Problem Pauliny: „Przyznać się narzeczonemu, że jestem bezpłodna? Boję się, że mnie rzuci!”

Paweł ponad wszystko pragnie potomka.
Problem Pauliny: „Przyznać się narzeczonemu, że jestem bezpłodna? Boję się, że mnie rzuci!”
Fot. iStock
18.09.2017

Posiadanie dzieci jest bardzo ważną kwestią, która jest w stanie poróżnić kobietę i mężczyznę. Gdy jedno z nich pragnie dziecka, a drugie nie i zdecydują się ze sobą być, ktoś będzie poszkodowany. Zdarza się, że oboje pragną potomka, ale u jednego z partnerów zostaje rozpoznana niepłodność. Wówczas wspólna przyszłość również staje pod znakiem zapytania.

Ten dramat stał się udziałem Pauliny. Ona i jej narzeczony Paweł zawsze chcieli mieć dzieci. Za rok w sierpniu odbędzie się ich ślub, ale kobieta dowiedziała się, że jest bezpłodna. Zastanawia się, czy powiedzieć o wszystkim Pawłowi, czy przemilczeć tę informację.

- Pewnie zabrzmię jak ostatnia egoistka, ale skłaniam się ku temu, aby wszystko zachować w sekrecie. Paweł bardzo pragnie dzieci. Marzy mu się zwłaszcza syn. Mam go pozbawić nadziei na rok przed ślubem? 12 miesięcy to szmat czasu. Można wiele przemyśleć. Boję się, że mój narzeczony będzie chciał odwołać ceremonię, a tego bym nie zniosła. Paweł jest dla mnie całym światem. Wiem, że myślę tylko o sobie, ale mam zamiar być dobrą żoną i wszystko mu wynagrodzę.

Zobacz także: Internautka szantażuje swoich obserwatorów: Albo polubicie to zdjęcie, albo usunę ciążę!

niepłodność

Fot. unsplash.com

Mój świat zawalił się kilka miesięcy temu. Zdiagnozowano u mnie zaburzenia jajeczkowania. Przez ostatni rok zdarzyło nam się z Pawłem kilka wpadek. To znaczy zapomnieliśmy się zabezpieczyć. Byłam pewna, że zajdę w ciążę, bo nieraz trafiliśmy na dni płodne. Praktykowaliśmy też stosunek przerywany. Paweł mówił, że możemy sobie zrobić dzidziusia nawet przed ślubem i to nawet lepiej. Oboje przekroczyliśmy już trzydziestkę. Poza tym ślub miał się odbyć wcześniej, ale najpierw zmarł ojciec Pawła, potem ja poważnie zachorowałam, a na koniec mieliśmy problem z wynajęciem sali. W naszych rodzinach byłoby nie do przyjęcia, aby nie zorganizować chociaż małego wesela. Tak zleciał nam czas.

Paweł podpytywał wiele razy, czy przypadkiem nie zaszłam w ciążę, wyraźnie się do tego pomysłu zapalił. Ale ja za każdym razem mówiłam, że nie. W końcu zaczęłam się niepokoić i postanowiłam zrobić badanie. Jestem już w takim wieku, że w ciążę nie zachodzi się od razu, a przynajmniej nie wszystkie kobiety. Badania wykazały zaburzenia jajeczkowania. Załamałam się. Ostatni miesiąc dłużył mi się chyba najbardziej, bo w tym momencie najważniejsze jest to, że ja wiem, a Paweł nie. Trochę sobie wyrzucam, że zdecydowałam się na badania. Gdybym nie wiedziała, wzięlibyśmy ślub i prawda wyszłaby na jaw potem, a tak mam prawdziwy dylemat.

niepłodność

Fot. unsplash.com

Mogę nigdy nie zajść w ciążę, ale jeśli nie powiem o tym teraz, Paweł mnie nie zostawi. Jest honorowym facetem, małżeństwo to dla niego świętość. Zawsze to powtarzał. Jego rodzina nie uznaje rozwodów i w takim duchu został wychowany. Oczywiście nie ma pewności, że nigdy nie zajdę w ciążę. Mój ginekolog nie jest za bardzo obeznany w temacie niepłodności i dał mi namiary na specjalistę, bo to można leczyć, ale będzie ciężko. Znaczenie ma także mój wiek (35 lat) i jakość nasienia męża.

Gdybym powiedziała Pawłowi o wszystkim teraz, nie jestem w stanie powiedzieć, jakby zareagował. Obawiam się, że to ja kocham go bardziej niż on mnie, a poza tym jemu najbardziej zależy na szczęśliwej rodzinie. Wiem, że jestem dla niego ważna, ale zastanawiam się, czy nie tak samo byłoby w przypadku innej kobiety. Jest też jeszcze inna kwestia. On jest dwa lata młodszy. Z pewnością mógłby znaleźć sobie młodszą dziewczynę, która urodzi mu dzieci.

Paulina czuje presję, bo także rodzina Pawła dopytuje o dzieci.

- Mama Pawła nie może się doczekać. Jak tylko dowiedziała się, że będzie ślub, zaczęła kompletować wyprawkę dla dziecka. Wiem, że to trochę dziwne, ale wówczas sama byłam podekscytowana. Teraz, gdy wiem o moim problemie, czuję irytację na myśl o tej kobiecie i jej planach. Wiem, że zgromadziła już kupkę ubranek i zamówiła przez Internet kocyk z jakiejś specjalnej tkaniny, ale nie wiem dokładnie, o co chodzi. Wszyscy są nastawieni na to dziecko, a jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że w ogóle go nie będzie.

niepłodność

Fot. unsplash.com

Jeżeli mu nie powiem i ślub się odbędzie, też nie będzie przyjemnie. Po pierwsze Paweł jest jedynakiem, więc jego rodzice oczekują, że pojawi się potomek do przedłużenia nazwiska. Już wyobrażam sobie ich miny, gdy informuję ich o braku jajeczkowania. Stres, nerwy, leczenie, cierpienie w oczach Pawła... Aż mnie ściska w środku, jak o tym pomyślę. Poza tym za rok moje szanse na ciążę będą jeszcze mniejsze. Nie zacznę się leczyć teraz, bo znając mojego narzeczonego, będzie chciał we wszystkim uczestniczyć. Dowie się więc, że wcześniej wiedziałam o problemie, próbowałam coś z nim zrobić i zataiłam przed nim tak ważną kwestię. To byłby chyba jedyny dobry argument za tym, żeby powiedzieć mu o wszystkim przed ślubem.

Paulina się waha.

- Bardzo bym zaryzykowała, gdybym powiedziała Pawłowi teraz. Z drugiej strony odwlekać leczenie w czasie wydaje się trochę pozbawione sensu. To zmniejsza moje szanse na poczęcie. Tylko że dla mnie najważniejszy jest Paweł, dziecka nie muszę mieć. Przeżyję bez niego. Dlatego skłaniam się ku temu, aby przemilczeć wynik badania. Co będzie potem? Zobaczymy. A nuż uda się zajść w ciążę i wszystko skończy się dobrze?

Zobacz także: Blogerka była w 42. tygodniu ciąży i nadal nie mogła urodzić. Pomogło jej... NASIENIE męża!

 

Polecane wideo

Komentarze (31)

Ocena: 4.74 / 5
gość (Ocena: 5) 19.09.2017 15:49
Powinnaś mu powiedzieć, lepiej to zrobić przed ślubem to będzie mógł się zastanowić co zrobić. Takie rzeczy są ważne, nie powinno się ukrywać tak istotnej sprawy. Jeśli mu nie powiesz to też nie zaznasz spokoju bo będzie dręczyło cię sumienie.A co do twojej teściowej, wybacz ale ma coś z głową kupując ubranka dla dziecka, które jeszcze nie istnieje i nawet jeśli byś kiedyś je miała to przecież nie wiadomo jakiej płci by było!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.09.2017 13:31
Może nie uznawać rozwodów, ale ukrywanie bezpłodności jest dobrym warunkiem do anulowania ślubu kościelnego. Poza tym, nie powiedział lekarz na sto procent, że nie możesz mieć dzieci. Powiedziałabym partnerowi, i zabrała się za leczenie, na pewno będzie Cie wspierał. Choruję na endometriozę, szanse na dziecko przy tej chorobie są małe. ( w zależności od zaawansowania choroby) Nie ma leku, który by wyleczył z endometriozy, jedynie "usypia" chorobę na jakiś czas. Szanse miałam małe, mąż o tym wiedział przed ślubem, pół roku po ślubie udało się i jestem w ciąży, zaraz po zakończonym leczeniu, niestety skutkiem ubocznym leczenia było prawie 30 kg które przybrałam na wadze przyjmując leki. Kg zejdą przy opiece nad dzieckiem więc o to się nie martwię. Ale warto być szczerym, mój wcześniejszy gin powiedział że nie mam szans na dziecko, zmieniłam lekarza który ma specjalizację pod endometriozę. Da się? Da. :) Warto próbować :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.09.2017 23:15
W ogole nie rozumiem takich zwiazkow 'boje sie, ze facet mnie zostawi bo byc moze nie zajde w ciaze'. To co to za zwiazek jest ja sie pytam? Dla mnie to bez sensu. Ja bym mojemu facetowi powiedziala prawde: jezeli Cie kocha to nie wazne czy mozesz miec dzieci czy nie, bo liczysz sie tylko Ty a nie jakies tam potencjalne dziecko. Jezeli Cie zostawi to pomysl kogo prawie poslubilas: kogos dla, ktorego liczy sie i tylko i wylacznie dziecko - nie wazne z jaka kobieta (o pozniejszych zdradach nawet nie wspomne, no bo skoro tylko na dziecku mu zalezy to przeciez nie bedzie sie trzymal jednej partenerki). Ja swojemu narzeczonemu od zawsze mowie, ze nie znosze dzieci i na dana chwile ich miec nie chce i nie wiem czy bede chciala bo ich po prostu nienawidze. On za to chce miec dzieci ale mowi, ze kocha tylko i wylacznie mnie i jezeli nie bede chciala miec dzieci to mnie do tego nie zmusi, ale dla niego licze sie tylko ja i tylko ze mna tez jest szczesliwy. Swoja droga zycze kazdej z Was takiego wyrozumialego partnera :)
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 18.09.2017 21:41
Powiedz.Mi lekarze endokrynolog i ginekolog stwierdzili policystyczne jajniki i brak jajeczkowania.Stwierdzili że nie zajdę w ciążę.Obecnemu partnerowi powiedziałam bardzo szybko prawdopodobnie nigdy dzieci mieć nie będę.Znalazlam innych lekarzy dali odpowiednie leki i 2 ciąże praktycznie na życzenie.Dodam że młodzi też nie jesteśmy on 42,a ja 36.
odpowiedz
Anonimka (Ocena: 4) 18.09.2017 18:17
Powinnaś mu powiedzieć, bo nic nie jest jeszcze przesądzone! Przecież nie powiesz mu, że na 100 nigdy nie będziecie mieć dzieci, bo lekarz już teraz dał Ci szansę, a jak zrobisz więcej badań, to na pewno zaproponują Ci jakieś leczenie. Medycyna poszła do przodu, można zacząć od inseminacji, a gdyby nie działało, to jest in-vitro, jest metoda ICSI, w Polsce od niedawna stosuje się nawet metodę IVA, która pozwala na leczenie kobiet z przedwczesnym wygasaniem czynności jajników, więc nic nie jest przesądzone. Jeśli Cię kocha, to na pewno nie zostawi Cię z tym samej :) Myślę, że prędzej mógłby się od Ciebie odwrócić, kiedy tak jak pisałaś doszedłby sam po ślubie do tego, że zataiłaś przed nim prawdę. Jedyne co może stać na przeszkodzie leczenia, to jego konserwatywne poglądy religijne...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie