Usunęły ciążę i wyznają: „Aborcja to najłatwiejsza i najlepsza decyzja w życiu”

Nie mają wyrzutów sumienia i wcale się tego nie wstydzą.
Usunęły ciążę i wyznają: „Aborcja to najłatwiejsza i najlepsza decyzja w życiu”
Fot. iStock
16.04.2018

Temat przerywania ciąży powraca w Polsce jak bumerang. Coraz głośniej mówi się o zerwaniu tzw. kompromisu aborcyjnego. Aktywiści pro-life przygotowują kolejne projekty ustaw, zbierają podpisy i próbują wymusić na rządzących zmianę stanowiska. Na razie z marnym skutkiem, bo rząd nie jest raczej gotowy na kolejną wojnę światopoglądową. Mobilizacja kobiet przy okazji czarnych protestów dała politykom do myślenia. Co nie oznacza, że to koniec dyskusji.

Zobacz również: Ewelina usunęła chore dziecko i nie żałuje. „Ciszej nad tą trumną!”

Ta toczy się nie tylko w naszym kraju, ale także np. w Irlandii, gdzie przepisy aborcyjne są wyjątkowo rygorystyczne. Rebecca Reid, dziennikarka portalu metro.co.uk, postanowiła zabrać w tej kwestii głos. „Narracja wokół tej sprawy jest bardzo jednostronna. Wciąż słyszymy, że aborcja to nigdy nie jest prosty wybór. To najsmutniejsze wydarzenie w życiu. Ogromna trauma. Teoretycznie to wyraz wsparcia dla kobiet, które muszą ją podjąć. Ale niewiele w tym prawdy” - przekonuje.

Jej zdaniem terminacja ciąży wcale nie musi oznaczać końca świata. Nie brakuje kobiet, które usunęły niechciany czy uszkodzony płód i wcale tego nie żałują. Udało jej się do nich dotrzeć.

aborcja

fot. Unsplash

„Dla niektórych kobiet aborcja jest bardzo trudną decyzją. Dla innych, naprawdę wielu innych - nie jest. To prosta decyzja, która nie wiąże się z żadnym smutkiem czy poczuciem żalu. Dla nich to banalny wybór. Mamy do czynienia z piętnowaniem kobiet, które po usunięciu ciąży czują się absolutnie dobrze. Jedyne, czym się martwią, to fakt, że muszą wziąć sobie wolne w pracy. To dla nich największy mankament tego rozwiązania, choć boją się do tego przyznać” - przekonuje dziennikarka.

Jej zdaniem winę za to ponoszą media, które pokazują ten temat zawsze jako przerażające i wyczerpujące psychicznie doświadczenie. Bohaterki seriali i filmów nigdy się na nią nie decydują. A nawet jeśli - w ostatniej chwili zmieniają zdanie. Właśnie przez to statystyczna kobieta czuje, że przerwanie ciąży to coś bardzo złego.

Mają to zmienić wypowiedzi jej bohaterek. To młode kobiety, które zdecydowały się usunąć ciążę i dziś przekonują: nie ma się czego bać. One aborcję traktują jako przykre wydarzenie w życiu, ale nie mają zamiaru się tym zadręczać.

Zobacz również: Najmocniejsze cytaty z projektu ustawy "ZATRZYMAJ ABORCJĘ". Jest się czego bać?

aborcja

fot. Unsplash

„Kiedy tylko zorientowałam się, że jestem w ciąży - zadzwoniłam do kliniki i umówiłam wizytę. Posiadanie dziecka nie było dla mnie opcją. Jedyne, czego chciałam, to jak najszybciej to zakończyć. Nie musiałam się długo zastanawiać. Po prostu wiedziałam. Bałam się, że to może boleć i to był mój jedyny dylemat. Okazało się, że nie bolało wcale.

Po aborcji poczułam prawdziwą ulgę. Ale kiedy o tym opowiadam, ludzie wydają się zszokowani, że to dla mnie nic takiego. Nie czuję się winna, że to zrobiłam. Czuję się za to osądzana, bo nie postrzegam aborcji jako traumy” - wyznaje 25-letnia Laura.

Z jej wypowiedzi wynika, że podeszła do problemu wyjątkowo praktycznie. Niektórzy powiedzą, że nieludzko. Skoro zaszłam w ciążę, a nie chcę mieć dzieci, to nie mogę sobie pozwolić na poród. Trzeba załatwić sprawę jak najszybciej.

Zobacz również: Prawdziwe życie: "Tak. Miałam aborcję"

aborcja

fot. Unsplash

„Oczywiście nie czułam się jak na pikniku, ale najtrudniejszą rzeczą był pewien dyskomfort fizyczny. Pod względem emocjonalnym nie kosztowało mnie to więcej, niż każda normalna miesiączka. Byłam na samym początku ciąży, więc po kilku godzinach skurczów i krwawienia po prostu kontynuowałam swój normalny dzień. Obejrzałam film i kolejnego dnia poszłam do pracy.

Mój partner był zszokowany, że nie odczuwam smutku. Nie płakałam, ani nic w tym stylu. Poczułam jedynie ulgę, że zrealizowałam swój plan i nie będę musiała zostać matką” - twierdzi 30-letnia Elspeth.

Autorka artykułu twierdzi, że nie istnieje coś takiego jak dobra lub zła reakcja na usunięcie ciąży. Kobieta, która dokonała aborcji, ma prawo odczuwać przerażający smutek, jak i dumę, że podjęła najlepszą decyzję w życiu. Najważniejsze jest to, by każda z nas miała do tego prawo.

Zgadzacie się?

Komentarze (61)

Ocena: 4.87 / 5
gość (Ocena: 5) 18.04.2018 10:19
Nie jestem przeciwniczką aborcji, pewne sytuacje i wybory są dla mnie zrozumiałe, ale z kobietą, która w ogóle nie przeżywa aborcji jest dla mnie coś nie tak. Bezrefleksyjne przerwanie ciąży, to według mnie oznaka głupoty, egoizmu i wyprania z uczuć. Jeśli dla kobiety aborcja nie jest trudnym wyborem i traumą, to ja bym się zastanawiała, czy ta kobieta jest całkiem zdrowa psychicznie. Próbujecie wybielać sobie rzeczy, które białe nie są. Zaklinanie rzeczywistości i nic więcej. Jak pisałam, aborcja jest czasem jedyną słuszną drogą, ale jeśli ktoś przeżywa ją tak samo, jak zwyczajną miesiączkę, to mojego szacunku mieć nie będzie. Niedawno znajoma zrobiła aborcję. Wpadła z kimś, kogo nie kocha. Na początku jej współczułam, ale jak zobaczyłam jej podejście do tematu, to drastycznie spadła w moich oczach.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 17.04.2018 13:24
Moja znajoma ma 51 lat, ponad 20 lat temu dokonała aborcji, ciąża wtedy wydawała jej się nieodpowiednia, miała już jedno dziecko, z mężem jej się nie układało, pracowała, dokonała aborcji i po tylu latach gdzie wydawało jej się jest ok, powiedziała mi że nie jest ok. Mogła wychować dziecko sama.. że zawsze marzyła o córce a może to była córeczka.. ona żałuje. Każdy jest inny niech każdy robi co chce ale taka refleksja mnie naszła. Dziecko chore a dziecko niepotrzebne lub niechciane to różne kwestie...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.04.2018 22:10
Ja nie byłabym w stanie usunąć ciąży, no chyba że dziecko byłoby chore, wtedy dopiero z dwojga złego wybrałabym aborcje.
odpowiedz
Smutna (Ocena: 5) 16.04.2018 18:15
Brak słów. Jak można szczycić się tym, że się usunęlo ciążę???!!!!!
zobacz odpowiedzi (7)
gość (Ocena: 5) 16.04.2018 17:40
Ja się staram o ciążę już 8 lat i raczej marne szanse żebym zaszła. Ale wiem jedno na pewno bym usunęła gdyby okazało się że będę miała chore dziecko. Nie chciałabym urodzić ani wychować chorego. Wszystko ma swoje strony. Nie tylko jasne. I nie wszystko jest czarno białe. Ale w Polsce to faceci w rządzie chcą decydować za nas
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo