Wyznała: „Nie chcę mieć dzieci”. Teraz przeciwnicy próbują ją zniszczyć!

Nie wszystkim spodobała się jej otwartość. Chcą ją uciszyć.
Wyznała: „Nie chcę mieć dzieci”. Teraz przeciwnicy próbują ją zniszczyć!
fot. Thinkstock, zrzut ekranu instagram.com/hollybrocks
13.12.2015

Niedawno na naszych łamach mogłyście poznać kobiety, które twierdzą, że wcale nie marzą o powiększeniu rodziny. W artykule „Nie chcę mieć dzieci!” znalazły się ich zdjęcia i wypowiedzi dotyczące braku instynktu macierzyńskiego. Otwarcie mówią o tym, że dla nich szczęście to brak zobowiązań, a potomstwo oznaczałoby ciągły strach i cierpienie. Wśród nich znalazła się Holly Brockwell – redaktor naczelna portalu technologicznego dla kobiet.

- Zawsze wiedziałam, że nie chcę mieć dzieci, ale wyobrażałam sobie, że w pewnym momencie coś się zmieni i poczuję instynkt. Do tej pory się to nie wydarzyło. To nie jest zachcianka, bo w głębi duszy wiem, że macierzyństwo nie jest drogą dla mnie. Z tego powodu już 4 razy prosiłam lekarzy o sterylizację i wreszcie dostałam termin. Rodzina akceptuje moją decyzję, ale znajomi i obcy ludzie są znacznie mniej wyrozumiali. Twierdzą, że zmienię zdanie albo co gorsze – kiedyś przypadkiem wpadnę i będę musiała się z tym pogodzić. Nie rozumiem, dlaczego chcą ingerować w moje życie – tłumaczy swoją decyzję o bezdzietności.

Ta wypowiedź nie wszystkim się spodobała. Na reakcję przeciwników nie musiała długo czekać...

nie chcę mieć dzieci

fot. zrzut ekranu instagram.com/hollybrocks

Młoda dziennikarka, która przyznała się do tego, że nie chce mieć dzieci, od tego czasu musi borykać się z hejterami. Za pomocą mediów społecznościowych pod jej adresem kierowane są wyjątkowo wyszukane obelgi, które sprowadzają się do jednego – przestań się odzywać, bo nie jesteś godna do nazywania siebie kobietą. - Skierowano do mnie potworne słowa, których nie wypowiedziałabym pod adresem nikogo, bez względu na okoliczności – zwierza się w rozmowie z portalem Mic.com.

Jeden z użytkowników Twittera wpadł na pomysł, aby zorganizować zbiórkę pieniędzy na operację laryngektomii. To zabieg laryngologiczny polegający na wycięciu krtani. Wszystko po to, aby przeciwniczka macierzyństwa zamilkła raz na zawsze i nie wypowiadała się więcej na temat macierzyństwa.

Inna przeciwniczka zaproponowała jej operację wycięcia macicy, bo „na usunięcie serca jest już za późno, skoro go nie posiada”.

nie chcę mieć dzieci

fot. zrzut ekranu instagram.com/hollybrocks

W setkach wiadomości, które otrzymała po upublicznieniu swojego stanowiska, zdecydowanie najczęściej zarzucano jej samolubność, stawianie kariery ponad rodziną, sprzeciwianie się tradycji, brak uczuć, ignorancję i zwykłą głupotę. Niektórzy najprawdopodobniej pierwszy raz spotkali się z sytuacją, kiedy kobieta ma odwagę głośno powiedzieć o swoich oczekiwaniach od życia. Nie zdawali sobie sprawy, że niektóre przedstawicielki płci pięknej wcale nie marzą o słodkim bobasie.

Większość tych komentarzy wynika z bardzo staromodnego myślenia, że kobieta nie ma wyboru. Natura dała jej możliwość rodzenia dzieci, więc ma obowiązek to zrobić – Holly próbuje tłumaczyć całe to zamieszanie.

Młoda dziennikarka została sprowadzona do roli inkubatora. Nikogo nie interesuje to, czy ma odpowiedniego partnera i warunki do wychowania dziecka, ani nawet czy jest skłonna do pokochania maleństwa. Musi urodzić i koniec dyskusji.

nie chcę mieć dzieci

fot. zrzut ekranu instagram.com/hollybrocks

Holly Brockwell

Komentarze (13)

Ocena: 4.69 / 5
Anonim (Ocena: 5) 13.12.2015 17:15
A co mnie to obchodzi? Komu ona się tłumaczy i po co? Luudzie, niech się każdy zajmie swoim życiem i za przeproszeniem macicą.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.12.2015 16:37
jest wystarczająco wiele matek na tym świecie, nie chce?trudno.. ale to jej odczucia i jej decyzja.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.12.2015 15:18
I bardzo dobrze ,dobra decyzja,a przeciwnicy niech sobie narobią tych dzieci cale gromady .
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 13.12.2015 14:48
Podstawowa zasada show biznesu jest taka, że nieważne jak, ważne, że o tobie mówią. Trzeba przykuć uwagę, hejterów czy nie, byle by była.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.12.2015 13:33
Macie rację obie. Jednak póki co nie zgodzę się z tezą, że sytuacja kobiet się zmienia w kierunku liberalizmu: nie chcę wchodzić na tematy polityczne, ale wiecie o co chodzi:. Najbliższe lata raczej skłaniają się ku regresji w tym aspekcie i przydatność społeczna kobiety jeszcze bardziej będzie postrzegana przez pryzmat wydajności jej macicy:(. Mam 28 lat, raczej nie będę mieć dzieci. Nie mam partnera, a nie zdecyduję na samotne macierzyństwo. Martwiłabym się, że nie poradzę sobie. Nie cierpię też na syndrom gniazdownika, więc nie mam zamiaru (w przeciwieństwie do bardzo dużego grona kobiet) w akcie desperacji poszukiwać jakichkolwiek męskich portek, które da się zmusić do ślubu i jakiej takiej odpowiedzialności za rodzinę. Jeżeli do 35 roku życia nic w moim życiu pod tym względem się nie zmieni, to podejmę kroki, aby wykonać zabieg sterylizacji.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo