Opisała ze szczegółami swoją CESARKĘ. „Grzebią w twoim brzuchu tak, jak gdyby zgubili tam telefon”

Młoda mama nie zgadza się, że cesarskie cięcie to pójście na łatwiznę.
Opisała ze szczegółami swoją CESARKĘ. „Grzebią w twoim brzuchu tak, jak gdyby zgubili tam telefon”
źródło: Facebook (facebook.com/tiredntested)
30.03.2018

Ten temat wciąż wzbudza spore emocje, choć w XXI wieku chyba nie powinien. Cesarskie cięcie już dawno przestało być procedurą medyczną stosowaną w najcięższych przypadkach, a stało się jedną z opcji. Nawet 40 procent polskich matek decyduje się na poród poprzez cesarkę, choć w większości przypadków mogłyby to zrobić siłami natury. Skala zjawiska jest ogromna, ale jak się okazuje - kontrowersje wcale nie mniejsze.

Kobiety podzieliły się na dwa zwalczające się obozy. Przeciwniczki cesarki na życzenie twierdzą, że to pójście na łatwiznę i szkodliwa moda. Wątpią wręcz, czy można to nazwać narodzinami, coraz częściej używając pogardliwego sformułowania „wydobyciny”. Jak wielka jest to niesprawiedliwość udowadnia Sophie McCartney. Brytyjska blogerka zdecydowała się ujawnić, jak naprawdę wygląda taki poród.

Młoda kobieta opublikowała na Facebooku bardzo wymowne zdjęcie oraz szczegółową relację z porodówki. Wcale nie było tak przyjemnie i łatwo, jak twierdzą niektórzy

Zobacz również: Tak wygląda dziecko po porodzie trwającym... 4 dni!

„Oto pierwsze zdjęcie mojej córki - krwawe, straszne, wykonane zaledwie kilka sekund po tym, jak przyszła na świat poprzez awaryjne cesarskie cięcie. Tego dnia wszystko działało przeciwko mnie - po 16-godzinnym porodzie i 45 minutach parcia okazało się, że nie dam rady zrobić tego w naturalny sposób. Choć desperacko tego chciałam.

Moja przyjaciółka jakiś czas temu zażartowała, że gdyby rodziła, to poprosiłaby o najprostsze rozwiązanie - wybierając cesarkę, zamiast naturalnego porodu. To dało mi do myślenia. Najpierw parsknęłam śmiechem niczym seryjny morderca, ale później zaczęłam jej tłumaczyć. Czy cesarka to na pewno pójście na łatwiznę?

Nie obwiniam jej za to chwilowe zaćmienie umysłu. Ona jest jedną z wielu osób, które sporo mówią, choć nigdy nie znalazły się w danej sytuacji. Wciąż pokutuje przeświadczenie, że cesarskie cięcie to magiczne i bezbolesne doświadczenie - rozpoczyna swój wywód.

Zobacz również: Dramatyczne zdjęcia z porodówki. Pokazała swoje martwe dziecko

„Jasne, jeśli cesarka jest planowana, możesz w ten sposób wyeliminować bolesne skurcze, wymioty i niekontrolowane wydostawanie się kału - ale to wciąż poważna operacja chirurgiczna. W czasie której jesteś wszystkiego świadoma (zazwyczaj). Nie brzmi to najgorzej, ale jest też druga strona. Wyobraź sobie dwóch ludzi, którzy grzebią w twoim brzuchu tak, jak gdyby przed chwilą zgubili tam telefon.

A kiedy jest po wszystkim, przeżywasz nadal horror, bo przez kolejne godziny nie jesteś w stanie poczuć własnych nóg. Bez względu na to, czy było to planowane czy nagłe - wciąż mówimy o bolesnym, przerażającym i bardzo krwawym wydarzeniu. Blizny po cesarce nie ułatwiają karmienia piersią, zmieniania pieluch i podnoszenia z łóżeczka płaczącego dziecka.

To poważna operacja. W czasie 24 godzin przechodzisz poważny zabieg, ktoś kroi cię na pół, a po chwili wyrzucają cię z łóżka, wysyłają na spacer i pod prysznic. W końcu jesteś mamą. Nie możesz dłużej leżeć i użalać się nad sobą - zdradza.

Zobacz również: 6 nieodwracalnych zmian, jakie zachodzą w twoim ciele po ciąży

„To nie tylko trauma czysto fizyczna, ale i emocjonalna. Zdjęcie, które wam pokazałam nie należy do moich ulubionych. I wcale nie musi. Zachowałam je tylko po to, by pamiętać, że zdaniem niektórych urodziłam w nieprawidłowy sposób. Nieprawidłowy? Tak, racjonalna część mojego mózgu podpowiada mi, że to nie ma znaczenia. Ale po chwili pojawia się też poczucie winy i zawodu. Wmawia mi się, że nie jestem pełnoprawną matką, bo nie poczułam dziecka między nogami.

(…) Podsumowując, nie ma prostego wyjścia z tej sytuacji. Nie uciekniesz przed bólem, bliznami, komplikacjami i upokorzeniem” - ujawnia młoda mama.

Jej emocjonalny wpis odbił się szerokim echem w mediach. Polubiło go kilka tysięcy internautów.

Komentarze (5)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 30.03.2018 17:08
No *UJ mnie strzeli!! Tylko kobiety,które nie stać na cesarkę głośno buczą,że jest zła. Nie wiem na jaki szpital trafiła pani powyżej,ale lepiej gdy ci grzebią w brzuchu niż w pi*dzie to raz. Dwa o jakiej więzi mowa,bo w każdym artukule pierdu o jakiejś więzi podczas porodu? Przecież po wyjęciu dziecka z brzucha czy z piczki pokazują je i od razu zabierają...nie wiem o co chodzi bo rodziłam naturalnie i przez cesarkę i mimo,że po cesarce cieriapłam dłużej to nigdy więcej nie urodzę naturalnie. Jak można pójść na łatwiznę to dlaczego nie ja się pytam??? Oboje dzieci kocham tak samo
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 30.03.2018 14:03
Wy znowu z tymi cesarkami. Wszytko na jedno kopyto. Zareczyny porody i zdrady. Zawsze to samo tylko inaczej sformulowane. Coraz tu nudniej.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.03.2018 10:39
Aj weź nie przesadzaj,! Dramatyzujesz
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo