7 powodów, dlaczego NIE CHCĘ mieć dzieci

Instynkt macierzyński nie dotyczy każdej z nas. Czy to źle?
7 powodów, dlaczego NIE CHCĘ mieć dzieci
30.01.2015

W pewnym momencie życia u większości z nas pojawia się poczucie pustki. Być może jesteśmy w szczęśliwym związku, nie narzekamy na brak pracy, mamy gdzie mieszkać, ale dochodzimy do wniosku, że to jeszcze nie to. Do spełnienia brakuje nam tylko jednego – dziecka. Instynkt macierzyński nie daje o sobie zapomnieć i to zupełnie normalne.

Niektórym trudno uwierzyć, że równie normalny może być jego brak. Bardzo często o kobietach, które nie doczekały się potomstwa i wręcz nie widzą się w roli matek, mówi się w niezbyt przychylnym tonie. Zarzuca im się zapatrzenie w siebie, egoizm, nieuzasadniony strach, lenistwo i wszystko co najgorsze. Tylko dlatego, że mają czelność głośno powiedzieć - „Dziecko? To nie dla mnie!”.

Zamiast wytykać je palcami, spróbujmy zrozumieć. Oto lista argumentów, które bardzo często padają z ich ust. I mają do nich święte prawo!

nie chcę mieć dzieci

CIĄŻA TO NAJGORSZY CZAS W ŻYCIU

Każda z nas podchodzi do tego tematu inaczej. Dla większości stan błogosławiony to spełnienie najskrytszych marzeń. Czas cudownego oczekiwania i bezgranicznej miłości dla małego lokatora, który rozwija się w naszym ciele. Istna sielanka, niczym z kolorowych fotografii, na których ciężarne są zawsze uśmiechnięte. Prawda nie jest wcale taka jednoznaczna. Ciąża to także ogromne zmiany w organizmie, z których większość nie jest zbyt przyjemna. Niektóre z nas odczuwają przed tym strach czy wręcz obrzydzenie.

nie chcę mieć dzieci

PORÓD TO ISTNA MĘCZARNIA

Tutaj także nie ma zgody. Kobiety, które wydały już na świat potomstwo bardzo często wypierają z pamięci przykre i niezwykle bolesne doświadczenia. W końcu już po wszystkim, dziecko jest już ze mną, nie ma sensu tego roztrząsać. Są też takie, które rzeczywiście dobrze wspominają poród. Ale to nie powód, żeby zupełnie zignorować obawy pozostałych, które wystarczająco dużo się naoglądały i nasłuchały, bo podchodzić do tematu z radością, a nie przerażeniem. Rozwiązanie ciąży to nie zwykłe wyrwanie zęba.

nie chcę mieć dzieci

WYCHOWYWANIE JEST FRUSTRUJĄCE

Nawet doświadczone mamy zgodzą się z tym, że opieka nad dzieckiem, zwłaszcza bardzo małym, to nie jest bułka z masłem. Nagle stajemy w zupełnie nowej sytuacji, w której to od nas zależy życie innego człowieka. Robimy wszystko, by było mu jak najlepiej, a maluch wciąż choruje, płacze, wrzeszczy, nie chce jeść itd. Faktem jest, że po latach najczęściej wypieramy ze świadomości cały ten strach i wszelkie niedogodności, ale najpierw trzeba to przeżyć. Niektóre kobiety uczciwie przyznają, że nie są w stanie tego psychicznie udźwignąć.

nie chcę mieć dzieci

DZIECKO SPORO KOSZTUJE

Zazwyczaj kolejność jest odwrócona – wstępuje w nas instynkt macierzyński, podejmujemy decyzję o powiększeniu rodziny, zachodzimy w ciążę, rodzimy i... nagle okazuje się, że naprawdę trudno to udźwignąć. Nie tylko psychicznie, ale także pod względem finansowym. Kobiety sceptycznie nastawione do macierzyństwa często zaczynają od wyliczeń i dochodzą do wniosku, że być może nawet poradziłyby sobie z wychowaniem maleństwa, ale kosztem wielu wyrzeczeń. Uznają, że jeśli kogoś nie stać, ten w ogóle nie powinien o tym myśleć. Obraz wielu zagłodzonych i biednych dzieci jest tutaj argumentem.

nie chcę mieć dzieci

KOBIETA PRZESTAJE BYĆ KOBIETĄ

Nadmiar obowiązków i ogromna odpowiedzialność bardzo często sprawiają, że zupełnie zapominamy o sobie. Nagle okazuje się, że nasze potrzeby, pragnienia i marzenia nie mają żadnego znaczenia. Liczy się tylko to, by udźwignąć rolę matki. I wtedy nasze życie zaczyna się ograniczać tylko do niej. Tym bardziej należy zrozumieć kobiety, które się tego obawiają. Niektóre, nawet kosztem rodzinnego szczęścia, postanawiają bronić swojej niezależności i podmiotowości. Nie chcą być tylko inkubatorem, nianią, kucharką i sprzątaczką.

nie chcę mieć dzieci

CIAŁO ZMIENIA SIĘ NIE DO POZNANIA

Na zdjęciach w kolorowych magazynach dla ciężarnych i młodych matek zawsze wygląda to tak samo. Ciążowy brzuszek jest zgrabny i gładki, a po porodzie wszystko wraca do normy. Zdarzają się i takie cuda, ale rzeczywistość jest nieco mniej widowiskowa. Należy liczyć się z tym, i tego obawiają się kobiety sceptycznie nastawione do macierzyństwa, że ciało nigdy nie wróci do swojej dawnej formy. Blizny, rozstępy, zwisająca skóra, opadnięte piersi, problemy z narządami rodnymi – to nie są wymysły propagandzistów, ale codzienność wielu z nas.

nie chcę mieć dzieci

NIE CHCĄ BYĆ JAK ZNANE IM MATKI

Rozwój nowoczesnych technologii, choć powinno być odwrotnie, raczej nie sprzyja pozytywnemu nastawieniu do macierzyństwa. Wszystko za sprawą portali społecznościowych, w których młode mamy szukają miejsca dla siebie. I bardzo często tracą zdrowy rozsądek, zasypując swoich znajomych milionami zdjęć uroczych bobasów, które po chwili wychodzą im już bokiem. To najlepszy dowód na to, że wraz z porodem niektóre z nas zupełnie zapominają o sobie. Liczy się tylko dziecko. To może być przykry widok dla postronnych obserwatorów, a zwłaszcza koleżanek, które przysięgają sobie, że nigdy takie nie będą.

Komentarze (204)

Ocena: 4.92 / 5
eat ass (Ocena: 5) 16.06.2018 18:17
To wszystko jest taniec godowy, by zdobyć partnera tak samo sprawnego w tych przebierankach i uskutecznić rozpłód. Wiedzione jedynie biologicznym imperatywem osobniki człekokształtne nie zasługują na miano człowieka i prawa człowieka. To są zwierzęta. Nie można się nad nimi znęcać (to imperatyw moralności ludzkiej) ale nie mają praw wyborczych, nie powinni być dopuszczani do pracy wymagającej decyzyjności o czymkolwiek. Myślę, że 80-90 ludzi kończy swoje poszukiwania sensu życia na w/w scenariuszach lub nawet nigdy nie poszukuje czegoś więcej. To są żywe (ale czy żyjące?!) rozpłodowce i przewody pokarmowe. Ich ludzka egzystencja nie ma sensu i znaczenia. Bo jaki sens ma rozmnażanie samo w sobie xD? Prowadzi do kolejnego rozmnażania. UWAŻNE PRZESTUDIOWANIE ZAGADNIENIA ANTYNATALIZMU utwierdziło mnie dawno w moich wcześniejszych przekonaniach i rzeczywiście tak jest. Śmieję się w twarz tym wszystkim pędzlom w rurkach i koszulach, tym wszystkim odstawionym karynom. Żyją w iluzji, karmią się iluzjami, spłodzą kolejnych ślepców i zdechną nieprzebudzeni, tak samo tępi, jak w chwili urodzenia. Wolę być poza tym i eksplorować takie obszary rzeczywistości, o których oni nawet nie są w stanie pomyślec, otumanieni swoimi używkami i męczący się głębszą myślą. Wierzą, że ich ciała, te ziemskie powłoki w stanie rozkładu, to są oni sami. Wierzą, że ich ego to oni sami. Wierzą, że ich myśli to oni sami. Potem wierzą, że ich dzieci to przedłużenie ich samych. A na końcu zdychają, wierząc, że oni, czyli ich dusza, xD wyglądająca jak ich ciała, z tą samą osobowością, imieniem, nazwiskiem i wiekiem, pójdzie do nieba, a na ziemi kontynuację ich ćwiczenia się w marności będą kontynuować ich bachorzyska. Tak się kręci błędne koło samsary, ale co z tego. Siedzą zadem w ognisku i żeby tylko odwrócić od tego uwagę, "PLEBS NIE SZUKA, PLEBS CHLEJE I CIUPCIA". Tak bardzo nie mogą znieść siebie samych, że wypełniają swój cały dostępny czas odmóżdżającą pracą i odmóżdżającymi rozrywkami. Od razu po robocie otwierają piwo, obżerają się, oglądają tv, pukają i spać. Dzieci = jeszcze mniej czasu na rozwój intelektualny i duchowy, więc problem z głowy, można udawać, że się jest spełnionym, ale to tylko krótkotrwałe i mocno niestabilne spełnienie zachcianek ego.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.08.2017 12:45
Dla mnie argumentem jest moja kuzynka. Nie byla przekonana do dziecka, ale rodzina ja naciskala. Ciotki mowili, ze jak sie urodzi to jej sie zmieni, zakocha sie w maluchu i wszystko bedzie super. Drugie dziecko bylo wpadka. Dzieciaki ma juz w podstawowce, a ciagle jest zmeczona. Jestem od niej o kilka lat mlodsza i teraz na mnie rodzina naciska. Ostatnio jak sie z kuzynka spotkalam, to powiedziala, ze jej sie nic nie zmienilo, ze dzieciaki ja doprowadzaja do szalu i ze maciezynstwo ja strasznie rozczarowalo.
odpowiedz
piotr (Ocena: 1) 29.03.2017 00:00
Artykuł skupiający się tylko na własnym ego. Zero wzmianki o tym że wybór nieposiadania dzieci to kwestia związana z niewolnictwem konsumpcjonalistyczym który jasno pokazuje że stajemy się hodowlą w rękach bogatych; rodzimy się , uczymy do odpowiednich zawodow, kupujemy dobra, rodzimy dzieci i umieramy...Pewna powtarzalność staje się coraz częściej zauważalna i ludzie nie chcą się godzić na taką pętlę - zwłaszcza w przypadku gdy kolejne pokolenie wcale nie ma lepiej.
odpowiedz
Rysia (Ocena: 5) 23.03.2017 08:46
Zgadzam sie z ewima i z 2 paniami pod wypowiedza, frustracja i tyle ze maja dzieci a my uwiazane nie jestemy. Dokladnie myslenie chlopskiej dziewuchy - bo kobieta ma rodzic, uslugiwac i najlepiej pracowac na pana. Glupota, nie po to tyle lat kobiety walczyly o swoje prawa i rownouprawnienie zeby takie jednostki to psuly. Wlasciwie to wstyd takie myslenie, moze ta pani lepiej by sie czula poza Polska np w Pakistanie z takim podejsciem?
odpowiedz
Rysia (Ocena: 5) 23.03.2017 08:41
Haha super artykul! Ja nie chce miec dzieci, i jesli ktoras pisze ze to nienaturalne to tylko z powodu zazdrosci, wiekszosc kobiet w Polsce ( te slabe i mniej swiadome) wychodza za maz w wieku 19-25 rodza od razu i nie korzystaja z mlodosci i wolnosci - i tu pies pogrzebany. Brak dziecka to hulaj dusza brak odpowiedzialnosci i swoboda. Facet tak ma od zawsze a dlaczego niby kobieta nie mogla by tak miec? Bo druga by jej zazdroscila lub przez "naciski" rodziny? Nonsens.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo