Koszmarne historie z polskich porodówek: „Niech się pani nie drze, tylko rodzi, bo chcę już iść do domu!”

Poród to mistyczne przeżycie? Nie w polskich szpitalach.
Koszmarne historie z polskich porodówek: „Niech się pani nie drze, tylko rodzi, bo chcę już iść do domu!”
Fot. iStock
23.09.2016

Jedna z polskich stacji telewizyjnych jakiś czas temu wyemitowała dokument o mężczyźnie, który na własnej skórze postanowił sprawdzić, jak bardzo boli poród. W tym celu Przemysław Kossakowski oddał się w ręce doświadczonych położnych, które przy użyciu specjalnego sprzętu „odwzorowały” przebieg porodu i związany z tym ból. Po kilku godzinach skurczy, potwornego cierpienia, a nawet łez, eksperyment został przerwany – gdyby to był prawdziwy poród, rodząca miałaby dopiero 7 centymetrów rozwarcia. A poród zaczyna się przy dziesięciu.


Ten test wykazał po pierwsze, że mężczyźni mają dużo niższy próg bólu i gdyby to oni musieli wydawać dzieci na świat, prawdopodobnie Ziemia szybko by się wyludniła. Po drugie natomiast – kobiety to bohaterki. Nie dość, że rodzą w strasznych bólach, to nierzadko muszą znosić impertynencje ze strony lekarzy.


O tym, że poród w polskich szpitalach w niczym nie przypomina mistycznego przeżycia, świadczą wpisy na forach internetowych. Matki dzielą się na nich swoimi doświadczeniami z koszmarnych porodówek.


Chcecie to przeczytać? Ostrzegamy, że lektura nie będzie ani łatwa, ani przyjemna.

historie porodowe

Fot. Thinkstock

„(…) Proszę o znieczulenie – „Nie możemy Pani podać znieczulenia, bo nie ma anestezjologa”.
Proszę o cesarkę – „nie możemy, musi Pani wytrzymać”.
Godzina 11.30 - Przychodzi pani ginekolog i mówi „Co się Pani tak drze?” (…) i dalej zwijam sie z bólu. Położna przebiła mi pęcherz, wody wypłynęły, ale partych dalej nie ma.
Ginekolog: „Niech Pani się nie drze, tylko rodzi, bo ja też chcę iść do domu”.
Godzina 12.00, bóle parte. Urodzić nie mogę. Skurcze za krótkie. Nagle 3 lekarzy przy mnie. Godzina 13.00 dalej to samo. Proszę o wodę. Nie pozwalają mi jej pić. Ginekolog naciska mi z całej siły na brzuch - później dowiedziałam się, że to nielegalne. Mała rodzi się o 13.15 zdrowa, 10 pkt.
Ja jestem szyta , po czym każą mi iść na nogach na salę poporodową”.

historie porodowe

Fot. Thinkstock

„Rodziłam w państwowym szpitalu. Jeden skurcz, drugi, trzeci… ja krzyczę z bólu. Nagle położna do mnie: „Zachciało się seksu, to teraz sobie pocierpisz”. Zamiast dodawać mi otuchy, doprowadziła mnie do płaczu”.


SZOK: W Kielcach 12-latka urodziła dziecko! Zaszła w ciążę w 5 klasie podstawówki!

historie porodowe

Fot. iStock

„Proszę zacząć porządnie przeć, co pani myśli, ja za panią nie urodzę” - powiedział mi lekarz, który zjawił się na sali po 8 h porodu. Byłam tak wku...ona, że mu syknęłam: „Niemożliwe, a ja właśnie myślałam, że jak już pan przyszedł to zrobi to pan za mnie”.
Dodam, że dziecko było trzy razy ciasno owinięte pępowiną wokół szyi i co trochę wyparłam to wracał jak na gumie, ale nikt nie pokapował się, że coś jest nie tak eeeh”.

historie porodowe

Fot. Thinkstock

„(…) Okazało się, że mam 5 cm rozwarcia, skurcze parte, krwawienie z macicy i natychmiast [lekarz] skierował mnie na salę operacyjną na cesarkę, gdzie przyszedł na świat mój synek - 4300g i 60cm. Niedotleniony, nie płakał od razu, na szczęście jednak szybko się „ogarnął” i wszystko wróciło do normy :) Nie zapomnę do końca życia komentarza pani doktor... „Synek gruby jak jego mamusia”, wypowiedzianego z chamskim przekąsem…”

historie porodowe

Fot. Thinkstock

„Z tego, co pamiętam, to pan doktor przyszedł i poprosił o kleszcze. Powiedział, że mam się nie interesować dlaczego, po prostu mam zacząć przeć. Na szczęście, kleszczy nie użyli, ale trzy osoby rzuciły mi się na brzuch i po prostu córkę wypchnęli. Dopiero po chwili usłyszałam jej krzyk, a wcześniej wiem, że ją reanimowali. Potem zaczął mnie szyć. Gdy ruszyłam pośladkami, to powiedział do mnie: „połóż k...a. tę dupę” .

historie porodowe

Fot. iStock

„Do tej pory nie wierzę w to, co się stało. Podczas porodu lekarz podciągnął moją koszulę i zaczął śmiać się z mojego krocza. Z tego, że się ogoliłam, w dodatku nierówno. Byłam tak obolała i tak zszokowana, że nawet nie zwróciłam mu uwagi. Chciałam po prostu, żeby dziecko urodziło się zdrowe. To, że mnie obrażał, zeszło na drugi plan”.


Źródło: kafeteria.pl, maluchy.pl/forum

Jak wyglada poród?

Komentarze (34)

Ocena: 4.74 / 5
gość (Ocena: 5) 25.10.2016 02:39
Jakby mnie coś takiego spotkało to do wypisu ze szpitala bym wytrzymała obelgi żeby ci psychopaci nie odreagowali na dziecku mojej riposty, ale jak już bym się upewniła że dzieciak zdrowy i bezpieczny w domu to bym wróciła i spuściła takiemu lekarzowi czy pielęgniarce fizyczny wpier**l :D Za pobicie dostałabym najwyżej grzywnę i co z tego? Stać mnie a przynajmniej skur*iel pomyślałby 2 razy zanim zacznie się wyżywać na wycieńczonej osobie, która dla dobra dziecka nic mu nie może zrobić.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.09.2016 20:11
Matko kochana dziewczyny dlaczego wy rodzicie same? Ja mimo, ze ufalam mojemu lekarzowi i szpitalowi to tak mialam wszsytkich zorganizowanych ze albo moj maz, brat albo siostra zawsze by ze mna zdazyl do szpitala. Wlasnie po takich historiach wpadalam niemal w panike na mysl o samotnym porodzie. Byl ze mna maz i mimo ze wszystko szlo to uslyszal jakis durny komentarz jednej z pielegniarek na temat mojego tatuazu na biodrze. Przyznaje ze jest nerwowy wiec rykna na pielegniarke ze pobladla. Nie wyobrazam sobie co by zrobil lekarzowi jakby zachowal sie jak ci z opisanych hisotrii. Blagam dziewczyny zorganizujcie nawet znajomych byle by nie byc tam samotnie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.09.2016 08:49
Urodziłam naturalnie miesiąc temu w państwowym szpitalu w Bydgoszczy. Mimo okropnego bólu i tych wszystkich okołoporodowych spraw, wspominam swój poród bardzo dobrze. Warunki i podejście personelu na 6+! Pełen szacunek do rodzącej, profesjonalne podejście, szybkie podejmowanie decyzji. Są miejsca, gdzie można rodzić po ludzku.
odpowiedz
Des (Ocena: 5) 24.09.2016 15:23
Rodziłam 3razy fizjologicznie.pierwszy poród w miarę ok,czułam tylko nacięcie bo nie podczas skurczu,drugi poród wywoływany oxytocyną,ból nie do zniesienia,położna okropna,straszna trauma została.3 ciąża zagrożona,dużo przeszłam,przez tydzień chodziłam z 5CM rozwarciem,poród expressowo,ból do zniesienia,akcja trwała tylko godzinę,położna przewspaniała ale po porodzie lekarz na żywca szył popękane krocze,pochwę,szyjkę macicy,łyżeczkował też na żywca aż z bólu zaczęłam się drzeć żeby mnie zostawił.Nic nie powiedział co się dzieje,traktował jak rozbebeszone zwierzę,kolejna trauma...
odpowiedz
Des (Ocena: 5) 24.09.2016 15:21
Rodziłam 3razy fizjologicznie.pierwszy poród w miarę ok,czułam tylko nacięcie bo nie podczas skurczu,drugi poród wywoływany oxytocyną,ból nie do zniesienia,położna okropna,straszna trauma została.3 ciąża zagrożona,dużo przeszłam,przez tydzień chodziłam z 5CM rozwarciem,poród expressowo,ból do zniesienia,akcja trwała tylko godzinę,położna przewspaniała ale po porodzie lekarz na żywca szył popękane krocze,pochwę,szyjkę macicy,łyżeczkował też na żywca aż z bólu zaczęłam się drzeć żeby mnie zostawił.Nic nie powiedział co się dzieje,traktował jak rozbebeszone zwierzę,kolejna trauma...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo