Czy kobiety, które rodzą przez cesarskie cięcie, są GORSZE od innych matek?

Urodziła przez cesarkę i czuje się gorsza: „Dosyć macierzyńskiego snobizmu! Nie oceniajcie mnie!”Blogerka twierdzi, że młode mamy powinny się wspierać, a nie wzajemnie oceniać.
Czy kobiety, które rodzą przez cesarskie cięcie, są GORSZE od innych matek?
13.06.2015

Chciałybyśmy, aby takie myślenie było rzadkością, ale powoli staje się niestety regułą. Młode mamy, zamiast wzajemnie się wspierać, uwielbiają wytykać sobie błędy. Same uważają się za najmądrzejsze, więc nie wahają się wytkać innym rzekomych potknięć. Źródłem konfliktu może być dosłownie wszystko – to, w co ubieramy swoje dzieci, czym je karmimy, jak je wychowujemy, a nawet... jak rodzimy.

Jordan Cuttenden, 34-letnia mama dwójki dzieci, która jest właśnie w ciąży z trzecią pociechą, przekonała się o tym na własnej skórze. Brytyjska blogerka opublikowała głośny tekst, który odbił się szerokim echem w gronie obecnych i przyszłych matek. Kobieta zdiagnozowała w nim zjawisko „macierzyńskiego snobizmu”, czyli uwielbienia dla pouczania innych.

Sama przyznała się do tego, że urodziła dwoje dzieci poprzez cesarskie cięcie i z tego powodu przyklejono jej łatkę złej matki. Natychmiast odezwały się zwolenniczki naturalnych porodów, które dosłownie zmieszały ją z błotem.

cesarskie cięcie

Wpis Jordan jest bardzo ważnym głosem w tej sprawie, dlatego publikujemy jego obszerne fragmenty. Chyba czas zrozumieć, że nikt nie ma patentu na idealne macierzyństwo, ani prawa do wytykania błędów innym...

„Jestem w 5. miesiącu ciąży i powoli zastanawiam się nad tym, w jaki sposób przyjdzie na świat moja pociecha. Pozostało jeszcze sporo czasu, ale okazuje się, że to kwestia nad którą rozmyślam nie tylko ja. Zazwyczaj wiele do powiedzenia mają inne matki. 90 procent moich czytelniczek i znajomych doskonale rozumie moje myślenie, które sprowadza się do tego, że „mam nadzieję urodzić naturalnie, ale 2 razy musiałam poddać się cesarskiemu cięciu”. Zgadzają się z tym, że trudno cokolwiek przewidzieć. Poród ma być bezpieczny dla mamy i dziecka.

Niemniej, jest także grupka, którą nazywam elitą. To mamy, które patrzą na mnie z wyrzutami w stylu „dlaczego zdecydowałaś się na cesarkę?” albo „najwyraźniej nie starałaś się wystarczająco, skoro trzeba było cię ciąć”. Nie rozumieją, że w moim przypadku to nie była decyzja. Nie mogłam powiedzieć lekarzowi „poproszę o naturalny poród”. Tak się po prostu stało” - czytamy na blogu Babies and Burpees.

cesarskie cięcie

„Mój pierwszy poród rozpoczął się dokładnie w dniu moich urodzin i trwał bardzo długo. Wreszcie położnik stwierdził, że „główka dziecka bardzo napuchła, a to może skutkować uszkodzeniami mózgu”. Po wielu godzinach wmawiania sobie, że dam radę, bo muszę urodzić naturalnie, poddałam się. Powiedziałam mu „róbcie, co musicie, byle wszystko skończyło się dobrze”. Mój mąż płakał, ale kilka minut później mieliśmy już naszą pociechę w ramionach. Zdrową i bezpieczną.

Z tego powodu mam na swoim brzuchu wyraźną bliznę. To znamię nie tylko na ciele, ale także w sercu, przez co sama czuję się jak matka gorszej kategorii. W końcu nie urodziłam naturalnie, to nie był mój świadomy wybór. Niektóre matki wychodzą z założenia, że można być dumnym z siebie tylko wtedy, kiedy porodowi towarzyszy ogromny ból i wysiłek. Cesarka to pójście na łatwiznę. Wychodzi na to, że dla dobrego samopoczucia powinnam ryzykować nawet uszkodzeniem mózgu córki, byle spełnić oczekiwania innych!” - pisze Jordan.

cesarskie cięcie

„Bardzo bym chciała, aby było to możliwe. Chciałabym, aby było to bezpiecznie i bym miała pewność, że zakończy się dobrze. Było inaczej. Ryzykowałabym. Każdego roku w czasie porodu umierają 3 miliony dzieci. Życie traci także 800 matek. Każdego dnia!

(…)

Życie jest wystarczająco ciężkie, by doprowadzać jeszcze do sytuacji, kiedy jedne matki piętnują inne. Jest mi smutno, że muszę się mierzyć z takimi oskarżeniami. Z tego powodu nadal mam opory, by opowiadać o swoich doświadczeniach. A kiedy już to powiem, wtedy słyszę „może następnym razem urodzisz naturalnie”. Zupełnie tak, jakby miała to być jakaś nagroda i wyróżnienie. Za poród naturalny dostajesz 10 punktów, a za cesarkę – 0. Przegrałaś. Kiedyś chciałabym poczuć dumę i mam nadzieję, że to mi się uda” - pisze 34-latka.

Komentarze (95)

Ocena: 4.91 / 5
kkm (Ocena: 5) 04.03.2017 22:47
Kobiety ktore rodza przez cc sa gorsze? Jak mozna tak powiedziec, nie rozumiem. Moj porod byl bardzo ciezki 20h boli, rozwarcie na 5cm bole parte i jednak cesarka dla zycia dziecka. I co wam powiem wolala bym miec jeszcze 20godzin bole i urodzic niz miec cc. 7dni caly czas okropny bol, mimo przeciw bolowych lekow. Ciezko wstac i sie ruszac cos okropnego. Kolezanki po porodzie naturalnym wstaj i ida a kobiety po cc wstaj, stoja i ruszja w tepie slimaka bo bol okropny, nie pozwaljacy sie ruszyc. Cierpinie straszne, poswiecenie dla dziecka jest ogromne, bo mimo ze boli dzieckiem trzeba sie zajac... Zaden porod nie obchodzi sie bez cierpinia bo przy naturalnym boli przed a przy cc po i to bardzo dlugo. To wiec czego cc jest gorsze? Bo cierpimy dluzej? Zaden porod nie jest gorszy lepszy naj wazniejsze jest zdrowe dziecko:) tak jak z karmieniem piersia indywidualna sprawa, ja karmilam pare dni i dla mnie zenad, dziecko przy cycku caly czas a Ty na nic czasu nie masz. Przy karmieniu butelka kazdy moze dziecko nakarmic a mama ma czas dla Siebie ale to jest moje obiste zdanie. Ale z drugiej strony mamy mleko naj lepsze dla dziecka ale co z mama o tym zapominamy... Kazdy krytukuje bo z duzo przytylas, bo mialas cc, bo nie karmisz, bo za bardzo schudlas itp. A kobiety ktore urodzily dzieci nie powinny, powinny sie wspierac bo kzd z Nas wie jakie macierzynstwo jest tragicznie ciezkie, jakie niesie za Soba poswiencenie... Kazda z Nas powinna wspierac mamy i ich decyzjie a nie krytykowac:)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.07.2015 18:38
to już jest wariactwo ,straszne glupoty
odpowiedz
Ona (Ocena: 5) 09.07.2015 19:30
To nie średniowiecze, a ja nie jestem męczennicą. Będzie mi źle to poproszę o znieczulenie, lub cesarkę na szczęście mam świetnego gina w rodzinie i możliwość porodu w dobrej klinice. Po porodzie nie planuję też karmienia piersią i mam gdzieś opinie innych. Dziecko jest chciane i oczekiwane i kocham je bardzo, ale jestem też kobietą, dbam o siebie i ćwiczę, stąd nie mam zamiaru być mleczarnią 24h. Te które krytykują niech się stukną w łeb i skończą wpierniczać w cudze życie, "mamuśki absolutne" :/
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.06.2015 15:16
Szczerze? Co ma piernik do wiatraka? Bo to już przegięcie żeby jeszcze mówić Kobiecie jak ma rodzić (?!)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.06.2015 08:08
Anno, ja w sierpniu skończę 20 lat a mój synek ma 6,5 miesiąca. Kiedy zaszłam w ciążę miałam 18 lat i podchodzilam do matury w trzecim miesiacu, później udało mi się znaleźć pracę natomiast po półtora miesiąca pojawiły się komplikacje i musiałam iść na l4... Mój partner wtedy, teraz już mąż był na czwartym roku studiów dziennych i zaczął pracę na pełen etat wychodził rano, wracał o 20 i miał siłę na znoszenie moich humorow... Jak to w ciąży bywa... Uwiez mi, ze jeśli będziecie chcieli, to utrzymacie to dziecko, a jeśli chodzi o poród dowiedz się na jakiej zasadzie działają porody w prywatnych klinikach w ramach NFZ.. Jest takie coś na pewno w Gamecie koło Łodzi
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo