Zwierzenia ciężarnej: „Należy mi się podwójny szacunek, a w Polsce panuje znieczulica”

Kinga skarży się na to, jak są traktowane kobiety spodziewające się dziecka.
Zwierzenia ciężarnej: „Należy mi się podwójny szacunek, a w Polsce panuje znieczulica”
Fot. iStock
02.06.2018

Nie da się ukryć, że w dawnych czasach kobiety spodziewające się dziecka traktowano z większym szacunkiem. Najbliższe otoczenie bardzo o nie dbało, a obcy ludzie zwracali się do nich z życzliwością. Obecnie częściej zdarza się w stosunku do nich nieuprzejme zachowanie, a w odpowiedzi na zwróconą uwagę, ciężarne dodatkowo słyszą, że „ciąża to nie choroba”.

„Kto powiedział, że nastolatka będzie gorszą matką od 30-latki?”. Ciężarna licealistka zabrała głos

Trudno powiedzieć, czy ludzie stali się bardziej oschli czy zmienił się ich stosunek do kobiet w ciąży, ale kiedyś nawet określenie na ciążę było bardziej przyjazne. Mówiło się „stan błogosławiony”. Dziś rzadko kiedy można się z nim spotkać.

Kinga jest w siódmym miesiącu ciąży i uważa, że z racji tego stanu należy się jej wyjątkowe traktowanie. Jak określiła to w mailu do naszej redakcji – „podwójny szacunek”. Tymczasem polskie społeczeństwo nie spełnia nawet podstawowych wymagań. Kinga opowiedziała, co spotkało ją w trakcie ostatnich miesięcy. Przeczytajcie.

- Od początku bardzo cieszyłam się z tej ciąży. Spodziewam się dziecka po raz pierwszy. Staraliśmy się o nie z mężem dość długo, dlatego byliśmy niesamowicie szczęśliwi, gdy wreszcie się udało.

Wszystko przebiega dobrze i już wiemy, że urodzi się dziewczynka. Cała jestem pochłonięta przygotowaniami. Sprawiają mi one ogromną przyjemność, jak wszystko co wiąże się z dzieckiem. Humor psują mi tylko ludzie. Ludzie jako społeczeństwo. Jeżeli chodzi o ich stosunek do ciężarnych i ich sposób traktowania ciężarnych, mogę go określić tylko takimi słowami: chamstwo i buractwo.

 

traktowanie ciężarnych

Fot. unsplash.com

Podam przykład z ostatnich kilku dni. Chciałam się przejść na spacer po parku, który znajduje się dość daleko od mojego domu. Musiałam tam jechać autobusem. Akurat trafiłam na porę, kiedy ludzie wracali z pracy. Autobus był zatłoczony. Brzuch mam już duży i liczyłam, że ktoś mi ustąpi. Nikt się nie ruszył.

Kinga pisze, że nie jest to pierwszy raz.

- Właściwie powinnam się cieszyć, że nikt na mnie nie nawrzeszczał, bo wcześniej miałam przygodę, gdy jechałam tramwajem. Wybrałam się na zakupy spożywcze. Podczas powrotu wsiadłam do tramwaju z dwoma pełnymi torbami. Ponieważ ludzie udawali, że mnie nie widzą, podeszłam do siedzenia, które zajmował mężczyzna. Byłam pewna, że mi ustąpi. Miał około 20 lat. Nic z tego. Odwrócił głowę jeszcze bardziej w kierunku okna. Zdesperowana poprosiłam w końcu jakąś kobietę, czy nie pozwoli mi usiąść na swoim miejscu. Zrobiła to, ale z głupim uśmieszkiem na twarzy i obrzuciła mnie takim ironicznym spojrzeniem. Z oddali usłyszałam też głos należący do jakiejś staruszki: „Ciąża to nie choroba. Ja podczas swojej cały czas pracowałam i nikogo nie prosiłam o specjalne traktowanie”. Dosłownie mnie zmroziło, ale nie wdawałam się z nią w żadne dyskusje.

Kinga opowiada też o sytuacji, która miała miejsce podczas robienia zakupów w sklepie z odzieżą ciążową.

- Wzięłam kilka rzeczy i skierowałam się do przymierzalni. Była kolejka. Zauważyłam, że stojące przede mną kobiety miały ledwo widoczne brzuszki. U dwóch w ogóle nie było nic widać. To pewnie początki ciąży. Ja natomiast byłam w szóstym miesiącu i brzuch miałam już duży. Nie powiem – ciążył mi. Miałam nadzieję, że te kobiety puszczą mnie przodem, ale tak się nie stało. A przecież mój brzuch był większy! Nie mogę uwierzyć, że zrobiły mi to inne ciężarne. Ja sama nie miałam odwagi, aby się upominać o puszczenie przodem. Stałam w tej kolejce chyba z 20 minut.

traktowanie ciężarnych

Fot.unsplash.com

Mogę też opowiedzieć o tym, jak są traktowane kobiety w ciąży w sklepach spożywczych. Miałam tę nieprzyjemność, aby się o tym przekonać. Pomimo prawa do pierszeństwa w kolejce ani razu żaden z klientów nie przepuścił mnie z własnej inicjatywy. Zawsze to kasjerka krzyczała, że ludzie mają mnie przepuścić. Kiedy przepychałam się do kasy, ludzie rzucali mi tylko wściekłe i poirytowane spojrzenia. Zupełnie jakbym wyrządziła im tym ogromną krzywdę.

Kobieta podaje jeszcze kilka innych przykładów ludzkiej nieuprzejmości wobec ciężarnych.

- Niedawno zaszliśmy z mężem do baru i chcieliśmy kupić sobie coś do jedzenia. Stanęliśmy w kolejce (oczywiście nikt mnie nie przepuścił) i zastanawialiśmy się, co wziąć. Ja zdecydowałam się na kanapkę z grillowanymi warzywami i kurczakiem. Powiedziałam to na głos do męża i zwróciłam uwagę, że została tylko jedna taka kanapka. Nie mogłam uwierzyć, gdy kobieta stojąca przede mną poprosiła właśnie o tę kanapkę! Na pewno słyszała, że ja też mam na nią ochotę, a przecież ja jestem w zaawansowanej ciąży. Wiem też, że widziała mój brzuch, bo oglądała się do tyłu. Co za brak wrażliwości. Musiałam zamówić coś innego. Moim zdaniem powinna była zostawić mi tę kanapkę...

Kolejny przykry incydent spotkał Kingę w restauracji. Wybrała się do niej z mężem z okazji rocznicy ślubu.

traktowanie ciężarnych

Fot.unsplash.com

Polki chwalą się na Facebooku, że PALĄ W CIĄŻY. Cytujemy ich wstrząsające wypowiedzi

- Chciałam usiąść na świeżym powietrzu, ale wszystkie miejsca były już zajęte i musieliśmy się zadowolić stolikiem w środku. To nie fanaberia z mojej strony. Po prostu czasami mam zawroty głowy i robi mi się duszno. Zapytałam kelnerkę, czy nie może coś z tym zrobić, ale powiedziała, że nie. Zaczęła się tłumaczyć, że goście są w trakcie spożywania kolacji i nie ma opcji, aby pytać o to, czy mogą zmienić miejsce. Dała do zrozumienia, że w ogóle jest to nietaktowne. Byłam oburzona jej zachowaniem, ale mąż mnie uspokoił. Jestem pewna, że więcej tam nie wrócimy.

Kinga zapewnia, że nie prosi o to, aby rozkładać przed nią czerwony dywan, ale zwraca uwagę, że należy obecnie do grupy uprzywilejowanej i ma prawo do podwójnego szacunku.

- Noszę w sobie nowe życie i z dnia na dzień to doświadczenie jest coraz trudniejsze. Nie wymagam nie wiadomo jakiego traktowania, ale trochę serca. Czy tak trudno rozjerzeć się dookoła i sprawdzić, czy nie ma gdzieś obok kobiety w ciąży, która ma pierszeństwo oraz wymaga szczególnego traktowania pod każdym innym względem? Przykro mi stwierdzić, ale w naszym społeczeństwie panuje znieczulica. Czy wy nie macie podobnego odczucia?

Polecane wideo

Komentarze (167)

Ocena: 4.74 / 5
Kobiet 6 m-c ciąży (Ocena: 1) 11.10.2018 13:45
Jaśnie Pani Kingo, jest pani śmieszna.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.07.2018 16:35
ja nawet w ciąży ustępowałam miejsca starszym osobom.wokół nas jest dużo osób, które należy inaczej traktować-są osoby niepełnosprawne, są osoby starsze, są matki z dziećmi.ale wiadomo- wszystko w granicach rozsądku.również uważam, że ciąża to nie choroba, choć to odmienny stan.uważam, że jeśli nie jesteś w stanie ustać pare min w autobusie lub w kolejce w sklepie- zostań w domu, a zakupy zrobi mąż/idź gdy nie ma dużych kolejek.jeśli w restauracji ci duszno-po co tam idziesz?trochę logiki, mamusie.
odpowiedz
gość (Ocena: 2) 08.06.2018 09:43
Widzę, że tu sami zirytowane osoby na tym forum, po co sobie dogryzacie i kontynuujecie jak widzicie, że to nie ma sensu. Sam się nakręcacie. Z ciążą różnie bywa, jednym nic nie jest drudzy mają gorzej, ciągłe mdłości, zawroty głowy nawet do rozwiązania. Kanapka mnie rozbawiła, nie będę pytać, czy na sali jest ciężarna która chce coś konkretnego zjeść, zostały 3 ostatnie kanapki z różnymi..... Pomyślcie, że ni tylko ciężarni źle się czują.Niektórzy pracują ciężko fizycznie i po 8 a nawet większej ilości godzin są zmęczeni i chcą odpocząć w komunikacji.Ja wtedy nie siadam na miejscach z plusem, siadając tam jest naszym obowiązkiem ustąpić miejsca. Wkurza mnie fakt, że jadąc do pracy w największy szczyt starsi ludzie też jadą a później wracają w największy szczyt, no ale cóż wymagać skoro takie osoby nie śpią już od 5 rano i tylko czekają aby wyjść z domu na zakupy. Nie pochwalam sapania nad osobami czy szturchania ich. Wystarczy słowo przepraszam czy mogę usiąść, wtedy nie widzę problemu, będąc nawet najbardziej zmęczona ustąpię.Nienawidzę interweniowania osób aby im ustąpić, wydzierają się a same dupy nie rusz, byle zrobić wszystko aby nie zejść. A dużo młodsi (wiek szkolny) są nie wychowani na takie sytuacje.Siedzi w szkole 7-8h a później ładuje się do komunikacji i siada na dupie i udaje że nic nie widzi i nie zejdzie. Tal rośnie nam pokolenie, które ma wszystko w dupie włącznie z zaangażowaniem w pracę, aby się nie napracować ale zarobić.
zobacz odpowiedzi (1)
Śmiech na sali (Ocena: 5) 04.06.2018 13:19
Jeszcze czerwony dywan powinni jej rozwijać, bo sobie bachora zrobiła. Cisza to jednak jest choroba, głównie psychiczna.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 04.06.2018 13:18
mam nadzieje ze ten artykul to prowokacja zeby zrobic gownoburze w komentarzach i sie posmiac.
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie