Po przeczytaniu tej relacji zapomnisz o cesarce na życzenie (Wreszcie ktoś to głośno powiedział!)

Młoda mama przekonuje, że cesarskie cięcie to wcale nie pójście na łatwiznę.
Po przeczytaniu tej relacji zapomnisz o cesarce na życzenie (Wreszcie ktoś to głośno powiedział!)
fot. zrzut ekranu facebook.com/raye.lee.71
29.08.2016

W Polsce już niemal co drugi poród odbywa się poprzez cesarskie cięcie. Najczęściej w Europie i zdaniem lekarzy - zupełnie niepotrzebnie. Szacuje się, że co druga „cesarka” odbywa się na życzenie, a nie ze wskazań medycznych. Niektórym z nas wydaje się, że to najbezpieczniejsza i najmniej bolesna metoda. Jeszcze inni dodają, że to pójście na łatwiznę. A jaka jest prawda?

Raye Lee, młoda mama ze Stanów Zjednoczonych, postanowiła rozwiać wszelkie wątpliwości. Jej post na Facebooku polubiono już ponad 20 tysięcy razy. Tłumaczy w nim, dlaczego cesarskie cięcie wcale nie jest takie przyjemne, jak się wydaje

Szczere wyznanie opisuje tę procedurę w niespotykany do tej pory sposób. I każe się poważnie zastanowić, czy na pewno warto nalegać na chirurgiczne rozwiązanie ciąży, zamiast urodzić dziecko w naturalny sposób…

Zobacz również: Czy kobiety, które rodzą przez cesarskie cięcie, są GORSZE od innych matek?

 

cesarskie cięcie

fot. zrzut ekranu facebook.com/raye.lee.71

Ojej, miałaś cesarkę? A więc w sumie nie rodziłaś. Zazdroszczę, że nie musiałaś się męczyć i lekarze załatwili sprawę za ciebie.

Oczywiście. Moje nieplanowane cesarskie cięcie było podyktowane przede wszystkim wygodą. Kiedy dowiedziałam się, że inaczej się nie da, byłam oczywiście bardzo spokojna i zadowolona. Ucieszyłam się, że nie będę musiała przeć, bo każdy kolejny skurcz mógł udusić moje dziecko.

Wcale nie chodziło o to, że po prostu nie mogłam urodzić naturalnie i lekarze nie dali mi innego wyboru. No i dochodzenie do siebie po cesarce jest takie szybkie i przyjemne… BŁĄD. To był sarkazm” - rozpoczyna swój wywód.

Zobacz również: Cesarskie cięcie na życzenie - tak czy nie?

cesarskie cięcie

fot. zrzut ekranu facebook.com/raye.lee.71

„To była najbardziej bolesna rzecz, jakiej doświadczyłam w całym moim życiu. W ten sposób dołączyłam do plemienia twardych matek, z których wycięto dziecko (co przecież może się skończyć śmiercią). Przez kilkucentymetrową dziurę wyciągnięto ze mnie ogromnego noworodka. Wcześniej przecięto moją skórę, tkankę tłuszczową i mięśnie. W czasie porodu spoczywały gdzieś na stoliku obok. Nie tak wyobrażałam sobie cud narodzin.

To nie było przyjemne. I nadal nie jest.

Nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale używasz mięśni brzucha do wszystkiego. Np. do siadania. I teraz wyobraź sobie, że nie możesz się ruszyć, bo zszyte mięśnie w każdej chwili mogą się rozerwać. Przez przynajmniej 1,5 miesiąca leżysz bezwładnie” - opisuje swoje doświadczenia.

cesarskie cięcie

fot. zrzut ekranu facebook.com/raye.lee.71

„Pamiętam, kiedy pielęgniarka zachęciła mnie, abym wyszła z łóżka, a ja zaczęłam wyć z bólu. Miałam wrażenie, że szwy za chwilę się rozejdą i wszystko ze mnie wypłynie. I wtedy rozumiesz, jak bezsensowne jest gadanie, że cesarka to pójście na łatwiznę. Jeśli ty też tak twierdzisz - pie*** się.

Czuję się najsilniejszą kobietą, jaką znam. Nie tylko dla siebie, ale także dla mojego pięknego syna. I wiem, że mogłabym przeżywać podobne męczarnie każdego dnia, byle móc zobaczyć jego uśmiechniętą twarz” - wyznaje.

Ale wciąż nie rozumie, dlaczego cesarskie cięcie jest postrzegane jako łatwiejsze od naturalnego porodu.

Zobacz również: Cesarskie cięcie - co warto o nim wiedzieć?

cesarskie cięcie

fot. zrzut ekranu facebook.com/raye.lee.71

To zdjęcie zniesmaczyło wielu internautów

Komentarze (126)

Ocena: 4.81 / 5
gość (Ocena: 5) 25.10.2016 03:06
I tak wolę cesarkę. Miałam kiedyś bardzo głęboką ranę ciętą i to wcale nie jest aż taki ból. Ta kobita chyba pisze że "największy w jej życiu" bo nie doświadczyła innych. Miałabym leżeć odłogiem przez 1,5 miesiąca? Nic nowego i tak mam pracę zdalną więc leżę całymi dniami znacznie dłużej niż 1,5 miesiąca. Różnica tylko taka, że normalnie sobie sama wstaję po jedzenie, ale zawsze mogę zatrudnić jakąś laskę na etat żeby mi przynosiła szamę i była na miejscu jakby dziecko wymagało mobilności kogoś dorosłego jeśli nie mogłabym przez jakiś czas się ruszać. Zdjęcie zniesmaczyło internautów? Hahaha, jakby pokazali zdjęcie pi**y po porodzie naturalnym to zniesmaczyłoby ich bardziej. Bliznę można zakryć, jak nie materiałem to tatuażem a zniekształcone narządy płciowe można poprawić tylko chirurgią plastyczną. Nigdy nie rodziłam naturalnie ale wystarczy mi że osoby które to robiły były ze mną wyjątkowo szczere.
odpowiedz
mama trójki (Ocena: 5) 27.09.2016 19:35
żadna kobieta , która ma porównanie nie powie ,że cesarka lepsza
odpowiedz
Co ???? (Ocena: 2) 18.09.2016 10:48
Cesarskie ciecie planowane, a cesarskie ciecie w trakcie porodowej to dwie zupełnie inne rzeczy ! Duzo gorzej sie dochodzi do siebie po tym nieplanowo wykonanym. Ja miałam cesarkę na życzenie i nie wyobrażam sobie innego sposobu! Większość moich koleżanek rownież miało cesarkę i zabiegało nia . Dziekuje bardzo za godziny męczarni, wymiotowania z bólu, zezwierzecenia, ryzykowania porażenia mózgowego (wsród moich znajomych, ich najbliżej rodziny sa z 4 takie osoby ), sama byłam tym zagrożona bo urodziłam sie z dwoma punktami, nieoddychajaca, biała jak papier . Powinnam nie zyc albo byc warzywem, cesarka wykonana w ostatnim momencie mnie uratowała.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.09.2016 10:25
Ja tez miałam CC z powodu braku postępu porodu. Po 12 godz. wstałam i dostałam córkę pod opiekę a po 2 dobach wyszlam do domu. W szpitalu, w którym wylądowałam z Maleńka w 5 dniu jej życia, spałam na podłodze i wstawałam do Córeczki co chwila - dałam rade i wcale nie było tragicznie. Dziecko dodaje sil i zapomina się nawet o bólu.
odpowiedz
m (Ocena: 3) 08.09.2016 09:45
Tak sie sklada ze Ty nie mialas cesarki tylko rozpruli a raczej rolplatali Cie jak dzika swinie i zaszyli jak lalke szmaciana!! ja bym ich podala do sadu. U nas po cesarce jest mala blizna i wychodzi sie do domu max do 7 dni
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo