„Moja sąsiadka jest w ciąży i ciągle pije. Czy powinnam to zgłosić?”

Weronika ma dylemat.
„Moja sąsiadka jest w ciąży i ciągle pije. Czy powinnam to zgłosić?”
Fot. Unsplash
10.05.2018

Polacy słyną z wtykania nosa w nie swoje sprawy. Lubią zaglądać na podwórko sąsiada i do sypialni znajomego. Niektórzy wręcz żyją cudzym życiem i rozpowiadaniem plotek – odpowiednio ubarwionych. Własne życie nie jest dla nich tak interesujące, chyba, że można na jego temat ponarzekać z innym malkotentem. Chociaż wścibstwo i plotkowane źle świadczą o człowieku, to pierwsze niekiedy ratuje życie.

 „Macierzyństwo to dla mnie koszmar”

W mediach czytamy i słyszymy różne historie, które świadczą o tym, że wszędobylskie oko sąsiadki okazuje się pomocne. Swojego czasu było głośno o przypadku dręczenia dziecka przez opiekunkę. Rodzice byli niczego nieświadomi, ale ich sąsiadka nadstawiała ucho za ścianę i słyszała, co się dzieje. Widziała też zachowanie okrutnej niańki w stosunku do dziecka, gdy ta wychodziła z nim na spacer. Ten przypadek doskonale pokazuje, że można doszukać się plusów także w niepożądanych sytuacjach.

Niedawno zetknęłyśmy się z podobną sytuacją. Nasza znajoma – Weronika (imię zmienione) jest świadkiem niepokojącego zachowania swojej sąsiadki. Ta kobieta jest w ciąży – na oko w 6. miesiącu. Jej styl życia pozostawia wiele do życzenia i według Weroniki zagraża zdrowiu, a nawet życiu nienarodzonego dziecka. Kobieta zastanawia się, czy nie zgłosić tego odpowiednim instytucjom. Powstrzymuje ją przed tym jedna obawa.

pijana ciężarna

Fot. unsplash.com

Nigdy nie byłam wścibska i nie interesowałam się cudzym życiem. Sama nie znoszę, gdy ktoś za bardzo interesuje się moim. Dlatego przymykam oczy na wiele rzeczy. Ale zastanawiam się, czy ostatnio nie zarejestrowałam wydarzeń, o których powinnam poinformować właściwe organizacje. Chodzi o moją sąsiadkę...

Mieszkanie znajdujące się obok mojego jest wynajmowane. Około dwa miesiące temu wprowadziła się tam młoda kobieta z dwuletnią córką. Na moje oko ma może ze 24 lata. Wiem, że jej partner mieszka za granicą i przesyła jej pieniądze. Ona dodatkowo dorabia szyciem.

Ta kobieta jest w ciąży i prowadzi się okropnie... Prawie za każdym razem, kiedy ją widzę, jest pijana. Chodzi i zatacza się. Czuć od niej alkoholem. Kilka razy jechałam razem z nią windą. Belkotała coś przez telefon. Dziecko, ta mała dziewczynka, plącze sie obok niej niepilnowana.

Pod koniec weekendu moja sąsiadka często wynosi do śmietnika torebkę z butelkami po alkoholu. Czasami widuję ją też z towarzystwem, które zachowuje się podobnie do niej. Imprezują za ścianą. Ale akurat pod tym względem nie mogę jej nic zarzucić. Po 22.00 robi się w miarę cicho.

pijana ciężarna

Fot. unsplash.com

Weronika martwi się o dziecko.

 „Dziecko koleżanki zniszczyło mi laptopa. Zwykłe przeprosiny nie wystarczą, powinna zwrócić mi pieniądze!”

Ta mała dziewczynka nie wygląda na zaniedbaną, ale wydaje się nienaturalnie mała jak na swój wiek. Ma też dziwną twarz. Albo to przypadek albo jej mamusia dawała czadu również podczas poprzedniej ciąży.

Boję się o to dziecko, które nosi w brzuchu. Wiem, że to nie moja sprawa, a jednak nie daje mi spokoju i zastanawiam się, co zrobić. Co będzie jeśli dziecko urodzi się chore? Niewykluczone też, że moja sąsiadka nie donosi ciąży. Nie wiem, czy wówczas będę w stanie spojrzeć sobie w oczy. Może mogłabym coś zrobić i zapobiec nieszczęściu? To nie wygląda najlepiej. Niby nie zawsze chodzi wstawiona, ale zbyt często widuję ją pijaną. A wiadomo, że dziecku nawet lampka wina może zaszkodzić.

To głupie, ale czuję się odpowiedzialna, bo widzę, co się dzieje. Czy w przyszłości, kiedy dziecko się urodzi i okaże się chore, będę się zastanawiać, czy mogłam coś zrobić? Albo jeśli w ogóle się nie urodzi? Myślę o tym.

pijana ciężarna

Fot. unsplash.com

Znajomi odradzają Weronice wtrącanie się w cudze sprawy.

- Większość znajomych mówi mi, że to nie moja sprawa i żebym odpuściła, bo ta kobieta robi to na własną odpowiedzialność. Ostrzegli mnie, że jeżeli ona się dowie, to ja mogę mieć kłopoty. Ich zdaniem mam do czynienia z patologią, a od takich ludzi trzeba się trzymać z daleka. Zwłaszcza, że moja sąsiadka ma towarzystwo i mieszka za ścianą. Nie wiadomo też nic o jej mężu. Trudno powiedzieć, z kim dzielę blok.

Mimo wszystko nie przestaję o tym myśleć. Przyszło mi do głowy, aby zadzwonić na jakąś anonimową linię i donieść o sprawie. Mogłabym też napisać anonimowy list do MOPSu. Może oni pomogą.

Z drugiej strony nie wiem, czy sąsiadka nie domyśli się, że to ja. Jeżeli to typ spod ciemnej gwiazdy, uweźmie się na mnie i nawet nie będzie szukać potwierdzenia, czy na pewno ja odpowiadam za donos. Nie wiem, co zrobić. Ale sumienie mnie gryzie...

Co byście doradziły Weronice?
 

Polecane wideo

Komentarze (10)

Ocena: 5 / 5
zochaa28 (Ocena: 5) 10.05.2018 13:23
Przykra sprawa, ale bardzo często spotykana w Polsce... Słyszałyście o ultrarade fit go?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.05.2018 13:22
TO male dzieciatko w lonie popiebra takie swinstwo co to za matka ktora pije wciazy nie ma uzasadnienia zadnego do tego ta biedna coreczka a maz moze nic o tym nie wie i jest dobrym mezem a zycie niestety zmusza nas do wyjaydu aby podbudowac sie finansowo leosye to niz glodowka w domu prawda ? Zglosic anonimowo jak najszybciej albo do meza jak ma ktos taka mozliwosc zawsze to lepsze dla niej jakies upomnienie niz nikt jej nic nie powie to bedzie dalej pic a to pryeciez przekroczenie pewnych praw jest w ciazy i ma corke mala ...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.05.2018 10:32
No dobra, ale zgłosi i co? Najwyżej tej kobiecie odbiorą dziecko po porodzie (co byłoby chyba dla dziecka najlepszym rozwiązaniem). Przecież nikt jej nie zamknie, nikt jej nie umieści w ośrodku na siłę, żeby przestała pić.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.05.2018 09:06
Pogadaj z mężem tej Pani. Może nie wie o jej problemie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.05.2018 02:43
Tez nie cierpię wtrącania się w czyjeś życie. Ta kobieta potrzebuje pomocy, terapii, a nie donosów! Jak już się wpieprzać w czyjeś życie, to chociaż sensownie, a nie składać donosy, ona jeszcze poczuje się zaszczuta czy coś w tym stylu i to autorka będzie miała problem. Sądzisz że groźbami spowodujesz, że przestanie być akoholiczką? Nie, bo ona ma po prostu poważny problem, pewnie siedzi sama bez męża i to też ją przerasta. Pewnie chodzi tu tylko o uciszenie sumienia autorki. Wiem, że płód może ucierpieć na tym, ale po pierwsze to nie twoja odpowiedzialność, tylko jej. Po drugie i tak jest za późno.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie