Poród w domu. Tak czy nie?

Przybywa kobiet, które wolą rodzić w domu, czyli miejscu, w którym czują się bezpiecznie.
Poród w domu. Tak czy nie?
Fot. Thinkstock
24.01.2016

Justyna Steczkowska jest matką trójki dzieci. W 2013 roku na świat przyszła jej pierwsza córka – Helenka. Piosenkarka, by uniknąć medialnego zamieszania, zdecydowała się rodzić w domu. W tej szczególnej chwili towarzyszył jej mąż oraz synowie. Polek, które jak Steczkowska chcą rodzić w domu, w ostatnim czasie przybyło, choć wciąż przeważająca liczba ciężarnych rodzi w szpitalach i prywatnych klinikach. To powrót do tego, co w przeszłości było na porządku dziennym: jeszcze w czasach powojennych wiele kobiet rodziło we własnym domu. Później porody domowe praktycznie całkowicie zostały wyparte przez porody szpitalne. Dziś widać ponowny zwrot w ich stronę.

Do czego można porównać BÓL PORODOWY? Szczere wyznania rodzących kobiet

W sieci pojawiają się wpisy kobiet, które rodziły w domu. Takie doświadczenie ma za sobą Madziulka85: „Hej dziewczyny! Czy któraś z was urodziła w domu, czy ja jedyna? I nie to, że planowałam, ale nie zdążyłam do szpitala. Choć troszkę to wina tutejszej służby zdrowia, bo po tym, jak mi wody odeszły i pojechałam do szpitala, oni odesłali mnie do domu i kazali wrócić rano, ale już było za późno. Mój chłopak odebrał poród, bo nawet pogotowie na czas nie dojechało”.

Porody domowe są częstą praktyką za granicą. Helena pisze na forum: „Mieszkam w Holandii i jestem w siódmym miesiącu ciąży. Od samego początku słyszałam, że tu się rodzi w domu i tylko w szczególnych przypadkach dostaje się skierowanie do szpitala. Na początku byłam przerażona, jak to w domu? (…) Okazało się, że tu zawód położnej jest tak daleko rozwinięty, że przejmuje ona obowiązki ginekologa i pediatry w czasie porodu. Do domu dostaje się specjalne łóżko, a po położną dzwoni się, gdy odejdą wody lub rozpoczną się skurcze. Wszystko jest idealnie przygotowane. (…) Jedyne, czego nie może (położna) zaoferować, to znieczulenie zewnątrzoponowe. Poza tym ma się zagwarantowaną unikatową atmosferę, wsparcie partnera lub innej bliskiej osoby oraz wolność, spokój i wybór!”.

poród w domu

Fot. Thinkstock

Porodów domowych Narodowy Fundusz Zdrowia nie refunduje. Za obecność położnej trzeba zapłacić z własnej kieszeni. Według cennika opieki okołoporodowej w domu udostępnionego przez Domnarodzin.pl prowadzenie i przyjęcie porodu w domu rodzącej to 2300 zł. Do tego dochodzi opłata za każdą dodatkową wizytę domową.

Z badań przeprowadzonych przez holenderskich badaczy wynika, że na poród w domu częściej decydowały się kobiety powyżej 25. roku życia o wysokim statusie socjoekonomicznym. Co ważne, nie wykazano istotnej różnicy w śmiertelności okołoporodowej pomiędzy porodem szpitalnym a porodem domowym. Badanie potwierdziło, że miejsce porodu nie miało wpływu na wskaźniki śmiertelności noworodków.

Zobacz także: Oryginalne miejsca porodów

RAF

poród w domu

Fot. Thinkstock

Wybór należy do kobiety

Kobieta może sama wybrać miejsce porodu – reguluje to ustawa o tzw. standardzie okołoporodowym. Jeśli ciężarna zdecyduje, że chce, by jej dziecko przyszło na świat w domu, ma do tego prawo. Ale poród domowy nie jest dla każdego. To olbrzymie wyzwanie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Nie każda kobieta temu podoła. W domu rodzić mogą kobiety, których ciąża przebiegała bez komplikacji i nie jest zagrożona. Ważne, aby decyzję podjąć świadomie i samodzielnie, a nie np. z powodu mody. Trzeba mieć również pewność, że w razie jakichkolwiek komplikacji rodząca będzie miała zapewniony szybki transport do szpitala.

Przeciwwskazania do porodu domowego to m.in. cholestaza ciężarnych, choroby przewlekłe, wady serca, astma oskrzelowa, stan po leczeniu niepłodności, infekcja dróg moczowych (potwierdzona przesiewem moczu) w trzecim trymestrze ciąży, liczne infekcje w przebiegu ciąży, niedoczynność lub nadczynność tarczycy leczona farmakologicznie, czynna depresja lub inne choroby psychiczne, HCV (+), WR (+), HIV (+), toksoplazmoza IgM (+), położenie miednicowe płodu, cukrzyca ciężarnych, nieprawidłowa lokalizacja łożyska, głęboka niedokrwistość ciężarnej, małopłytkowość, stan po cesarskim cięciu.

poród w domu

Fot. Thinkstock

Z danych udostępnionych na stronie Domnarodzin.pl wynika, że najczęstsze przyczyny transferów do szpitala w przypadku kobiet rodzących w domu to: odpływanie zielonego płynu owodniowego, patologia łożyska w trzecim okresie porodu, brak postępu porodu w pierwszym okresie, osłabienie czynności skurczowej, wzrost temperatury, zaburzenie tętna dziecka.

„W przypadku powikłań takich jak przedłużający się poród, odpłynięcie zielonego płynu owodniowego przy niewielkim zaawansowaniu porodu czy nieprawidłowe badania laboratoryjne możemy jechać prywatnym samochodem, ale położna nigdy nie jest kierowcą i towarzyszy pacjentce w czasie przejazdu. W sytuacjach nagłych jak krwotok, zaburzenia tętna płodu, zły stan kliniczny matki lub noworodka czy rozpoznanie nieprawidłowego ułożenia czy położenia płodu, przejazd do szpitala odbywa się karetką, a pacjentce zawsze towarzyszy położna prowadząca poród” – pisze Maria Romanowska, autorka artykułu udostępnionego przez Domnarodzin.pl.

Poród bez nacięcia? To możliwe!

poród w domu

Fot. Thinkstock

„Nie można całkowicie wykluczyć jakiegoś trudnego do przewidzenia i bardzo groźnego powikłania, w przypadku którego natychmiastowe wykonanie cesarskiego cięcia miałoby szanse uratować życie matce i dziecku. Dlatego decyzja o porodzie w domu jest zawsze związana z wzięciem na siebie znacznej części odpowiedzialności za szczęśliwy przebieg porodu i powinna być podejmowana świadomie. Kobieta przygotowująca się do porodu w domu powinna czuć, że jej decyzja jest dobra dla niej i jej dziecka. Bardzo niekorzystna jest sytuacja, gdy decyzja o porodzie w domu motywowana jest jedynie lękiem przed szpitalem, a nie głębokim przekonaniem, że dom jest najodpowiedniejszym miejscem do porodu” – pisze Katarzyna Karzel w artykule udostępnionym przez Fundację Rodzić po Ludzku.

Żeby było bezpiecznie

Nie da się ukryć, że poród w domu ma atuty, którym brakuje porodom szpitalnym. Przede wszystkim w domu kobieta jest u siebie – czuje się bezpiecznie i komfortowo. Jest jedyną rodzącą, zatem tylko na niej skupiona jest uwaga położnej i osób asystujących przy porodzie. Nie musi zmieniać miejsca, w którym przebywa, odpada rejestracja w szpitalu i kontakt z obcymi ludźmi – kobieta otoczona jest bliskimi i może skupić się wyłącznie na rodzeniu. Również po rozwiązaniu matka pozostaje we własnym domu, wśród osób, którym ufa i które zapewniają jej wsparcie. Nie jest samotna, na co nierzadko skarżą się kobiety, które urodziły w szpitalu.

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo