Młody tata nie chciał być przy porodzie, bo boi się krwi. Internauci go zlinczowali

„Faceci są zupełnie bezużyteczni” - twierdzą. Po której staniesz stronie?
Młody tata nie chciał być przy porodzie, bo boi się krwi. Internauci go zlinczowali
Fot. iStock
18.04.2018

Kiedyś było to nie do pomyślenia, a dziś uważane jest za standard. Obecność partnera na porodówce powoli staje się wręcz obowiązkiem. Mężczyzny nikt już nie pyta o zdanie - musi być pod ręką przez cały czas trwania akcji porodowej. Nawet jeśli on sam nie za bardzo ma na to ochotę lub najzwyczajniej w świecie się boi. Wszystko w myśl równouprawnienia i partnerstwa.

Zobacz również: Młode mamy nienawidzą, kiedy robisz TO z ich dzieckiem

Z jednej strony nie powinno to dziwić. Nie od dziś wiadomo, że obecność ojca przy porodzie wzmacnia więź. Zarówno z dzieckiem, jak i jego matką. To także ogromne wsparcie dla kobiety w jednym z najtrudniejszych i najbardziej wyczerpujących momentów w życiu. Z drugiej - nie brakuje przykładów, kiedy trauma okazała się dla mężczyzny zbyt duża i zamiast pomóc - zrujnowała idealny do tej pory związek.

Czy mężczyzna ma prawo odmówić? Zdania są mocno podzielone. Przyczynkiem do ostatniej dyskusji na ten temat jest wyznanie pewnego młodego tatusia, który nie zdecydował się na poród rodzinny, bo… brzydzi się krwi. W Internecie zawrzało.

ojciec na porodówce

fot. iStock

Chociaż wrażliwy tatuś pochodzi z Wielkiej Brytanii, jego postawa jest dziś szeroko komentowana na całym świecie. Wszystko za sprawą wywiadu, jakiego udzielił programowi „Good Morning Britain” emitowanemu w telewizji ITV. Niejaki Ali Solomon stwierdził otwarcie, że „szczegóły dotyczące porodu nie są dla niego”. Mężczyzna wolał nie oglądać partnerki w tak trudnym momencie, a dziecko chciał zobaczyć już po wszystkim - umyte i rumiane.

Jego wybranka, Alicia, miała przed sobą wyjątkowo trudne zadanie. Jej poród trwał aż cztery dni. Kobieta błagała ukochanego, by był z nią i choć w ten sposób ulżył jej w cierpieniu. On pozostawał niewzruszony i jak zapowiedział, tak zrobił. Z partnerką i pierwszym dzieckiem spotkał się dopiero wtedy, kiedy było już po wszystkim.

Szczerze mówiąc, nie lubię widoku krwi. To nie jest sytuacja, w jakiej chcesz oglądać ukochaną osobę - tłumaczył w wywiadzie.

Zobacz również: „Jestem matką. Mam do powiedzenia kilka słów bezdzietnym kobietom...”

ojciec na porodówce

fot. Unsplash

Alicia do dziś nie rozumie jego decyzji. Jak każda kobieta rodząca pierwszy raz w życiu - bardzo się bała i potrzebowała wsparcia. Tym bardziej, kiedy poród okazał się bardzo skomplikowany i leżała na porodówce aż przez cztery doby. - Od pierwszego dnia powinien być ze mną. Błagałam go o to - wyznała w rozmowie z dziennikarzami telewizji śniadaniowej.

Pocieszające jest to, że po fakcie mężczyzna przynajmniej odrobinę żałuje swojej nieobecności. Jak twierdzi, chyba jednak powinien być przy narodzinach pierwszego dziecka. Zwłaszcza syna. Zmienił swoje nastawienie i obiecuje, że przy kolejnym porodzie partnerka będzie mogła na niego liczyć. „Może wreszcie do tego dorosnę” - dodaje asekuracyjnie, bo wciąż nie jest tego pewien.

Historia tej młodej pary podzieliła internautów na dwa obozy. Większość krytykuje Aliego za bierność. Nie brakuje jednak głosów, że postąpił słusznie i żadna kobieta nie powinna zmuszać swojego partnera do aż takiego poświęcenia.

Zobacz również: Kobieta uprawiała seks w szpitalnym łóżku. Tuż przed porodem!

ojciec na porodówce

fot. Unsplash

Internauci na gorąco komentowali wywiad na Twitterze:

„Czy ojcowie powinni być obecni na porodówkach? Oczywiście, że tak. Mój partner widział narodziny naszych dzieci i uważam to za normę. Skoro matka nie ma wyjścia, to ojciec też nie powinien mieć”.

„Widziałem narodziny mojego synka i to było piękne. Nigdy w życiu nie przegapiłbym czegoś takiego”.

„Niektórzy faceci są po prostu bezużyteczni”.

Ale pojawili się także obrońcy:

Trzymajcie mężczyzn z dala od porodówek. W niczym nie pomagają, więc ich obecność jest zbędna”.

„Wolałabym, żeby mąż nie oglądał mnie w takim stanie. Niech przyjdzie na gotowe. Rodzinny poród może zniszczyć związek”.

A Ty po której staniesz stronie?

Komentarze (107)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 20.04.2018 16:19
Sam jestem facetem mam 24 lata i zrobił bym wszystko zeby przy tym byc i trzymac moja zone/dziewczyne za reke .Nawet jeśli krew to słaby widok to przezył bym nawet i dostanie nocnikiem przez łeb .Jednym słowem nie moglbym jej zostawić samej w takiej chwili bo bylo by mi z tym zle do konca zycia
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.04.2018 11:39
Typowe Polki - zero wymagań od faceta, grunt ze się w ogóle zainteresował xd ciekawe czy on was tez niczego nie wymaga
zobacz odpowiedzi (5)
gość (Ocena: 5) 19.04.2018 00:44
Ja jestem zdania, że facet powinien być przy porodzie jeżeli sam też tego chce. Jak będzie przy tym, bo kobieta go do tego zmusiła to nic dobrego z tego nie wyniknie. Nie chodzi nawet o późniejsze obrzydzenie do kobiety, tylko o to, że taki facet może wam tam zemdleć, zrzygać się, uciec, dostać histerii itd. To nie ułatwi nikomu porodu, a może go tylko utrudnić. Widok rodzącej naprawdę nie jest przyjemny, najgorsze horrory temu nie dorównują i partner, który się tego boi nie jest cipką tylko zwykłym facetem. A takiego, który wręcz chce przy tym być można nazwać odważnym, albo przynajmniej odpornym na drastyczne widoki.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 18.04.2018 22:23
Ja tam jestem przede wszystkim człowiekiem a dopiero później kobietą, więc przede wszystkim w tym jednym z trudniejszych momentów w życiu będę potrzebować wsparcia, jakoś kwestia wyglądu schodzi na drugi plan.... Jak byłam młodsza to też myślałam że facet nie powinien oglądać porodu bo to brzydki widok, ale wtedy byłam baletów lub najpierw kobietą a dopiero później człowiekiem xP swoją drogą nikt nie każe facetowi stać między nogami i obserwować, zazwyczaj jest obok i trzyma za rękę, więc już nie przesadzajcie z tym kroczem, kupą i nie wiadomo czym jeszcze
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 18.04.2018 22:15
"zwłaszcza syna" aha
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo