"Każde dziecko kocham po równo!" - oto największe kłamstwo rodziców

Każdy rodzic ma swoją "ulubieńszą" pociechę.
"Każde dziecko kocham po równo!" - oto największe kłamstwo rodziców
26.11.2011

Gdyby zapytać jakiegokolwiek rodzica – czy ma swoje ulubione dziecko – z pewnością usłyszelibyśmy gwałtowne zaprzeczenie. Każda mama i każdy tata twierdzą bowiem, że wszystkie swoje pociechy kochają równie mocno. Jeżeli jednak nieco bliżej przyjrzelibyśmy się temu zagadnieniu, okazałoby się, że wbrew zapewnieniom wielu rodziców, prawda wygląda zupełnie inaczej...

Według naukowców z University of California, aż 60 procent matek i 75 procent ojców ma swoje ulubione dziecko. To ich wewnętrzny wybór, dokonywany często zupełnie nieświadomie. Po prostu, niektórzy rodzice darzą większą sympatią dziecko, które odziedziczyło po nich więcej cech, i tym samym bardziej przypomina im samych siebie. Panuje również pogląd, że ojcowie faworyzują córki, zaś matki – synów. Bywa też i tak, że rodzice wolą spędzać czas z bardziej rozgadanym i towarzyskim dzieckiem niż tym mrukliwym i zamkniętym w sobie. Czasem silniejszymi uczuciami darzy się dziecko, które we wczesnym dzieciństwie poważnie chorowało lub jest najmłodsze w rodzinie.

Co ciekawe, te często bardzo subtelne różnice w traktowaniu rodzeństwa, są doskonale wyczuwane przez dzieci. Syn lub córka świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że mama ich faworyzuje, czy też wręcz przeciwnie, poświęca im się za mało uwagi.

Określone zachowanie rodziców wpływają później bardzo mocno na dalsze życie dzieci. Mniej lubiane pociechy zwykle mają dużo więcej kompleksów, są wycofane i zamknięte w sobie. Zupełnie inaczej zachowują się dzieci faworyzowane przez rodziców. Mają poczucie własnej wartości, łatwiej radzą sobie z życiowymi trudnościami, rzadziej cierpią na depresję.

Alicja Piechowicz

Zobacz także:

Lalki mówią „Ty szalona suko!” Producent zaprzecza, twierdząc, że to "gaworzenie"

W sam raz na mikołajkowy prezent!

Jesteś w ciąży? Uważaj podczas porodu, żeby za szybko nie odcięli dzieciątku pępowiny!

Lekarze powinni odczekać 3 minuty, zanim oddzielą noworodka od łożyska matki.

Komentarze (120)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 31.01.2018 00:24
To prawda, sam jestem ofiarą i to masakra!
odpowiedz
travis 18 (Ocena: 5) 10.09.2017 04:56
kłamstwo ? !!!!!!! a może klątwa hejterów co tak nienawidzą dzieci co ? płakać mi się chce na niektóre komentarze po prostu żal pl a co do dzieci to ja ich nie mam a chciałbym mieć pomimo tego że jestem chłopakiem chciałbym mieć młodszego brata bzdura totalna że co ? że dzieci nie są kochane to chyba tylko zdaniem hejterów
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.04.2017 23:35
od 12 roku życia czułam że mama coraz częściej porównuje mnie do siostry, po pewnym czasie dowiedziałam się że jak się urodziłam mój tata miał iść do szpitala bo był chory na raka . ale nie poszedł bo chciał spędzić ze mną jak najwięcej czasu zmarł jak miałam 18 miesięcy. od 12 rokuj czyje jak mama by mnie obwiniała za jego śmierć, od tamtej chwili coraz częściej myślę o samobójstwie , kilka razy nawet próbowałam ale nikt o ty nie wie. Nie raz jest tak że nawet im życzę śmierci .
odpowiedz
Xxx (Ocena: 5) 04.02.2017 17:24
Moja trzyma z młodszą, obu im życzę aby zdechły.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.02.2017 15:23
Mam tak samo jak wy dziewczyny (piszę to jak widać po bardzo, bardzo długim czasie). Mam dwóch braci, starszego i młodszego. Starszy strasznie mi dokucza i nastawia młodszego bardzo często przeciwko mnie. Nigdy nie dogaduję się z tym starszym, może czasem próbuję, ale on zaczyna sobie ze mnie kpić, wyzywać, że co ja sobie myślę, że on mnie polubi..Mama w ciągu tygodnia pracuje od rana do ok. 18. W tym czasie mój starszy brat zawsze wraca z praktyk, a ja już jestem w domu.. Oczywiście jak mojemu starszemu braciszkowi się NUDZI to przychodzi do mnie do pokoju i zaczyna mnie podburzać, i jak to ja wpadam w gniew i jak już się wkurzę, to go próbuję wypchnąć z pokoju, ale jego siła przeważa.. co do faworyzowania właśnie.. Gdy już poskarżę się mamie, że brat mnie bił, dokuczał, wyzywał mama nie da mu ŻADNEJ kary, tylko powie, że nie ma tak robić. Młodszy z resztą też. Ale jak ja powiem coś złego na braci to od razu, słyszę, że zaraz kara, że to, że tamto.. Jak jedziemy już do sklepu to ona sobie coś kupi i im. Czasem nie wiem po co tam jadę. Chyba po to aby targać te ich zakupy. I zastanawiam się, czemu oni mnie jeszcze nie oddali do domu dziecka, bo czuję się zupełnie niepotrzebna w ich towarzystwie.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo