Żłobek - posyłać dziecko czy nie?

„Tylko nie żłobek!” – grzmią niektóre mamy. Inne uważają, że w żłobku dziecko ma kontakt z rówieśnikami, dzięki czemu szybciej się rozwija. I kto ma rację?
Żłobek - posyłać dziecko czy nie?
Fot. Thinkstock
21.12.2015

Dagmara, lat 28, niespełna rok temu została mamą. Ostatnie miesiące spędziła na urlopie macierzyńskim, chociaż żartuje, że nazywanie tego „urlopem” to gruba przesada. – To praca dwadzieścia cztery godziny na dobę – mówi. Teraz ma się to zmienić: etat w domu zamieni na etat w biurze. Przed nią trudna decyzja: z kim zostawić córkę. Mąż Dagmary pracuje, całe dnie jest poza domem, więc nasza bohaterka nie może na niego liczyć. Rodzice męża pracują za granicą. Ona ma tylko mamę, która mogłaby zająć się wnuczką, ale nie przez osiem godzin dziennie. – Pozostaje żłobek. Jedne koleżanki mi odradzają, mówią, że to zło konieczne. Inne zachęcają. Może niania byłaby lepsza, ale nie stać nas na nią. I co tu robić?

O żłobku dużo piszą internautki. Mają na ten temat rozbieżne zdanie. „Muszę oddać dziecko do żłobka i jest mi z tym strasznie źle… Jakie miałyście przeżycia związane z pierwszym dniem w żłobku?” – pyta jedna z nich. „Nie martw się, będzie dobrze! Początki są najtrudniejsze, ale szybko się przekonasz, że w żłobku jest naprawdę fajnie” – odpowiada jedna z uczestniczek dyskusji. A inna pisze: „Mój Antoś jest w żłobku już czwarty dzień i widzę, że to przeżywa. Objawia się to ogólnym rozdrażnieniem w ciągu dnia i niespokojnym snem w nocy. Martwię się”.

Żłobek: za

Do żłobka można zapisać już sześciomiesięczne dziecko, choć są placówki, które przyjmują nawet młodsze szkraby. Maluchy podzielone są na grupy. Mają stały rytm dnia, znajdują się pod okiem profesjonalnych opiekunów. Bawią się i uczą – biorą udział w zajęciach plastycznych, edukacyjnych, umuzykalniających, w zależności od wieku. Mają kontakt z innymi dziećmi i zapewnioną opiekę pediatryczną.

Magda zapisała synka do żłobka, gdy ten miał półtora roku. Długo zastanawiała się, czy dobrze robi, w końcu uznała jednak, że nie ma wyjścia. – Okazało się, że niepotrzebnie się zamartwiałam. Henio płakał tylko pierwszego dnia, a już drugiego pobiegł do dzieci, aż się panie dziwiły. Wiem na bieżąco, co się z nim dzieje. Panie mówią, że jest bardzo towarzyski, posłuszny, chętny do zabawy. Zauważyłam, że odkąd zapisałam go do żłobka, stał się bardziej samodzielny. Wcześniej cały czas się mnie trzymał, był bardzo absorbujący, a teraz potrafi zająć się sobą. Zachęcam wszystkie koleżanki, by posyłały swoje dzieci do żłobka, bo to stymuluje ich rozwój – mówi.

czy posyłać dziecko do żłobka

Fot. Thinkstock

Rozłąka z maleńkim dzieckiem to przeżycie zarówno dla malucha, jak i dla rodziców. Trzeba jednak pamiętać o tzw. okresie adaptacyjnym. Dziecko musi przywyknąć do obecności obcych osób, nowego rytmu dnia, otoczenia, którego nie zna, nowych zwyczajów. Dlatego zaleca się, żeby przez pierwsze dni zostawiać pociechę w żłobku na 1-2 godziny, po czym wydłużać ten czas do 2-3 godzin. Gdy dziecko zaakceptuje nową sytuację, można posłać je na cały dzień.

Większość matek, które posłały dziecko do żłobka, nie kryje, że najgorsze, z czym trzeba się liczyć, to choroby. Wpis z forum: „Mój co chwilę chorował, a po siedmiu tygodniach skończyło się na szpitalu aż na dwa tygodnie”. Łapanie infekcji od innych dzieci to powszechne zjawisko w żłobkach. Ale jedna z internautek patrzy na to z innej strony. „Pierwsza córka miała półtora roku, jak poszła do żłobka, prawie nie płakała, chorowała przez pierwsze miesiące, ale tak się uodporniła, że teraz nic ją nie rusza od wielu lat”.

czy posyłać dziecko do żłobka

Fot. Thinkstock

Zanim zapiszesz dziecko do żłobka

Musisz pamiętać, że żłobek żłobkowi nierówny – i tak samo każde dziecko jest inne. Jedna z internautek pisze na forum: „Dzieci są różne i różnie reagują, znam dzieci, które całe dnie płakały, i takie, co wcale, z chorowaniem też jest różnie”. I jeszcze jedna opinia: „Dziecko albo płacze przez pierwsze dwa tygodnie, a potem jest super, albo odwrotnie, najpierw jest fajnie, a potem dziecko się znudzi i nie chce już chodzić… U nas jest właśnie ten problem, że rodzice w przedszkolu czy żłobku są niemile widziani. Musisz obserwować, jak dziecko zachowuje się w domu”.

Wybór odpowiedniego żłobka ułatwi ci rozmowa z innymi rodzicami, którzy znają daną placówkę i mogą podzielić się swoją opinią. Do mediów od czasu do czasu trafiają wstrząsające relacje rodziców i dzieci, które były w żłobku źle traktowane. Nie należy się jednak zniechęcać. Obserwacja dziecka, rozmowa z opiekunami w żłobku i kontakt z innymi rodzicami sprawią, że i ty, i twoja pociecha będziecie wiedzieć, jak maluch radzi sobie z nową sytuacją.

RAF

czy posyłać dziecko do żłobka

Fot. Thinkstock

Żłobek: przeciw

Ze żłobkami publicznymi jest jednak jeden podstawy problem: mamy ich w Polsce za mało, więc zapisać dziecko do takiej placówki jest bardzo trudno. Wiele mam przekonało się o tym na własnej skórze. W 2013 roku portal Bankier.pl donosił, że miejsc w żłobkach nie ma aż dla 95 proc. polskich maluchów! Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że Polska znajduje się na szarym końcu wśród państw Unii, które spełniają wymogi dotyczące liczby żłobków i przedszkoli. W pierwszej kolejności do placówek publicznych przyjmowane są dzieci z rodzin wielodzietnych, niepełnosprawne, wychowywane przez samotnych albo niepełnosprawnych rodziców itp. To sprawia, że ogromna liczba dzieci pozostaje na lodzie. A czesne w placówkach niepublicznych to spory wydatek – średnio od 500 do 1500 zł za miesiąc.

Zresztą nawet gdyby na twoją pociechę czekało miejsce w żłobku publicznym, znajdzie się niemała grupa matek, które ci to odradzą. Z kilku powodów. Pierwszy: rozłąka i wejście w nowe środowisko, które oznaczają dla dziecka sporo nerwów. Niektórzy mówią wręcz o skracaniu dzieciństwa. „Moje dziecko chodziło do żłobka przez miesiąc. Płakało codziennie, nie chciało mnie puścić, aż pewnego dnia zsikało się przed drzwiami. Wieczorem i w nocy było rozbudzone, źle spało. Powiedziałam dosyć. Córka została z babcią” – opowiada Milena.

czy posyłać dziecko do żłobka

Fot. Thinkstock

Na jeszcze więcej atrakcji mogą liczyć dzieci zapisane do żłobka prywatnego. Takie placówki bardzo często oferują podglądanie pociechy przez monitoring, dzięki czemu rodzic może w każdej chwili sprawdzić, co robi jego dziecko. W żłobkach niepublicznych oferta dla dzieci nierzadko jest bardzo bogata: na maluchy czeka basen, nauka języków obcych, balet czy zajęcia teatralne.

Nie należy również ukrywać, że żłobek to ogromna pomoc dla rodziców. Mama może wrócić do pracy i zorganizować sobie dzień nie tylko pod dziecko, ale również pod siebie. Choć kobiety się do tego nie przyznają, nie wszystkie chcą przeżyć życie, siedząc z maluchem w domu dwadzieścia cztery godziny na dobę. Niektóre mamy nawet w dni wolne od pracy zawożą pociechę do żłobka, żeby nie odzwyczajać dziecka od nowej rutyny, a także żeby móc zająć się innymi sprawami niż wychowanie.

Polecane wideo

Komentarze (5)

Ocena: 5 / 5
Andżelika (Ocena: 5) 05.10.2017 11:47
Jak najbardziej posyłac. To świetny start w przyszłość dla dziecka. Moje dziecko chodzi do Klubu Maluszka Łączka Bączka w Szczecinie i jest mega szczęśliwe.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.10.2016 10:31
U nas w Bambino nie przyprowadza się chorych dzieci, więc nie jest łatwo coś złapać. Maciuś tylko raz chorował, przez tydzień, ale się uodpornił po tym wirusie. Teraz trudno go chyba zarazić, bo od roku nie choruje;) Jeśli wahacie się czy oddać dziecko do żłobka to uważam,że to bardzo dobry pomysł, szczególnie jeśli to żłobek niepubliczny. Dziecko przyzwyczaja się do dzieci, do obcych ogólnie i później ma łatwiej w przedszkolu i w szkole.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.12.2015 22:34
Oj marudzicie kobiety z tymi tykajacymi bombami... W Holandii normalna sprawą że dzieci latają że spikiem po pas, tak się hartuja, i żadna matka nie marudzi że druga przyniosła do żłobka takiego dzieciaczka. Ale mam.porównanie i mogę w 100% stwierdzić że matki półki są roszczeniowe od samej ciąży zaczynając :) wyluzujcie drogie panie!
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 21.12.2015 21:51
Wypowiem sie jako ktos z drugiej strony barykady :D Pracuje w zlobku, mam mala grupe gdzie sa dzieci w roznym wieku, na szczescie mam takich rodzicow ze nigdy chorych dzieci niw przyprowadzaja.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie