"Dowiedziałam się, że urodzę dziecko z zespołem Downa. Propozycja lekarza mnie zszokowała"

Dla kobiety słowa ginekologa były jeszcze bardziej bolesne niż przykra diagnoza.
"Dowiedziałam się, że urodzę dziecko z zespołem Downa. Propozycja lekarza mnie zszokowała"
Fot. iStock
02.04.2019

Żadna przyszła mama nie wyobraża sobie, że jej dziecko może przyjść na świat obarczone poważną, nieuleczalną chorobą. A przynajmniej nie dopuszcza do siebie myśli, że w jej przypadku taki scenariusz może się spełnić. Wychowywanie nieuleczalnie chorego lub kalekiego dziecka to ciężar, którego nie wszyscy rodzice są w stanie udźwignąć. Zdarza się, że w związku z wynikami testów, które nie pozostawiają złudzeń, przyszli rodzice decydują się na przerwanie ciąży. 

Zobacz również: LIST: „Czy urodzić upośledzone dziecko? Mąż mówi, że to dar, a dla mnie raczej koniec świata!”

24-letnia Emily McCain z Australii w 13. tygodniu ciąży dowiedziała się, że istnieje duże ryzyko, że jej córka przyjdzie na świat z zespołem Downa. Kolejny test potwierdził przypuszczenia lekarzy. Ta wiadomość była bolesnym ciosem zarówno dla Emily, jak i dla jej męża, Lucasa, którzy nie tak wyobrażali sobie przebieg pierwszej, wyczekiwanej ciąży. Mimo to, jak wyjaśniała Emily w rozmowie z mediami, ani ona, ani jej mąż nawet przez chwilę nie brali pod uwagę, że mogliby zdecydować się na aborcję. Dlatego słowa, które usłyszeli od lekarza prowadzącego ciążę, były dla nich wielkim szokiem.  

Lekarz spytał mnie, czy dziecko było planowane. Powiedział: Jest pani bardzo młoda, po co urodzić takie dziecko, kiedy są spore szanse, że można mieć inne? Mogłaby pani postarać się o normalne dziecko”. 

Emily i Lucas nawet nie chcieli słyszeć o takiej opcji. Nie zdecydowali się na aborcję, chociaż w świetle prawa istniały ku temu przesłanki. 

Córka była okazem zdrowia. Zespół Downa nie był dla nas żadnym powodem do terminacji ciąży. Wiedziałam, że niektóre osoby okazywały mi współczucie - wbrew mojej woli! Miałam świadomość, że istnieje przestarzałe przekonanie, że posiadanie dziecka z zespołem Downa to coś okropnego. Otrzymywałam wiele komentarzy, w których internauci nazywali mnie egoistką i pisali, że skazuję Lily na życie pełne cierpienia. 

Jednak dziś Lily ma 10 lat i jest starszą siostrą dla 6-letniego Olliego. Lily ma cudowne życie, a moje życie dzięki niej też stało się o wiele lepsze” - mówiła Emily. Kobieta prowadzi też specjalny fanpage na Facebooku, na którym dokumentuje życie Lily oraz dzięki któremu jest w kontakcie z innymi rodzicami wychowującymi dzieci z zespołem Downa. Z kolei mała Lily stawia pierwsze kroki jako modelka – dziewczynka prezentuje ubrania w różnych katalogach mody.  

Myślicie, że słowa, które Emily usłyszała od lekarza były na miejscu? 

Zobacz również: Urodziła córkę z zespołem Downa. Napisała jej wzruszającą „recenzję”

Odważyła się pokazać brzuch po 5 ciążach. Do niedawna sama się go brzydziła
Odważyła się pokazać brzuch po 5 ciążach. Do niedawna sama się go brzydziła - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (26)

Ocena: 4.23 / 5
gość (Ocena: 5) 05.04.2019 11:08
Zdrowe dziecko z zespołem Downa... jedno drugie wyklucza. To jest wada genetyczna i pociąga za sobą nie tylko charakterystyczny wygląd, ale upośledzenie umysłowe i wiele innych problemów zdrowotnych
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 1) 03.04.2019 18:25
Dobrze że są jeszcze tacy lekarze
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.04.2019 08:19
Downy to też mogą być warzywka na wózku. A ta dziewczynka na zdjęciu to 5% przypadek (około 5% wszystkich chorych na Downa to osoby o lekkim przebiegu tej choroby). Ona ma 10 lat, ale co potem za 5, 10, 15 lat? Tacy rodzice często nie myślą o tym, co się stanie gdy ich dziecko zostanie całkowicie same (ten 6-letni chłopiec może za parę lat olać opiekę nad chorą siostrą i zwinąć się z domu).
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.04.2019 07:50
Niestety ale w telewizji pokazuje się tylko osoby z lekkim upośledzeniem. Jasne, zespół Downa może wyglądać tak że osoba jest niemalże samodzielna ale może być też tak że nie da rady wykonać żadnej czynności wokół siebie. I to jest zdecydowana większość chorych cierpiących na Downa. Jeśli rodzice mimo dużej niepełnosprawności nie decydują się to mogę tylko podważyć ich odpowiedzialność - rodzice kiedyś będą starzy a potem umrą i kto zajmie się chorym który do końca życia będzie potrzebował całkowitej opieki, uwagi?
zobacz odpowiedzi (5)
gość (Ocena: 1) 03.04.2019 01:27
Zauważyliście, że słodko i milusio o ludziach z zespołem Downa mówi się tylko i wyłącznie wtedy gdy są małymi dziećmi? Gdzie słodkie artykuły i górnolotna gadka o ludziach z zespołem Downa np. 30 letnich? Cisza. Podziwiam kobiety które się zdecydowały urodzić dzieci z zespołem Downa natomiast nie zrozumiem i nie uwierzę w gadki typu, że takie dziecko to błogosławieństwo, że jest wyjątkowe bo ma jeden chromosom więcej, że jest takie samo itd. Każda normalna osoba chce mieć zdrowe dziecko i już! Co przyjemnego w tym, że Twoje dziecko się wolniej rozwija i nigdy nie dorówna zdrowym dzieciom w rozwoju? Ciągłe wizyty u lekarzy to pewnie też sama przyjemność. Wady serca? Wprost spełnienie marzeń. Niesamodzielność? Milusio.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie