Exclusive: Nie wstydzę się wpadki

Alicja ani przez chwilę nie udawała, że planowała ciążę. Jej zdaniem nie ma to żadnego sensu, bo i tak wszyscy się domyślą.
Exclusive: Nie wstydzę się wpadki
01.08.2015

Gdyby wierzyć deklaracjom rodziców, w Polsce nieplanowane ciąże po prostu się nie zdarzają. Wszystkie dzieci są owocami wielkich miłości. Do wpadki trudno przyznać się przed samą sobą, a co dopiero wtajemniczać innych. I nie ma w tym nic złego, bo okoliczności poczęcia to sprawa bardzo intymna, ale nie wszyscy czują się aż tak skrępowani. Alicja postawiła w tym temacie na pełną szczerość. Gdy ktoś pyta ją o historię jej związku i narodziny dziecka, ona mówi wprost – nie planowała tego.

Skąd tak duża otwartość? Nasza rozmówczyni twierdzi, że wynika to z jej wrodzonej alergii na kłamstwo. Bardzo nie lubi koloryzowania rzeczywistości i zawsze stara się być do bólu szczera. Nie po to, aby komuś się przypodobać, ale wyłącznie dlatego, by być uczciwą w stosunku do samej siebie. Dla niej nie ma różnicy, czy mijamy się z prawdą w kwestii drobnej, jak i zasadniczej. Zawsze należy zachować prostolinijność.

To bardzo odważne. Zwłaszcza w kraju, gdzie wpadka od zawsze postrzegana jest jako życiowa porażka i powód do wstydu...

matka

Skąd Twoim zdaniem niechęć do ujawniania prawdy w tym temacie? Dlaczego większość z nas robi wszystko, aby udowodnić, że ciąża nie jest efektem wpadki, ale zaplanowaną decyzją?

Tacy już jesteśmy, że jak słyszymy o nieplanowanej ciąży, to od razu tracimy szacunek do przyszłych rodziców. A matki to już szczególnie, bo zaraz się słyszy, że „rozłożyć nogi to potrafiła”. To podłe, bo ludzie są różni i dla niektórych taki wypadek przy pracy jest nawet czymś pozytywnym. Nie wiem, gdzie i z kim bym teraz była, gdyby nie to. Mam córkę i męża, tworzymy rodzinę. Nigdy wcześniej nie byłam tak spokojna i szczęśliwa.

Wpadka zmieniła twoje życie?

Wywróciła je o 180 stopni i wyszło mi to na dobre. Chyba dlatego nie mam zamiaru udawać, że tak miało być. Czasami to przypadek rządzi życiem i nie zawsze jest to złe.

Zachęcasz inne kobiety, aby mówiły o tym tak otwarcie, jak ty?

Wszystko zależy od okoliczności. Ja zaryzykowałam i czuję się fair w stosunku do samej siebie.

matka

Papilot.pl: Początek 2013 roku – z czymś ci się kojarzy?

Alicja: To wtedy zaliczyłam wpadkę, bo moja córka urodziła się we wrześniu. To też początek najbardziej intensywnego, a przy tym trudnego dla mnie roku. Najpierw wiadomość o ciąży, potem wiele miesięcy w stanie błogosławionym, ślub, poród, pierwsze chwile z dzieckiem. Bardzo dużo się działo.

Dlaczego tak otwarcie mówisz o tym, że nie planowałaś tej ciąży?

Bo nie widzę powodu, żeby robić z tego jakąś wielką tajemnicę. Kogo miałabym oszukać? Przecież moja rodzina i znajomi dobrze wiedzieli, jak to było. Nie musiałam im niczego mówić. Ledwo poznałam chłopaka i ogłaszam wszem i wobec, że zostanę mamą. Klasyczna wpadka. Nawet lepiej powiedzieć o tym wprost, niż udawać, że oszalałam z miłości i tego chciałam.

Myślisz, że to by ich jeszcze bardziej zaniepokoiło?

Na pewno, bo wtedy wyszłoby na to, że straciłam kontakt z rzeczywistością i facet mnie opętał. Już lepiej, że tylko podwinęła mi się noga.

matka

Jak ogłosiłaś wiadomość o ciąży? Chyba nie „mamo, tato, wpadłam”?

Oczywiście, że nie. Staram się być szczera, ale to zabrzmiałoby wręcz chamsko. Poprosiłam ich o rozmowę i powiedziałam wprost, że spodziewamy się dziecka. Zaskoczyło nas to, ale postaramy się podołać tej sytuacji. Nie było im łatwo, bo inaczej to sobie wyobrażali, ale docenili, że mówię o tym tak po prostu, bez kręcenia. Od mamy usłyszałam tylko „zdarza się” i otrzymałam deklarację pełnego wsparcia.

Od jak dawna byłaś wtedy w związku?

To jest kwestia tygodni. 2-3 miesiące wcześniej się poznaliśmy, potem zaczęliśmy się spotykać i nawet nie zdążyło się jeszcze zrobić bardzo poważnie. Byliśmy cały czas na etapie, że może coś z tego wyjdzie, a może wcale nie. Nie myślałam wtedy o tym, że będzie z tego ślub, rodzina i miłość do grobowej deski. Było zdecydowanie za wcześnie.

 

matka

Wiadomość o ciąży w takiej sytuacji cię nie zmartwiła?

Nie skakałam z radości, ale przyjęłam to dziwnie spokojnie. Chyba podświadomie wierzyłam, że damy radę. Razem. Nie wyobrażałam sobie, że zostanę samotną matką.

Mogło być różnie, w końcu nie znaliście się aż tak dobrze...

To prawda, ale byliśmy coraz bliżej siebie. Wszelkie wątpliwości rozwiała jego deklaracja, kiedy dowiedział się, że zostaniemy rodzicami. Powiedział, że nie chce robić teraz szopki, ale jeśli tego oczekuję, to możemy szybko zalegalizować związek, aby dziecko przyszło na świat w małżeństwie. Zazwyczaj w przypadku wpadki faceci reagują bardziej nerwowo i raczej nie biegną przed ołtarz.

 

matka

Zgodziłaś się i zaczęliście planować ślub kościelny. W rozmowie z księdzem też byłaś tak szczera?

To nie było tak, że wpadłam do parafii z krzykiem, że zdarzyła się wpadka i trzeba się szybko hajtać. Ale nie ukrywaliśmy, że zależy nam na sakramencie ze względu na to, że oczekujemy dziecka. Reakcja księdza mnie zaskoczyła, bo nie robił żadnych problemów. Stwierdził, że rozumie i bardzo nam kibicuje. Dostaliśmy szybki termin. Oczywiście z czasem na to, aby wszystko przygotować. To była skromna uroczystość dla najbliższych.

Komu jeszcze przyznałaś się do wpadki?

Ogólnie to chyba wszyscy się domyślili. A jak ktoś pytał, to mówiłam bez ogródek. Jesteśmy dorośli i takie rzeczy się zdarzają. Co innego, gdybym miała np. 16 lat.

Polecane wideo

Komentarze (12)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 02.08.2015 15:24
jak dla mnie nie istnieje takie coś jak wpadka,nieplanowana ciąża jest na własne życzenie rodziców , stosunek przerwany czy jakieś tanie gumki z biedronki stosowane na dłuższa mete albo źle stosowane pigułki, najpierw sie nie zabezpieczacie a potem lament. drażni mnie tekst ,że wpadka każdemu może sie zdarzyć owszem może jak nie ma sie rozumu.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 02.08.2015 11:11
i ok:) Ja mam 16 lat nie będe uprawiała seksu jeszcze przez kilka lat ale jeśli już ci się zdarzyło to nie koniec świata przecież,młoda mam ;) kiedyś jak twoja córka dorośnie to będziecie udawały siostry.powodzenia;)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.08.2015 17:49
Ja też wpadłam i wzięłam ślub. I jestem najszczesliwsza kobietą na świecie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.08.2015 13:16
Ja rodzilam jako 17latka, na początku to był koniec świata. Jednak nigdy nie wstydzilam się tej ciąży, byliśmy juz 2lata w zwiazku, planowaliśmy ślub. Teraz po latach jestem szczęśliwa zona i matka dwójki maluchów. Jednak jakbym mogła cofnąć czas odlozylabym maciezynstwo na dużo później. Każdej młodej dziewczynie wydaje się ze "mnie się to nie przydarzy". Niestety nie zawsze ma się więcej szczęścia niż rozumu.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 01.08.2015 12:28
Najbardziej żałosne, co może być - ślub "bo dziecko".
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie