Exclusive: Miałam się nie urodzić

Mama Pauliny była namawiana na usunięcie ciąży. Nie zrobiła tego.
Exclusive: Miałam się nie urodzić
Fot. Thinkstock
16.04.2016

Po kilku latach względnego spokoju w Polsce znowu rozgorzała dyskusja na temat przerywania ciąży. Wszystko za sprawą Kościoła, który postanowił przypomnieć wiernym, a także politykom, jakie jest jego nauczanie w tej kwestii. Organizacje pro life chcą złożyć w parlamencie projekt ustawy całkowicie zakazującej aborcji, która przewiduje karanie nie tylko lekarza, ale także jego pacjentki. Premier Beata Szydło wstępnie poparła ten pomysł, a na ulice wyszli przeciwnicy „państwa wyznaniowego”.

Jeśli zmiany wejdą w życie, kobieta będzie miała obowiązek rodzenia także wtedy, kiedy ciąża jest wynikiem gwałtu lub poród zagraża jej życiu. Nie będzie także mowy o wyborze w sytuacji, gdy płód jest bardzo uszkodzony lub przyjdzie na świat z poważnymi chorobami. Inaczej było wtedy, kiedy rodziła się Paulina. Jej mama miała prawo zdecydować, czy chce donosić ciążę. I zrobiła to, chociaż wiele ryzykowała.

Jak żyje się ze świadomością, że mogło nas nigdy nie być? Nasza rozmówczyni przyznaje, że cudem uniknęła aborcji.

Zobacz również: LIST: „Rząd powinien zakazać aborcji. Przeżyłam zagrożoną ciążę i dałam radę!”

 

aborcja w polsce

fot. Thinkstock

Przyglądasz się najnowszej dyskusji na temat aborcji?

Nie mam wyjścia, bo ten temat jest dosłownie wszędzie. I mam wrażenie, że każdy powinien mieć radykalny pogląd na tę kwestię. Albo bronisz życia i żywcem wezmą cię do nieba, albo nienawidzisz dzieci i je mordujesz. Takie hasła słyszę z ust tych najgłośniej krzyczących.

Do kogo ci bliżej?

Z tym mam największy problem, bo doskonale rozumiem argumenty każdej ze stron. To prawda, że dziecko jest ogromną wartością i każde powinno mieć prawo się urodzić. Z drugiej strony - istnieją przecież sytuacje, kiedy jest to trudne, a może nawet niemożliwe. W przeciwieństwie do członków organizacji pro life i pro choice ja nie potrafię tego rozstrzygnąć.

Obrońcy życia mogliby posłużyć się twoją historią do bronienia swoich racji.

Tak, miała się nie urodzić, ale przyszła na świat i jest cudownie. Łatwo się mówi po fakcie.

aborcja w polsce

fot. Thinkstock

A nie jest cudownie?

Dla mnie oczywiście jest. Żyję, mam marzenia, realizuję różne pasje, planuję przyszłość i nigdy niczego mi nie brakowało. Z perspektywy czasu to oczywiste, że musiałam przyjść na świat, bo inna decyzja byłaby zbrodnią. Ale przecież mogło ułożyć się inaczej. Mama mogła nie przeżyć porodu, ja mogłam urodzić się chora i całej tej sielanki by nie było. Nie rozumiem ludzi, którym tak łatwo to rozstrzygać.

Naprawdę istniało ryzyko, że twoja mama zdecyduje się na aborcję?

Tego do końca nie wiem, bo nie siedzę w jej głowie, ale lekarze postawili przed nią taką możliwość. Można nawet powiedzieć, że ją do tego usilnie namawiali. Nie dlatego, że są dzieciobójcami, ale sytuacja była bardzo trudna. To był wybór - usuwasz i żyjesz dalej normalnie albo rodzisz i możesz zostać kaleką.

Co jej zagrażało?

Nie chcę się wdawać w szczegóły, ale mogła nie wyjść z porodówki o własnych siłach.

Zobacz również: LIST: „Wstyd mi za kobiety, które wysłuchały listu biskupów o aborcji i nie wyszły z kościoła”

aborcja w polsce

fot. Thinkstock

Mogła umrzeć?

Tak twierdzili lekarze i nie ma powodu, by im nie wierzyć. W najlepszym przypadku miała zostać inwalidką i na dodatek niewidomą. Obrońca życia powie w tym momencie „ale uratowała inne życie”. No tak, tylko trudno się wychowuje dziecko, kiedy nie możesz się ruszać i nic nie widzisz. W tym temacie nie ma czarno-białych rozwiązań.

Czy obawy lekarzy się potwierdziły?

Na szczęście mama to przetrwała i to w całkiem niezłej formie, ale dzisiaj ma grupę inwalidzką. Ktoś powie, że to tylko kilka procent uszczerbku na zdrowiu, ale przecież mogło być znacznie więcej. Odebrałam mamie trochę zdrowia i cud, że tylko na tym się skończyło.

Chyba nie masz do siebie żalu?

Nie jestem masochistką. W naszej miłości nie ma miejsca na żal, ale wyłącznie podziw. Jest dla mnie bohaterką i tak już zostanie.

aborcja w polsce

fot. Thinkstock

Kolejny dowód na to, że nie ma sytuacji bez wyjścia i zawsze warto chronić życie.

Ale czyje? Ja, jeśli w ogóle można tak powiedzieć, wiele nie ryzykowałam. Nawet gdyby mama zmarła w czasie porodu, to i tak bym się urodziła. Byłam w dobrej formie. Ale gdzie tu jest ochrona jej życia? O tym organizacje pro life zapominają. Wrzeszczą, że dziecko jest najważniejsze. Dobrze, ale w razie czego powinni potem pomagać sierotom albo niepełnosprawnym. O tym raczej nie słyszałam.

Nie popierasz ich?

W tym sporze nie popieram nikogo. Jestem za matkami, które najlepiej wiedzą, co zrobić. Moja mama ryzykowała, ale miała pełne wsparcie taty i reszty rodziny. Gdyby wydarzyło się najgorsze, mnie na pewno nie stałaby się krzywda. Czy inne kobiety też mogą być tego pewne? Nie przypuszczam.

To znaczy, że jesteś za wyborem?

Nie takim, jak feministki. Kiedy ciąża jest efektem wpadki, matce nic nie grozi i dziecko jest zdrowe - usunięcie jej byłoby zbrodnią.

Zobacz również: ABORCJA TO TWOJA DECYZJA

aborcja w polsce

fot. Thinkstock

A co z gwałtem?

Nie daję sobie prawa do oceniania tej sytuacji. Mogę sobie tylko wyobrażać, jaki to jest potworny dramat. Rozumiem kobiety, które chcą wtedy przerwać ciążę. Podziwiam te, które jednak rodzą. Szkoda, że obrońcy życia i zwolennicy aborcji nie potrafią tak otwarcie na to spojrzeć. Dla mnie obie strony są za bardzo radykalne. To już nie walka o coś, ale czysta polityka.

Znasz poglądy mamy na ten temat?

Są dokładnie takie same, jak moje. I jeśli ktoś ma prawo się wypowiadać w tej kwestii, to w pierwszej kolejności ona. Ona wie, co to znaczy bać się o własne życie, a równocześnie walczyć o dziecko.

Jesteście za utrzymaniem kompromisu?

Nic lepszego w Polsce do tej pory nie wymyślono, więc trzymajmy się tego. Nie możemy oddać głosu szaleńcom i mam na myśli obie strony konfliktu.

 

Polecane wideo

Komentarze (18)

Ocena: 4.78 / 5
Anonim (Ocena: 5) 17.04.2016 23:37
Ja bym chore dziecko zostawiła w szpitalu. Skoro tacy mądrzy i namawiają do rodzenia dzieci z poważnymi wadami , niech sami się nimi opiekują . Inna sytuacja jest z gwałtem można tabletkę do 72 godzin na pogotowiu lyknac i po sprawie
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 2) 17.04.2016 21:53
A może gdzieś jakieś ufo podsłuchuje sobie te wasze modlitwy i spełnia marzenia tylko się tym nie chwali? Poza tym nikt też nigdy nie wyznał, że modlił sie do Yeti i nic za to nie dostał :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.04.2016 15:48
Jesli Panstwo chce aby dzieci chore przychodzily na swiat to musza tez zapewnic tym dzieciom i rodzicom przedewszystkim srodki finansowe, darmowa rehabilitacje i opieke psychologiczna, wszyszc dobrze wiecie jak wyglada zycie rodzin i chorymi dziecmi. Jesli matka musi zostawic i opiekowac sie swoim dzieckiem chorym, to panstwo powinno wspomagac finansowo takie dzieci, wiec rodzice ktore maja chore dzieco piwnni miesieczne przynajmniej 1000 zlotych dostawac! A potem zapewnic tym dzieciom renty w takiej wysokosci aby mogli ci ludzie zyc godnie!!!
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 17.04.2016 08:59
O ja też jestem z wpadki, mama przede mną usunęła 4 razy. Klepaliśmy biedę, zawsze brakowało, nie jeździłam na kolonie i miałam gorsze ubrania. Tata był alkoholikiem i musiałam jako dziecko to przeżywać. Teraz spłacam z rodzeństwem ich dlugi a sama ciężko choruję . Czasami lepiej się nie urodzić
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.04.2016 07:50
Gdy urodziłam córkę salę obok była kobieta, która nie chciała wychowywać dziecka, chciała je oddać. Personel jednak nalegał, żeby zaczęła karmić, "no pani zobaczy jaki ładny, jak można nie chcieć takiego chłopca, ja bym chciała" i tak przez dwa dni. W końcu kobieta pękła i gdy mały płakał to go podrapała. Wpadła pielęgniarka do sali, zaczęła krzyczeć "zostaw go!!!" i zabrała dziecko. Nikt nie pytał się tej kobiety czemu nie chce zabrać syna do domu, jaką ma sytuacje. Po tym nie przyszedł do niej psycholog. Została całkiem sama...oczywiście osądzana bo przecież "powinien w niej się obudzić instynkt macierzyński". Nie wiem jak skończyła się ta historia bo już wychodziłam do domu ale to jest chore. Kobieta w Polsce nawet jak postąpi jak "katoliczka" urodzi niechciane dziecko to MUSI je kochać i wychowywać. Nie osądzajcie kobiet, bo one są zaszczute przez system!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie