Myślisz, że udawanie ciąży to świetny żart? Musisz to przeczytać

Handel pozytywnymi testami ciążowymi kwitnie.
Myślisz, że udawanie ciąży to świetny żart? Musisz to przeczytać
źródło: Facebook (facebook.com/kayla.l.horton.9)
04.04.2018

Prima aprilis już za nami, ale nie wszyscy zapomnieli o tym dniu. Zwłaszcza mężczyźni oszukani przez swoje partnerki, które dla żartu wmówiły im, że spodziewają się dziecka, by po chwili przyznać się do „dowcipu”. Okrutne igranie z emocjami staje się niestety normą. Nie tylko 1 kwietnia - handel pozytywnymi testami ciążowymi udowadnia, że mistyfikacji dopuszczamy się przez cały rok. Często w niecnym celu.

Jak bardzo jest to okrutny proceder udowadnia ten emocjonalny wpis, który robi furorę na Facebooku. Jego autorką jest Kayla Lee Welch - młoda Amerykanka, dla której żartowanie z ciąży wcale nie jest zabawne. Młoda Amerykanka sama dowiedziała się, że poroniła. Dziś opisuje towarzyszące temu wydarzeniu emocje i zwraca się do wszystkich kobiet - nie bądźcie potworami. Nowe życie to nie temat do żartów.

Najwyraźniej trafiła w czuły punkt, bo jej post zdobył ponad 50 tysięcy polubień, a udostępniło go 100 tysięcy internautów.

Zobacz również: Handluję pozytywnymi testami ciążowymi

„Oto dlaczego twój dowcip z okazji prima aprilis wcale nie jest zabawny.

Oto dlaczego nie bawią mnie żarty i kłamstwa związane z ciążą.

Oto, jak wygląda kobieta, która właśnie poroniła.

Tydzień temu zaczęły się u mnie plamienia. Wmawiałam sobie, że to normalne, bo tego samego doświadczyłam przy pierwszej ciąży. Jednak nie było.

Teraz boję się położyć spać, bo kiedy tylko kładę się do łóżka - znowu zostaję sama ze swoimi myślami. Mogę skupić się tylko na moim cierpieniu. Jedyne co jestem w stanie teraz zrobić, to płakać. Moje oczy są opuchnięte i czarne. Moje serce zostało złamane.

Płakałam tak bardzo, że cała zdrętwiałam. Nie potrafię czuć niczego, poza rozpaczą. Jestem zła i przeraźliwie smutna, choć nie da się wytłumaczyć do końca, dlaczego” - rozpoczyna swój wpis.

Zobacz również: LIST: „Moja siostra poroniła. To kara za grzechy. Zamieszkała z chłopakiem i zaszła w ciążę PRZED ŚLUBEM!”

„Próbuję pocieszać się myślą, że moje dziecko nie zaznało w życiu niczego złego, tylko czystą miłość. Tęsknię za nim tak bardzo, choć nigdy się nie spotkaliśmy. To ból, którego nie da się opisać. Bo jak przeżyć żałobę po kimś, kogo nigdy się nie widziało?

Proszę, pomyśl dwa razy, zanim uznasz ciążę za świetny dowcip. Bo co jest zabawnego w tym, że złamiesz komuś serce na całą wieczność? Ciąża to nie żart” - apelowała w ubiegłym roku.

Dziś zdradza, że ponownie jest w ciąży, ale nie potrafi się nią do końca cieszyć. Cały czas żyje w strachu, że i tym razem coś może pójść nie tak.

Zobacz również: Po 11 tygodniach to dziecko przyszło na świat. To, co napisała jego matka daje dużo do myślenia...

„Za każdym razem kiedy idę teraz do łazienki, doszukuję się krwawienia. Za każdym cholernym razem. Jestem przerażona i modlę się co wieczór, żeby tym razem wszystko skończyło się dobrze. Błagam Boga, żeby nie zabierał mojego dziecka.

Ludzie nie rozumieją zazwyczaj, jak strasznym doświadczeniem jest poronienie. Przede wszystkim dlatego, że nikt głośno o tym nie mówi. Dziwią się, że kobieta opłakuje kogoś, kogo nigdy nie spotkała. Już nigdy nie pozbędę się tego bólu.

Wtedy pozwoliłam emocjom, żeby pożarły mnie żywcem i naprawdę potrzebowałam pomocy. Strach nie minie, ale wmawiam sobie, że kiedyś będzie lepiej” - zdradza

Komentarze (16)

Ocena: 3.94 / 5
Pfffff (Ocena: 1) 08.04.2018 14:02
Z udawania ciąży się nie śmiejcie bo mnie to boli i obraża, ale jak się piździsko np z żartów o głupocie blondynek się śmieje to jest ok bo ona jest brunetką więc jej to nie dotyczy. Paranoja głupich bab.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 05.04.2018 05:32
w dzisiejszych czasach z niczego nie można zażartować, bo ktoś czuje się urażony. Jajco komuś do tego o czym żartuję z własnym partnerem. SZCZEGÓLNIE, że ja już od lat mam powiedziane, że jeśli jakimś cudem zajdę w ciążę to mam max. 5 szans, że donoszę, a chcemy z partnerem mieć dzieci. Mimo wszystko jak na pryma-aprilis "klasycznie" zażartowałam to oboje się z tego śmialiśmy. Szczególnie, że facet musiałby być za głupi by znać się na kalendarzu nie domyślając się, że to może być żart na 1 kwietnia.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 04.04.2018 22:43
Dlaczego kobiety tak pragna dziecka? Sama jestem kobieta, mam 30 lat i moze w przyszlosci bede miala dziecko. Moze nie. Przeciez to tylko biologia. Egoistyczne pragnienie przedluzenia swoich genow. Wezcie psa, kota, krolika do domu. Zwierzeta niosa tyle radosci. To mnostwo obowiazkow, ale przeciez milosc mozna spozytkowac inaczej. Nie tylko w formie urodzenia dziecka. Zwlaszcza, ze malo ktory czlowiek, potrafi dobrze zajmowac sie innym czlowiekiem.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 04.04.2018 12:32
Rok temu poroniłam, wpierw było mi dziwnie, bo przyzwyczaiłam się że rośnie we mnie mały człowiek, ale później poczułam ulgę, bo od początku nie chciałam tego dziecka. Strasznie się z tym czuję, wiedząc, że dla niektórych kobiet jest to koniec świata, a dla mnie narodzenie się na nowo.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.04.2018 06:46
Ja tydzień temu dowiedziałam się, że moje dziecko nie żyje. Brak akcji serca i brak ruchów płodu, diagnoza: wewnątrzmaciczne obumarcie płodu. To moja czwarta, nieudana ciąża. Teraz czekam, aż poronienie zacznie się samo, jeśli tak się nie stanie, czeka mnie zabieg abrazji, kolejny w życiu...Nikt, kto tego nie przeżył, nie wie, jak to jest - twoje piersi są ogromne i obrzmiałe, masz mdłości, macica nadal jest duża, a wiesz, że w środku jest cisza i pustka... Przeżyłam również poronienie samoistne i szczerze mówiąc, tamto znosiłam lepiej - tutaj jestem nadal w ciąży, organizm mi to sygnalizuje, a moje dziecko jest martwe.... Jak dalej żyć?
zobacz odpowiedzi (7)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo