„Porzuciłem dziewczynę w ciąży. Nie żałuję i powiem wam dlaczego” (Historia Damiana)

Mężczyzna przekonuje, że on i jemu podobni nie powinni być piętnowani w społeczeństwie.
„Porzuciłem dziewczynę w ciąży. Nie żałuję i powiem wam dlaczego” (Historia Damiana)
Fot. Unsplash
10.07.2018

Mężczyźni, którzy nie wywiązują się z obowiązków ojcowskich, są w Polsce piętnowani. Nie ważne, czy to tzw. alimenciarze czy faceci porzucający ciężarne partnerki. Zarówno jedni, jak i drudzy nie mają łatwo. Zarzuca im się brak serca, nieodpowiedzialność oraz egoizm. W większości przypadków jest to słuszne i ma to swoje uzasadnienie.

Co za znieczulica! Pokazała, jak naprawdę pasażerowie reagują na widok ciężarnej

Damian kilka lat temu porzucił dziewczynę, kiedy dowiedział się, że ta jest w ciąży. Nigdy tej decyzji nie żałował. Nawet teraz, gdy zobaczył ją ponownie wraz z synem, do którego nigdy się nie przyznał. Damian uważa, że on i inni mężczyźni są zbyt pochopnie oceniani. Zgodził się opowiedzieć swoją historię na łamach naszego portalu. Zdradza, dlaczego zostawił byłą partnerkę i co sprawia, że gdyby pojawiła się podobna sytuacja, postąpiłby tak samo.

Publikujemy jego szokujące wyznanie.

- Wydarzenie, o którym opowiem, miało miejsce siedem lat temu. Chodziłem wtedy z Sandrą. To był poważny związek, ale zmierzał ku rozpadowi. Wiedziałem, że wkrótce nastąpi koniec. Oboje z Sandrą mieliśmy świadomość, że coś się wypaliło. Próbowaliśmy ratować naszą relację, ale ciągle natykaliśmy się na wyboje. Ona starała się bardziej niż ja. Mnie stopniowo zależało coraz mniej. Pewnego dnia ona zadzwoniła do mnie i poprosiła o szybkie spotkanie. Pojechałem do niej i dowiedziałem się, że jest w ciąży.

 

 

porzucenie kobiety w ciąży

Fot. unsplash.com

Nie wnikałem w to, czy mnie wrobiła czy nie. Nie chciałem tego dziecka i nie chciałem być z nią. Uznałem, że najlepiej będzie, jeżeli zerwę z nią w tym momencie i tak zrobiłem. Ona była wściekła. Na przemian płakała i wyzywała mnie. Powiedziałem, że to koniec.

Byłem pewien, że ona będzie chciała wyciągnąć ode mnie po pewnym czasie pieniądze na dziecko, ale tak się nie stało. Uniosła się honorem. Poza tym ma bogatych rodziców, więc pieniędzy na pewno jej nie brakuje. Podobnie chłopcu.

Damian nie był niedojrzałym, przestraszonym odpowiedzialnością facetem, gdy dowiedział się o ciąży partnerki. Miał wtedy 29 lat, dobrą pracę i mieszkanie. Nic nie stało na przeszkodzie, aby zalegalizować związek i razem wychować potomka. Jedynie jego wola się temu sprzeciwiała.

- Mówiłem Sandrze, że nie chcę mieć dziecka. Zawsze powtarzałem, że musimy wyjątkowo uważać, bo w razie czego ja nie mam zamiaru być tatusiem. Niestety wpadliśmy i zbiegło się to w czasie z moim postanowieniem, że trzeba zakończyć nasz związek. Wiedziałem, że Sandra nie jest kobietą mojego życia. Miałem się z nią żenić tylko dlatego, że zaszła ze mną w ciążę? Nie ma mowy. Oczywiście moglibyśmy się rozstać, a ja widywałbym dziecko i płaciłbym alimenty. Nie chciałem tego jednak, bo to za duża komplikacja w życiu. W przyszłości planowałem założenie rodziny, a dziecko z byłą partnerką to zbyt duże obciążenie. Z perspektywy czasu widzę, jak mądrze postąpiłem.

porzucenie kobiety w ciąży

Fot. unsplash.com

Cztery lata temu Damian ożenił się z Justyną, z którą ma syna. Są szczęśliwą rodziną. Mężczyzna zupełnie zapomniałby o Sandrze, gdyby któregoś dnia nie zobaczył jej przypadkiem w parku.

- Przyjechałem w rodzinne strony, do rodziców i poszliśmy razem do parku. Co za zbieg okoliczności! Poznałem ją pomimo upływu lat. Niewiele się zmieniła. Razem z nią siedział na trawie chłopiec. Poznałem, że to mój syn. I wiecie co? Nic nie poczułem. Zupełnie nic. To było dla mnie obce dziecko. Przyjrzałem im się obojętnym wzrokiem i poszedłem dalej – razem z moją prawdziwą rodziną. Dobrze, że Sandra mnie nie zauważyła. Nie bałem się tego, że podeszłaby do mnie i powiedziała coś niemiłego, ponieważ to raczej nie w jej stylu. Poczułbym się jednak niezręcznie. Moja żona i moja eks, a do tego moje biologiczne dzieci...

Sandra nie ułożyła sobie życia, ale Damian nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia.

- Dowiedziałem się, że odkąd urodziła dziecko, z nikim nie była i nie zamierza być. Syn jej wystarcza. Pracuje w rodzinnej firmie i dobrze jej się powodzi finansowo. Tak więc mogę spać spokojnie.

Być może już na zawsze zostanie sama. Niewykluczone też, że nie chce się z nikim wiązać, a dziecko nie ma z tym nic wspólnego. W takim sensie, że nie jest zawadą. Poza tym wyglądała na szczęśliwą w parku. Śmiała się.

porzucenie kobiety w ciąży

Fot. unsplash.com

Marta miała 20 lat, kiedy urodziła chore dziecko. Teraz wyznaje: „Gdybym mogła, to usunęłabym ciążę”

Jestem spełnionym mężczyzną: szczęśliwym mężem, ojcem i biznesmenem. Uważam, że porzucenie Sandry w ciąży było najlepszą decyzją, jaką mogłem podjąć. Egoizm jest zdrowy. Nikt nie może mnie zmusić do tego, żebym tracił perspektywy przez dziecko, dla którego byłbym weekendowym tatusiem. Ono mnie nie zna, ja jego nie znam i wszystko gra.

Naprawdę niczego nie żałuję.

Proszę nie potępijacie pochopnie facetów porzucających ciężarne. Nie możecie znać ich historii. Nie wiecie, jakie powody nimi kierują. Ślub z kobietą, której się nie kocha to najgorsze możliwe rozwiązanie. Podobnie jak widywanie się z dzieckiem, którego się nie chciało. 

*Imię autora listu zostało zmienione.

Polecane wideo

Komentarze (152)

Ocena: 4.57 / 5
gość (Ocena: 5) 06.05.2019 18:25
Zastanawiam się tylko, co gość miał w głowie, żeby się chwalić i wysyłać ten list? Sama jestem w czwartym miesiącu, mimo tabletek i prezerwatyw, natura "nas" przechytrzyła. Też dowiedziałam się, że kochać mnie nie będzie i nie będzie zmieniał swojego życia dla dziecka, zwłaszcza, że niedawno kogoś poznał, dziewczyna wie i to akceptuje... A ja mam wybór, jeśli uważam, że nie jestem w stanie sama zapewnić dziecku dobrego domu, to lepiej, jak oddam je do adopcji, albo zwiążę się z kimś innym, bo "dziecku należy się wszystko, co najlepsze". Powiedział, że nawet nie będzie pewnie w stanie zawieźć i odebrać mnie z porodówki, bo on nie jest w stanie przewidzieć, co będzie robił za 8 miesięcy.. Ja nie walczę, chciałabym, żeby okazał się odpowiedzialnym ojcem, ale nic na siłę. Natomiast Panowie... Za taką sytuację odpowiedzialne są dwie osoby, dziecko nie jest nikomu nic winne. Elementarna przyzwoitość nakazuje wam równy podział obowiązków i opieki nad dzieckiem. Fakt, że z wygody potraficie znaleźć inne argumenty, świadczy tylko źle o was. Ja natomiast w życiu nie związałabym się z facetem, który tak postąpił. Jednego zostawiłam, gdy się dowiedziałam i tego wam życzę, żebyście nie byli później w stanie stworzyć dobrego związku, żeby żadna was nie chciała.
odpowiedz
O (Ocena: 5) 07.04.2019 22:30
Skoro to była wpadka to ona też początkowo nie chciała mieć tego dziecka, być może nie chciała być też z tobą i z pewnością również nie chciała tracić "perspektyw na przyszłość". Ona jednak przyjęła na siebie odpowiedzialność za swoje czyny. Cytując: " Jestem spełnionym mężczyzną, szczęśliwym mężem, ojcem i biznesmenem" i przy okazji ZEREM.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 19.03.2019 13:47
Trzeba było myśleć. Ona sama nie zrobiła sobie dziecka. Też byłeś odpowiedzialny za zabezpieczanie się przed ciążą. Trzeba kastrować takich *****
odpowiedz
zszokowana (Ocena: 1) 22.08.2018 15:24
Co za DRAŃ. Twój biznes i rodzina może MU nie wystarczyć. Nie chodzi o Sarę. Chodzi o jego syna , który ma PRAWO DO OJCA. Jeszcze za nim zatęskni !!!!!!
odpowiedz
Gost (Ocena: 2) 16.08.2018 19:50
Noooo.... Ma z czego być dumny!!! To jeśli tak kiedyś przyjdzie że na starość będziesz potrzebować jego pomocy to sobie przypomnij co mówiłeś ośle jeden!!! Dzieci same nie pchają się na świat!!! Takich facetów powinno się od razu kastrować żeby przypadkiem kolejnego nie zrobili bo przecież nie chce mieć!!!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie