Dlaczego kobiety, które nie chcą mieć dzieci... i tak się na nie decydują? 6 powodów

I wcale nie mówimy o wpadce. Czasami przemawia przez nas strach i presja społeczna.
Dlaczego kobiety, które nie chcą mieć dzieci... i tak się na nie decydują? 6 powodów
17.04.2015

Dożyłyśmy czasów, kiedy nikt nikogo do posiadania dzieci nie zmusza. Przynajmniej teoretycznie mamy pełną wolność wyboru, bo praktycznie - nie do końca. Dobrze wiemy, na jakie komentarze narażone są kobiety bezdzietne. Czasami, choć zupełnie nie widzimy się w roli matki, ulegamy presji. Z bardzo różnym skutkiem.

To jednak niejedyny powód, dlaczego zdeklarowane przeciwniczki posiadania potomstwa w pewnym momencie weryfikują swoje poglądy. I wcale nie mówimy o wpadce, która nie pozostawia nam już wyboru. Bywa i tak, że zaciskamy zęby i świadomie zachodzimy w ciążę, chociaż wcale nie jesteśmy do tego przekonane. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn może być przynajmniej kilka.

Poznaj prawdziwe inspiracje niektórych matek, które powiększają rodzinę nie dlatego, że tak podpowiada im serce, ale rozum...

macierzyństwo

CO LUDZIE POWIEDZĄ?

W kolorowych mediach wciąż powtarza się, że współczesne kobiety to urodzone indywidualistki. Nikim i niczym się nie przejmują, a utarte wzorce społeczne nie są dla nas. A jednak, wciąż przejmujemy się tym, co mogą pomyśleć sobie o nas inni. Panie „w pewnym wieku”, zazwyczaj po trzydziestce, atakowane są ze wszystkich stron pytaniami i twierdzeniami, które sprowadzają się do jednego – co z Ciebie za kobieta, skoro nie dałaś jeszcze życia. Często ulegamy, by udowodnić, że jednak do czegoś się nadajemy.

macierzyństwo

BEZPIECZNA PRZYSZŁOŚĆ

Słynne pytanie „kto poda ci na starość szklankę wody?” wciąż działa. Na pewnym etapie życia zaczynamy się zastanawiać nad tym, czy warto się tak upierać. Potomstwo zaczynamy traktować jako inwestycję – może problematyczną i wymagającą, ale w przyszłości dającą wymierne profity. Dziecko dorośnie, usamodzielni się, a kiedy trzeba – wspomoże. W każdym wymiarze – swoją obecnością i wsparciem, a także finansowo. Bezdzietne pary będą mogły liczyć tylko na siebie i niektórych to przeraża.

macierzyństwo

RATOWANIE ZWIĄZKU

Czasami dziecko przejmuję rolę spoiwa, które ma skleić rozlatujący się związek. Wydaje nam się, że skoro we dwoje nie potrafimy się dogadać i coraz bardziej się od siebie oddalamy, słodki bobasek wszystko zmieni. Wreszcie coś nas połączy i to na długie lata. Niektórym wychodzi to na dobre, ale w większości przypadków okazuje się, że potomek nie załatwia sprawy. Wręcz przeciwnie – nadmiar obowiązków i ogromna odpowiedzialność za dziecko może sprawić, że jeszcze szybciej się rozejdziecie.

macierzyństwo

BĘDZIE MIAŁ KTO DZIEDZICZYĆ

Robisz karierę zawodową, coraz lepiej zarabiasz, Twój partner też świetnie sobie radzi. Kupujecie dom, kolejny samochód, bogacicie się i... po co to wszystko? Szkoda, żeby ciężka praca poszła na marne. Wtedy pojawia się myśl, że czas przedłużyć gatunek i powołać do życia spadkobiercę. Przynajmniej będziesz miała pewność, że to wszystko nie trafi w niepowołane ręce. Choć Ciebie już wtedy nie będzie, niektórym nie jest wszystko jedno.

macierzyństwo

WYALIENOWANIE

W ostatnich latach można zaobserwować wręcz modę na macierzyństwo. Na okładkach kolorowych pism dominują gwiazdy chwalące się ciążowymi brzuchami lub potomstwem, które zdążyło się już urodzić. W najbliższym otoczeniu też zapewne rodzi się coraz więcej dzieci. Ciężarna kobieta i młoda mama to współczesny symbol siły i... seksu. Skoro one dają radę i spełniają się w tej roli, to dlaczego nie Ty? Być może nie jesteś do tego przekonana, ale chciałabyś być częścią większej i pozornie szczęśliwej grupy. W przeciwnym razie zyskasz łatkę samotnej frustratki.

macierzyństwo

GWARANCJA SZCZĘŚCIA

Dla wielu z nas narodziny dziecka to namacalny dowód na to, że już zawsze będzie wspaniale. Potomstwo działa lepiej na związek, niż przysięga małżeńska. Ukochany będzie wierny, maluch nie sprawi żadnych problemów, nikt już nie będzie wątpił w Twoją kobiecość. Miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie, ale rozbite rodziny i nieszczęśliwe kobiety jednak nie biorą się znikąd. Dziecko to nie czarodziejska różdżka, która zawsze zmienia bieg historii na lepsze.

Komentarze (40)

Ocena: 4.75 / 5
Anonim (Ocena: 5) 30.05.2015 21:22
Ja bedac w swoich dwudziestu latach (od 20 do 28) tez nie myslalam o dziecku ale gdy 30stka zblizala sie wielkimi krokami naprawde zatesknilam za rola matki:)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 22.04.2015 17:01
weszlam tu po raz pierwszy od roku i widze to samo beznadziejne rozdzielanie powodzenia:D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.04.2015 20:55
ja nie mam nic do matek polek itp nie wtrącam się nie interesuje mnie zycie ich dzieci , nie mam zamiaru mieć dzieci bo ich nie chcę ja i mój mąż... jak słyszę jęki mojej teściowej (kury domowej z 3 synami nierobami na głowie + synowa i dziecko, której na starość szklanki wody nikt z cudów synów nie podaje) że dziecko to szczyt marzeń że będę miała po co żyć , to mówię jej że wolałabym śmierć niż takie życie jak jej.... i żeby nie wtrącała się do mojej macicy bo to nie wypada ja jej tam nie zaglądam :D nie wtracam się nie komentuję nie obrażam więc dajcie nam spokój mamusie tatusiowie tesciowe i inni żyjcie sobie w tym szczęściu i harmonii dzieciowej i dajcie żyć innym......
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 18.04.2015 16:47
Ja mam do kwestii dzieci oprócz emocjonalnego również praktyczne podejście. Chodzi mi to, że wszystkie wyzwolone 30-stki nie znoszące dzieci mają łatwo teraz. Z pewnościa ich dzieciate koleżanki mogą im pozazdrościć, że nie mają obowiązków w formie zajmowania się dzieckiem, mogą wiecej podróżowac, poznawac ludzi, rozwijać się. wszystko to jest fajne do czasu. Nawet nie spostrzegą się kiedy minie jakies 40 lat i będą samotnymi schorowanymi statuszkami ktore beda potrzebowaly towarzystwa i pomocy. znajomi beda mieli swoje życie, a im zostaną domy opieki spolecznej lub domy starców.
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 5) 18.04.2015 13:41
haha, jeszcze mi sie w krocze z łapami pchają
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo