Urszula prosi o radę: Jak zmusić 27-letnią córkę, żeby wreszcie zaszła w ciążę?

Kobieta marzy o wnukach, ale na razie nic tego nie zapowiada. Życzy córce wpadki.
Urszula prosi o radę: Jak zmusić 27-letnią córkę, żeby wreszcie zaszła w ciążę?
Fot. Unsplash
05.08.2017

Jesteś dorosła i wydaje ci się, że bierzesz już pełną odpowiedzialność za swoje życie. Podejmujesz świadome decyzje, biorąc pod uwagę to, co będzie dla ciebie najlepsze. Oczywiście, słuchasz rad najbliższych, ale ostatecznie to ty masz ostatnie słowo. Nikt nie może cię do niczego zmusić… Brzmi całkiem logicznie, ale to nie do końca prawda. Czasami innym wydaje się, że wiedzą lepiej, co powinnaś zrobić. Czy i tym razem mamy do czynienia z taką sytuacją?

Napisała do nas Urszula, która martwi się o swoje dorosłe dziecko. Kobieta twierdzi, że jej córka niepotrzebnie odwleka decyzję o powiększeniu rodziny. Według niej to najlepszy moment na dziecko i sama nie może doczekać się wnuków. Teraz szuka sposobu, by pomimo oporu pierworodnej, ta wreszcie zaszła w ciążę. Podobno robi to z troski. A przynajmniej tak jej się wydaje.

Błagam o pomoc. Czas ucieka i jeśli tak dalej pójdzie, moje marzenie nigdy się nie spełni - czytamy w wiadomości. Masz dla niej jakąś radę?

Zobacz również: Internautka rozważa aborcję, bo... jej partner jest ZA STARY na ojca! Co jej doradzisz?

 

 

bezdzietne małżeństwo

fot. Thinkstock

Mam 52 lata, a moja córka w czerwcu skończyła 27. Większość koleżanek jest już babciami, a ja cały czas na to czekam. Całkiem możliwe, że na próżno, bo nie widzę w niej najmniejszej nawet chęci. Kiedy poruszam ten temat, ona od razu mnie atakuje. Twierdzi, że to nie moja sprawa i niepotrzebnie mieszam się w cudze życie. Ciężko się tego słucha, bo czy to na pewno cudze życie? Chodzi o moje dziecko. I wnuka.

Kiedy 2 lata temu wyprawialiśmy jej wesele, myślałam że to już tylko kwestia czasu. Najpóźniej za rok zobaczę zdjęcia z USG i będę przygotowywała się do roli babci. Kolejne miesiące i lata mijają, a nic z tego nie wychodzi. I nawet nie chodzi o to, że ona nie planuje. Kiedy się unosi, wykrzykuje, że matką wcale być nie chce i jest im dobrze we dwójkę.

A jak bardzo chcę mieć dzidziusia, to sama powinnam go sobie zrobić. Bardzo mnie to boli i nie wiem już, co dalej.

Zobacz również: Wpis zrozpaczonej matki: „Moja córka che starać się o dziecko, a ma TYLKO 23 LATA! Jest na to za młoda!”

bezdzietne małżeństwo

fot. Thinkstock

Trudno wyobrazić sobie lepszy moment na dziecko. Córka swoje już przeżyła, jest dorosła, ma naprawdę porządnego męża, wykształcenie, mieszkanie, pracę. Na jej miejscu nie wahałabym się ani minuty dłużej. Z każdym rokiem rośnie ryzyko komplikacji, więc po co tak to odkładać w nieskończoność? Jestem przerażona myślą, że ona nagle obudzi się po trzydziestce i już będzie na wszystko za późno.

Organizm kobiety ma swoje granice wytrzymałości. Nawet te młode miewają problemy z zajściem w ciążę. Trzeba korzystać z chwili i spróbować. Zamiast tego słyszę, że ona nie jest gotowa i wcale nie chce mieć dzieci. Podobno jej mąż też. Akurat w to nie wierzę, bo rozmawiałam z nim kilka razy na ten temat i wiem, że kiedyś chciałby zostać ojcem. Cały czas czeka tylko na sygnał od mojej córki. Jak się kiedyś zdecydują, to (odpukać) może się okazać, że to już niemożliwe.

Próbuję ją namawiać, zachęcać, motywować, uspokajać, ale wszystko na nic. Zawzięła się zupełnie bez sensu. Uważam, że zmieni zdanie, kiedy już do tego dojdzie. Dlatego życzę im wpadki.

Zobacz również: Matka postanowiła przekazać internautom wiadomość, przekłuwając policzek swojej córki!

 

bezdzietne małżeństwo

fot. Thinkstock

Ale co to za wpadka, kiedy ona ma 27 lat i ułożone życie? Nazwałabym to raczej naturalną koleją rzeczy. Wszyscy by się cieszyli, kibicowali i pomagali. Sama wielokrotnie oferowałam swoje wsparcie. Nie musieliby nawet myśleć o żłobku, bo za rok przechodzę na wcześniejszą emeryturę i z przyjemnością zajmę się maleństwem. Trudno wyobrazić sobie lepsze warunki i moment na powiększenie rodziny.

Na razie z mojego gadania nic nie wynika. Nie przekonują jej moje prośby i ostrzeżenia. Można nawet odnieść wrażenie, że ona robi mi w ten sposób na złość. Nie potrafi się pogodzić z myślą, że własna matka ma czelność jej coś radzić. A ja robię to z troski i miłości, wcale nie tylko we własnym interesie. Chcę mieć wnuki, ale przede wszystkim marzę o szczęściu mojej córki.

Czy istnieje jeszcze jakiś sposób, żeby ją do tego zmotywować? Może nawet zmusić? Ona jeszcze o tym nie wie, ale na pewno byłaby wspaniałą mamą.

Urszula

Komentarze (46)

Ocena: 4.57 / 5
Kamila (Ocena: 5) 08.10.2017 14:43
Współczuję mieć taką toksyczna matkę... Córka powinna od niej uciekać jak najdalej !!! Współczuję dziewczynie
odpowiedz
Syryjczyk (Ocena: 5) 15.08.2017 09:52
Może pojechać na wakacje do Grecji, Hiszpanii, Anglii lub Niemiec. Uchodźcy robią tam dobrą robotę. :)
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 07.08.2017 14:16
jak marzysz o jej szczęściu to pozwól jej decydować samej czego chce
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.08.2017 10:39
Ja mam 26lat, od 3lat po ślubie i ani myślę o dziecku. wiadomo, ze mama wolalaby juz miec wnuki, ale nie będę decydowac się na dziecko, bo tak chce moja mama
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 06.08.2017 22:33
Kobieto ogarnij się to że masz marzenie być babcią to nie znaczy że twoja córka marzy o byciu matką. To jej życiu i ma prawo przeżyć je jak tylko sama chce. Córka nie musi spełniać twoich chorych ambicji. Jak sama tak lubisz dzieci to trzebabylo mieć 6 swoich a nie teraz trujesz córce nad głowa bo zechciało ci się wnuków. Nie każda kobieta chce być matką. I ma do tego PRAWO. A zmuszanie i wywieranie presji skończy się tym że rodzona córka zerwie z tobą kontakt.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo