Zgwałcona 16-latka zdradza, dlaczego zdecydowała się na aborcję. „To było dziecko potwora”

Dziewczyna twierdzi, że nie miała innego wyjścia. Czy po latach tego żałuje?
Zgwałcona 16-latka zdradza, dlaczego zdecydowała się na aborcję. „To było dziecko potwora”
źródło: unsplash.com / Facebook (facebook.com/nats1993x)
08.11.2017

Przeciwnicy przerywania ciąży bez względu na okoliczności często oskarżani są o bezduszność. Zwłaszcza, kiedy dyskusja dotyczy zapłodnienia w wyniku czynu zabronionego, czyli gwałtu. Według tzw. obrońców życia dziecko nie jest niczemu winne i nie powinno być karane za grzechy ojca. Zgwałcona kobieta nie musi go wychowywać, bo zawsze może zrzec się praw rodzicielskich i oddać potomstwo do adopcji.

W teorii to bardzo proste, ale historia tej dziewczyny udowadnia, że praktyka jest znacznie bardziej skomplikowana. Natasha Woods miała 16 lat, kiedy została brutalnie zgwałcona. Na domiar złego - zaszła wtedy w ciążę. I chociaż pierwotnie nie myślała o aborcji, ostatecznie podjęła decyzję o przerwaniu ciąży. 7 lat po tych wydarzeniach zdecydowała się opowiedzieć swoją trudną historię.

I dać wszystkim do myślenia, bo jak przekonuje - nie miała innego wyjścia. Dlaczego?

Zobacz również: Dziecko z gwałtu: usunąć czy urodzić? (Szokujące wyznania kobiet, które to przeżyły)

ciąża z gwałtu

fot. Unsplash

Historia młodej Brytyjki zaczyna się dramatycznie, bo od ucieczki z domu. W wieku 16 lat postanowiła żyć na własny rachunek, bo miała dosyć ciągłych kłótni z mamą. Wtedy przeniosła się do hostelu. Tam poznała Kate, która przedstawiła ją Tony`emu. Chłopak mieszkał piętro niżej, miał 23 lata, był wysoki i dobrze zbudowany. Natashę od początku przerażało, w jaki sposób na nią patrzy.

Kilka tygodni później dziewczyna wzięła udział w imprezie zorganizowanej przez niego. Chłopak chciał się w ten sposób pożegnać, bo czekała go przeprowadzka. Natasha nie chciała tam iść, ale dała się przekonać koleżance. Kiedy wszyscy goście już wyszli, a 16-latka pomogła współlokatorce Tony`ego położyć się do łóżka - ten stanął na jej drodze.

Zaciągnął ją do swojego pokoju i zgwałcił. Na koniec uśmiechnął się i zapytał: „Podobało ci się?”.

Zobacz również: „Jestem owocem gwałtu. Dziękuję mojej matce, że mnie nie usunęła!”

 

ciąża z gwałtu

fot. Unsplash

- Poczekałam, aż wyjdzie do łazienki i wtedy uciekłam. Wcześniej leżałam nieruchomo i nie potrafiłam wydusić z siebie ani słowa. Wróciłam do swojego pokoju i natychmiast ściągnęłam z siebie wszystkie ubrania. Spakowałam je w plastikową torbę i schowałam pod łóżkiem. Nie wychodziłam przez 3 dni. Wtedy zainteresowała się mną Kate, której opowiedziałam o całym zdarzeniu. Zasugerowała, żebym zgłosiła sprawę na policję - wyznaje dziś 23-latka.

Natasha nie chciała robić sobie jeszcze większych problemów. Zależało jej jedynie na tym, aby zapomnieć. Nie udało się. 6 tygodni później zorientowała się, że jest z nim w ciąży. Badanie ginekologiczne potwierdziło ten fakt. Wtedy dziewczyna zdecydowała, że nie odpuści gwałcicielowi. Na komisariacie pojawiła się z wynikiem testu ciążowego i szczelnie zamkniętą torbą z ubraniami, które miała na sobie w momencie zdarzenia.

Wkrótce okazało się, że ślady genetyczne na odzieży nie są wystarczające, by postawić Tony`emu zarzuty. Konieczne jest potwierdzenie jego ojcostwa. Dziewczyna była w 14. tygodniu ciąży i gdyby czekała do rozwiązania - gwałciciel do tego czasu byłby na wolności.

Zobacz również: 11-latka urodziła dziecko swojego brata!

ciąża z gwałtu

fot. Unsplash

Przez kilka kolejnych tygodni Natasha zastanawiała się, co zrobić. Wreszcie podjęła decyzję, że dokona aborcji. Wtedy ojcostwo gwałciciela zostanie potwierdzone i ten trafi za kratki. Dziewczynie podano środki poronne i w ten sposób urodziła swojego syna. Spędziła z nim 15 minut. Miała czas na pożegnanie.

Wykonane później badanie potwierdziło, że Ollie (takie nadała mu imię) był synem Tony`ego. 23-latek został skazany na 5 lat więzienia i wpisano go do rejestru przestępców seksualnych. Natasha przez długi czas nie mogła się pogodzić z tym, że zdecydowała się usunąć ciążę. Później doszła jednak do wniosku, że to wydarzenie nie może zrujnować jej życia.

Dziś jest mamą dwójki dzieci i wie, że to nie była jej wina. Musiała to zrobić, żeby gwałciciel trafił do więzienia. W ten sposób być może uratowała kolejne jego potencjalne ofiary.

Komentarze (9)

Ocena: 5 / 5
Ами Лана Бо (Ocena: 5) 02.06.2018 23:57
Boże, to straszne. Rozumiem jej decyzję, jednak niemniej...okropność. Żal tej dziewczyny i żal tego dziecka.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.11.2017 10:46
Dobra decyzja.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.11.2017 10:43
Ja bym chyba oddała dziecko z gwałtu do adopcji, jest wiele par, które nie mogą mieć dzieci i takiego zdrowego noworodka chętnie by przyjęły. Jednak to dziecko nie jest niczemu winne i nie od niego zależało w jakich okolicznościach będzie poczęte. Natomiast nie jestem, nie byłam i mam nadzieję, że nigdy nie będę w takiej sytuacji i nie wiem jakbym się czuła gdyby do tego doszło i czy byłabym w stanie tak postąpić. Dlatego też nie oceniam wyborów innych i uważam, że nikt nie ma do tego prawa, w szczególności w tak trudnej sytuacji.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 08.11.2017 09:13
Taka prawda nawet powinno usuwać się takie ciąże bo nikt nigdy nie pokocha takiego dziecka i prawdopodobnie też będzie skrzywione. Naprawdę dobrze zrobiła i zachowała się odpowiedzialnie
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 08.11.2017 08:47
Dac wszystkim do myslenia? Alez nikt nie musi myslec nad nie swoim brzuchem.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo