Nastolatki w ciąży już nie chcą szybkiego ślubu! (Co się zmieniło?)

Wpadka przestała być wystarczającym powodem do legalizacji związku.
Nastolatki w ciąży już nie chcą szybkiego ślubu! (Co się zmieniło?)
07.02.2014

Chociaż o nastoletnich matkach mówi się coraz więcej, organizowane są akcje społeczne i dyskutuje się o konsekwencjach zbyt wczesnej inicjacji seksualnej, na razie trudno dostrzec jakąkolwiek zmianę. Od lat ich liczba w Polsce praktycznie się nie zmienia. Każdego roku nawet 20 tysięcy niepełnoletnich dziewcząt zachodzi w ciążę i rodzi dzieci. Zdecydowaną większość z nich czeka bardzo trudne życie. Badania potwierdzają, że najczęściej nigdy nie kontynuują raz przerwanej nauki, mają problem ze znalezieniem pracy i utrzymaniem potomstwa, nie dogadują się z partnerami, albo zostają z problemem zupełnie same. Nie mogą także liczyć na wsparcie ze strony społeczeństwa, które częściej wytyka palcami, niż wyciąga pomocną dłoń.

Można powiedzieć, że w ten sposób na życiowe niepowodzenie skazywane są młodociane matki, ich dzieci, rodziny. To zaklęty krąg, z którego naprawdę trudno wyjść. Potwierdzają to inne dane – potomstwo, które przychodzi na świat zbyt wcześnie, w przyszłości zazwyczaj powiela zachowanie rodziców. Ponownie dzieci rodzą dzieci.

Jak do tej pory sobie z tym radzono? W bardzo specyficzny sposób. Powszechne było przekonanie, że jeśli już nastolatce zdarzyło się „wpaść”, powinna szybko zalegalizować swój związek z ojcem dziecka i w ten sposób starać się stworzyć normalną rodzinę. To postawa bardzo życzeniowa, bo często okazywało się, że akt ślubu zupełnie niczego nie zmienia. Młode Polki w stanie błogosławionym najwyraźniej zdały sobie z tego sprawę. Takich ślubów jest coraz mniej.

serce

Wymarzoną sytuacją jest małżeństwo z miłości. Zawarte przed odpowiedzialnych, kochających się i oddanych sobie ludzi. Najlepiej w odpowiednim momencie, bez pośpiechu i z konkretnymi planami na przyszłość. Nie bez znaczenia jest sytuacja finansowa i rodzinna przyszłych małżonków. W przypadku pośpiesznych ślubów, które zawierane są wyłącznie ze względu na ciążę, nie działa to już tak dobrze. I chociaż większość doskonale zdawało sobie z tego sprawę, w Polsce mieliśmy do czynienia z „modą” na takie załatwianie sprawy.

Nastolatkowie informujący rodziców o wpadce najczęściej słyszeli jedno – musicie się szybko pobrać, bo dziecko musi przyjść na świat w prawdziwej rodzinie. Występowano o zgodę na zawarcie związku małżeńskiego przez niepełnoletnich i wierzono, że przysięga uchroni ich przed wszystkimi przeciwnościami losu. W efekcie mamy do czynienia nie tylko z bardzo młodymi mamami, ale także coraz młodszymi rozwodnikami. Bez miłości to jednak nie działa.

W 2010 roku o zgodę na taki ślub wystąpiło dokładnie 820 par, w minionym – już 300 mniej – donosi „Rzeczpospolita”. A trend ten będzie się otrzymywał. Dlaczego?

serce

Cztery lata temu do sądów wpłynęło 820 wniosków o zgodę na zawarcie związku małżeńskiego przez osoby niepełnoletnie, w większości dotyczyło to dziewcząt. Zgodę otrzymało 588 z nich. Rok później ślubów młodocianych było 483, w 2012 roku – 385, a w minionym – 380 przy 532 wnioskach – informuje „Rzeczpospolita”.

W zdecydowanej większości wnioski motywowane były ciążą małoletniej. Taki był obyczaj, ale spadająca liczba podobnych spraw udowadnia, że ciężarne nastolatki już nie widzą takiej potrzeby. Spada liczba ślubów, a wpadek wcale nie ma mniej. Skąd ta różnica? Młode Polki przestały wierzyć w to, że legalizacja związku cokolwiek w ich sytuacji zmieni.

Aktualnie aż 70 proc. niepełnoletnich dziewcząt w ciąży nie decyduje się na ślub

Komentarze (22)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 14.03.2015 18:32
tak patrzę na wpisy niektórych... co to łaska jakaś że urodzicie dziecko? "szkoda mi życia na bawienie dzieciaka", Nikt Was nie zmusza, nawet lepiej dla dziecka jak nie będziecie miały. A jak wpadka to oddać. Nie wiem czemu dziecko ma ponosić konsekwencje za zawszą głupotę (mam na myśli życie z beznadziejną matką albo aborcja=zabicie)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 31.03.2014 22:28
Wiele mlodych dziewczyn i kobiet jest przygotowana do zostania mama natomiast rola zony ich przerasta podobnie jak mnie-ciesze sie ze mam dziecko i je wychowuje ale gdybym miala byc jeszcze zona to nie dla mnie
odpowiedz
gosc (Ocena: 5) 10.02.2014 18:28
a ja uwazam ze powinna byc dozwolona aborcja do 9 tygodnia i powinno sie o tym mowic juz w szkole zeby kazdy byl swiadomy o mozliwosciach jakie maja w ekstremalnych przypadkach
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 10.02.2014 09:40
skad to sie bierze? sprawa jest bardziej prozaiczna. Z zasilkow! tylko i wylacznie, samotna matka ma wieksza pomoc od panstwa. jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o kase.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 07.02.2014 12:28
A ja zaszłam w ciąże w wieku 19 lat, teraz mam dwadzieścia i cudowną kruszynkę - moją córeczkę. Na początku byłam przerażona, bałam się tego, co będzie z moją dalszą nauką ( w tym roku kończyłabym I roku studiów) i dalszym życiem. Teraz nie żałuje. Mam piękną, zdrową, córcię, z jej tatą również nam się układa, a w tym roku zaczynam studia i zamieszkamy osobno od rodziców, we trójkę. Jedyne czego żałuje to to, że nie jestem w stania sama w 100 procentach utrzymać swojego dziecka , a muszę liczyc na pełną pomoc rodziców. Ale mam nadzieję, że kiedyś się im odwdzięcze.
zobacz odpowiedzi (6)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo