Kilka słów do kobiet, którym wizyta na porodówce kojarzy się z krwawym horrorem

Panicznie boisz się porodu? Po przeczytaniu tego wpisu - przestaniesz!
Kilka słów do kobiet, którym wizyta na porodówce kojarzy się z krwawym horrorem
źródło: Instagram (instagram.com/themumontherun_)
11.01.2018

W temacie macierzyństwa wciąż mamy do czynienia ze skrajnymi postawami. Nie brakuje kobiet, dla których rodzenie dzieci to podstawowy cel w życiu, ale są też takie, które zapierają się rękami i nogami, że nigdy nie zostaną matkami. O samym porodzie słyszymy, że to cud i najpiękniejszy moment w życiu albo krwawy koszmar. Brakuje wyważonych opinii, które nie koloryzują za bardzo rzeczywistości, ale i niepotrzebnie nie straszą.

Pewnie dlatego wpis tej młodej mamy dwójki dzieci zrobił taką furorę w Internecie. Laura Mazza, autorka bloga „Mum on the Run”, zwróciła się w nim do wszystkich kobiet, które są przerażone wizją porodu. 31-latka tłumaczy w nim, że obawy nie są niczym nienormalnym. Sama ich doświadczyła, a teraz dzieli się swoimi spostrzeżeniami. Bez zbędnego lukru i udawania, że rozwiązanie to nic takiego.

Pozytywny odzew internautek świadczy o tym, że właśnie tak należy mówić na ten temat.

Zobacz również: „Miałam na sobie pieluchę, ale czułam euforię!”. To zdjęcie wykonano zaledwie kilka godzin po porodzie...

strach przed porodem

źródło: Instagram (instagram.com/themumontherun_)

„Drogie ciężarne mamy,

nie bójcie się porodu.

Wiem, że te wszystkie straszne historie przerażają was. Wiem, że tak jak ja, możesz obawiać się nawet zgonu na porodówce. Bo poród to wstrząsające słowo. Oznacza ciężką pracę. Zabierają cię w obce miejsce, żebyś mogła dać nowe życie. To cudowne, ale trudne.

To normalne, że boisz się porodu. Że martwisz się o siebie i o swoje dziecko. Ludzie to jedyny gatunek, który tak obawia się tego tematu. Za pierwszym razem czułam się całkowicie bezradna. Słyszałam wielokrotnie: kobiety robią to od lat i dają radę. A ja byłam przekonana, że nie dam” - rozpoczyna swój wpis blogerka.

Zobacz również: Pokazała, co dzieje się z paznokciami w czasie ciąży. Internautki: „To obrzydliwe, odechciewa się rodzić!”

 

strach przed porodem

źródło: Instagram (instagram.com/themumontherun_)

„Ale nie zawiodłam. Po prostu zapomniałam na chwilę o swojej sile. Odnalazłam ją i wróciłam bardziej gotowa i silna, niż kiedykolwiek. Użyłam jej. Ty też ją masz. Jeśli masz ochotę, przygotuj sobie plan porodu, bo tak podpowiada ci instynkt. Nie wstydź się. Jeśli chcesz, poproś o znieczulenie. To nic złego. Jeśli chcesz wszystko poczuć, też masz do tego prawo. Jeśli odczuwasz ogromną traumę i chcesz poprosić o cesarkę - zrób to.

Masz pełne prawo zdecydować, w jaki sposób urodzisz swoje dziecko. To twoje ciało i twoje maleństwo. Jeśli coś pójdzie niezgodnie z planem, to nie oznacza, że zawiodłaś. Na pewno chcesz, żeby maleństwo przyszło na świat bezpiecznie. Dbając o siebie okazujesz mu swoją miłość. Poczuj siłę i nigdy za nic się nie obwiniaj.

Nie ma nic złego w cesarskim cięciu. Tak jak nie ma nic złego w naturalnym porodzie” - przekonuje Laura Mazza.

Zobacz również: Rzeczy, których nikt ci nie mówi o pierwszych dniach po porodzie

strach przed porodem

źródło: Instagram (instagram.com/themumontherun_)

„Bez względu na to, czy urodzisz w wannie, w szpitalu, ze znieczuleniem - nie ma w tym nic złego. Nie w porządku jest jednak to, że jesteśmy przez ten pryzmat oceniane, a nawet osądzane. Zignoruj to. Zignoruj ludzi, którzy wypowiadają się na tematy, o których nie mają pojęcia. Nie znają ciebie, twojej historii i twojego dziecka. Sposób, w jaki urodzisz, nie zmienia twojej miłości do potomstwa. Ani jego uczucia do ciebie.

Zasługujesz na to, by inni patrzyli na ciebie z podziwem. Dziecko rozwijało się w tobie, dałaś mu życie i urodziłaś. Nie ma znaczenia, czy w sposób naturalny, przez cesarkę, ze znieczuleniem czy bez. Zrobiłaś to. TY!

Poród jest czymś normalnym i strach jest normalny. Powinnaś sama siebie docenić, ponieważ masz w sobie ogromną siłę” - przekonuje.

Komentarze (4)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 12.01.2018 00:59
W mojej miejscowości (duże wojewódzkie miasto) nie ma szans na poród prywatny. Wygospodarowalismy z mężem 15tys zł, na moja cesarkę (miałam wskazanie, ale zdawałam sobie sprawę, ze cześć lekarzy i tak będzie mieć to w d..) i na poród jechaliśmy 180km. Tam miałam swoje łóżko elektryczne, łazienkę, klimatyzacje, mąż miał dla siebie rozkładane łóżko, a posiłki mogliśmy sobie wybrać. Pobyt tam trwał 5 dni i naprawdę była szansa na regenerację i radość. Po tym, co widziałam, co przeszła moja bratowa na porodówce ( wypisała się na własne rządanie) w życiu nie chciałam rodzic. Także kobitki, jeżeli was stać gorąco zachęcam. Nie wiem, czy w razie co, sama drobnego kredytu bym na to nie wzięła...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.01.2018 14:38
Nikt nie powinien decydować jak chce się rodzić od tego jesteś ty twoje ciało i dziecko
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.01.2018 10:57
Szczęśliwe są kobiety w innych krajach gdzie mogą poprosić o znieczulenie albo CC , w pl niestety nawet jak masz papier i wskazanie do CC to lekarze ze swoją chora polityka przymusów porodów naturalnych prędzej zaryzykują uszkodzenie dziecka niż CC. Kobieta na porodówce traktowana jest jak kawał mięsa i później ludzie się dziwią że kobiety boją się i nie chcą rodzić. Jak nie stać Cię na poród w prywatnej placówce to musisz znosić poniżenia w szpitalu publicznym.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo