Statystyczna mama dodaje na Facebooka... 973 zdjęcia swojego dziecka! Czy to już obsesja?

Duma z potomka jest dla nas ważniejsza, niż jego prawo do prywatności i zdrowy rozsądek.
Statystyczna mama dodaje na Facebooka... 973 zdjęcia swojego dziecka! Czy to już obsesja?
31.05.2015

W pewnym wieku nie sposób tego uniknąć. Masz już 20-kilka lat, Twoi znajomi masowo się zaręczają, biorą śluby i płodzą dzieci. Nawet jeśli nie jesteś z nimi aż tak blisko związana i tak wiesz o wszystkim z pierwszej ręki. Portale społecznościowe wielu z nas służą właśnie do tego – chwalenia się kolejnymi sukcesami i nowymi doświadczeniami. Narodziny potomka to dla wielu najlepsza okazja, by o sobie przypomnieć.

Pewnego dnia dowiadujesz się, że koleżanka z czasów szkolnych właśnie urodziła zdrowego i pięknego dzidziusia. Cieszysz się jej szczęściem, dodajesz polubienie, a nawet komentarz z życzeniami i gratulacjami. Później rozczulasz się nad fotografiami dokumentującymi pierwsze chwile w domu, kąpiel, spacer. Z czasem jest jednak coraz gorzej i cała ta sytuacja zaczyna Cię męczyć, a nawet mdlić. Tak się kończy przesadna otwartość niektórych.

Młode mamy bardzo często tracą instynkt samozachowawczy i zdrowy umiar, o czym przekonują się chyba wszyscy użytkownicy Facebooka i podobnych portali społecznościowych. Mało kto jednak przypuszczał, że skala tego zjawiska jest tak ogromna...

dodawanie zdjęć dzieci

Po dodaniu kilkudziesięciu niemal identycznych zdjęć malucha, sama tracisz nad tym kontrolę. Każdego dnia widzisz podobne fotografie i zastanawiasz się, po co to wszystko. Wreszcie uczysz się tego, jak nie usunąć takiej nadgorliwej mamy z grona znajomych, równocześnie ignorując dodawane przez nią treści. Przestajesz głowić się nad tym, po co to robi i jak długo będzie jeszcze bombardowała niewinnych ludzi zdjęciami bobasa. Jest Ci wszystko jedno.

Badaczom z firmy zajmującej się bezpieczeństwem w Sieci na szczęście wszystko jedno nie jest. Dzięki ich uporowi dowiadujemy się, ile fotografii dziecka publikuje w Internecie statystyczna mama. Ta liczba wręcz poraża. Okazuje się, że zanim potomek skończy 5 lat, do tego czasu na Facebooku jego mamy pojawi się niemal tysiąc zdjęć! Dokładnie – 973.

To prawda, że od urodzenia do ukończenia piątego roku życia dziecko bardzo się zmienia, ale to nie powód, by dodawać średnio 16 zdjęć w miesiącu, czyli przynajmniej jedno na dwa dni!

dodawanie zdjęć dzieci

Z badania wynika, że młode mamy szczególnie upodobały sobie Facebooka. To na jego łamach publikują zdecydowaną większość podobnych zdjęć. Niestety, nie zawsze mając świadomość, do kogo mogą trafić. Niemal połowa z nas sprawdza ustawienia prywatności tylko raz i później w ogóle się tym nie przejmujemy. W ten sposób intymne treści wyciekają do niepowołanych osób. Niemal co piąta osoba w ogóle nie przejmuje się prywatnością.

Firma, która zbadała temat, zapoczątkowała kampanię społeczną związaną z tym zjawiskiem. Chcą uświadomić wszystkim, że zdjęcie dodane do Internetu nigdy nie znika, a jeśli nie jest odpowiednio zabezpieczone, może je zobaczyć każdy. Zachęcają również do tego, by dwa razy się zastanowić, zanim klikniemy przycisk „udostępnij” lub „dodaj”.

Zauważyłyście ten problem w gronie własnych znajomych?

dodawanie zdjęć dzieci

To szokujące zdjęcia zostały opublikowane w Internecie przez rodziców.

dodawanie zdjęć dzieci

To szokujące zdjęcia zostały opublikowane w Internecie przez rodziców.

dodawanie zdjęć dzieci

To szokujące zdjęcia zostały opublikowane w Internecie przez rodziców.

Komentarze (19)

Ocena: 5 / 5
edwe (Ocena: 5) 01.06.2015 21:19
Niektóre matki to przesadzają juz pal licho ze wrzucaja po kilkanaście zdjec tygodniowo ale pierwsze kupki,umorusane buzie czy o zgrozo gołe dziecię to juz ogromna przesada.
zobacz odpowiedzi (1)
Giu (Ocena: 5) 01.06.2015 20:24
No to ja jestem wyrodną matką, bo daje może jedno na rok.
odpowiedz
Z. (Ocena: 5) 01.06.2015 12:40
A ja mam takie zdanie, że jak chce, to niech dodaje. ;) Sama mam album z moją córką. Nie wstawiam wprawdzie zdjęć codziennie, ale zdarzy mi się raz na 2-3 miesiące wrzucić kilka fotek i tym sposobem uzbierało się ich trochę. Bo tak naprawdę do czego służy nam facebook? Czy nie wstawiamy na tablicę opisu tego, co robimy, gdzie jesteśmy, co jemy, czego słuchamy, co czytamy? Są osoby, które ciągle wstawiają zdjęcia swojego obiadu, swoich butów, swojego drugiego śniadania, miliony selfie, swoje ulubione piosenki i artykuły, które nie wszystkich muszą interesować. ;) w gruncie rzeczy facebook służy do tego, by się POCHWALIĆ i pokazać, co się lubi, co jest dla niego ważne. A niby nie? Więc jeśli dla kogoś dziecko jest całym światem, to czemu nie? Moja tablica, moja sprawa, zawsze można zaznaczyć, żeby posty danej osoby mi się nie wyświetlały, jeśli w ich gąszczu gubimy ważne dla nas treści. Ja tutaj nie widzę żadnego problemu. ;)
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 31.05.2015 22:33
ja na fb blokuję te spamerki... co mnie ich dzieci obchodzą?
odpowiedz
Kari (Ocena: 5) 31.05.2015 21:09
Uważam że nie można przesadzać w ani jedną ani drugą stronę. Wrzucanie setek takich samych zdjęć to gruba przesada i mi zawsze to zalatuje takim "pokażę wszystkim jaką jestem kochająca mamą". Takie sztuczne to wszystko jest. Ale też jechanie osób które chcą się pochwalić kilkoma zdjęciami dziecka bo "dziecko ma prawo do prywatności" to też przesada. Nie widze w tym nic złego. W życiu trzeba wszystko z umiarem :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo