tego nie potępiam - twierdzi Karolina.

 

Komentarze (19)

Ocena: 4.79 / 5
gość (Ocena: 5) 11.07.2016 16:01
To te 500+ jest do bogacenia się, czy dla rodzin które tego potrzebują?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.06.2016 13:14
Po przeczytaniu tego artykułu upewnilam się tylko, że 500+ w takiej formie jaka jest, to pomyłka.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.06.2016 12:26
Poza tym życzenie komuś śmierci, wyśmiewanie jak ty to określiłaś "słabych jednostek" świadczy tylko o twojej głupocie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.06.2016 12:23
Nie każde małżeństwo, które dostaje 500+ jest patologią. Owszem, bardzo dużo osób to leniwa patologia wydająca pieniądze na używki i swoje zachcianki, jednak są jeszcze normalne osoby. Tak samo można powiedzieć, że studenci szybko straciliby te pieniądze na swoje głupie zachcianki. Jest sens wrzucać wszystkich do jednego worka? Strasznie marudzisz nad swoim losem. Ty jako jedna osoba Polski nie zmienisz.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.06.2016 15:02
Oj na szczęście nie długo skończy się dofinansowanie bo gospodarka już tego nie daje rady udźwignąć i skończy się kosmetyczka i fryzjer i znów będziesz matką polka, taki Twój los, łap tatusia dla dziecka póki państwo finansuje ciebie. Z radością wyczekuje jak nieroby co rzuciły prace z okazji 500 plus po skończeniu zasiłku będą składać CV do biedry, nie mogę się doczekać :) :) :)
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo