Ona mówi wprost: „Żałuję, że zaczęłam karmić piersią. Kiedy przestałam to robić, stałam się lepszą matką!”

Jak twierdzi, nigdy nie powinna tego robić. Dlaczego?
Ona mówi wprost: „Żałuję, że zaczęłam karmić piersią. Kiedy przestałam to robić, stałam się lepszą matką!”
źródło: Instagram (instagram.com/maddi_and_lloyd)
12.03.2017

Nie ulega wątpliwości, że karmienie piersią jest zdrowe i dobre dla naszego dziecka. Trudno wyobrazić sobie bardziej pożywny i odżywczy pokarm. Mleko matki nie tylko sprzyja szybszemu rozwojowi, ale wpływa również na odporność i kondycję w przyszłości. To niepodważalne fakty, z którymi trudno dyskutować. Ale czy jest dobre również dla nas? Tym nikt się nie przejmuje, bo kobieta nie ma prawa narzekać i dzielić się swoimi wątpliwościami.

Wraz z narodzinami potomstwa tracimy swoją podmiotowość. Już nawet pierś nie należy do nas, ale naszej pociechy. Karm i nie dyskutuj. Z tego powodu można odnieść wrażenie, że nie ma tu żadnego problemu. Dziecko przystawione do piersi to przecież piękny obrazek i nikomu w tej sytuacji nie dzieje się krzywda. Czyżby? Chyba czas dopuścić do głosu matki, które są innego zdania. Ale na pewno nie po to, żeby kogokolwiek straszyć i zniechęcać. To im się po prostu należy.

Ona wyznaje wprost: „Wolałabym nigdy nie karmić piersią”. Dlaczego?

Zobacz również: Matki znienawidziły tę blogerkę. Bo ujawniła BRUTALNĄ prawdę o macierzyństwie!

 

Maddi Wright

źródło: Instagram (instagram.com/maddi_and_lloyd)

Maddi Wright to australijska gwiazda telewizyjna, która swoją popularność zawdzięcza udziałowi w jednym z programów typu reality show. Jest szczęśliwą mężatką i matką dwójki dzieci. W październiku ubiegłego roku urodziła drugiego syna, Marlowa. od początku karmiła go piersią, ale po kilku miesiącach przestała. Teraz twierdzi, że nigdy nawet nie powinna zaczynać.

„Wolałabym nigdy nie karmić piersią. Wiele z was może się z tym nie zgodzić, ale już spieszę z wytłumaczeniem. 3 tygodnie po tym, jak przestałam karmić piersią mojego 4-miesięcznego syna, jestem zupełnie inną osobą. Jestem lepszą mamą i lepszą żoną. Mam więcej energii.

Młodszy synek nie jest ciągle do mnie przyklejony, więc czasami mogę od niego odpocząć. I przypomnieć sobie, że ma jeszcze starszego brata. Znowu czuję się przywiązana do mojego męża. Nie boję się wychodzić do ludzi. Ponownie cieszę się z moich ubrań, bo nic mi nie przecieka i nie muszę zakładać pod spód specjalnego stanika. Mam możliwość wyjść z domu bez wyrzutów sumienia. Znowu mogę też chodzić na siłownię” - wyznaje we wpisie opublikowanym na Instagramie.

Zobacz również: „Nie chce mi się wychowywać mojej córki. Codziennie ją zaniedbuję…” (Historia Anety)

Maddi Wright

źródło: Instagram (instagram.com/maddi_and_lloyd)

„Wiem, że pod tym wpisem pojawi się wiele krytycznych komentarzy, ale uważam, że matki powinny być świadome. Muszą wiedzieć, że mają wybór. Jest wiele różnych dróg i sposobów na podołanie tej roli. Ale niestety, niektóre z nas zapominają, że mama musi być też szczęśliwa - kończy swój wywód.

To nie pierwszy raz, kiedy Maddi wspomina o ciemniejszych stronach macierzyństwa. Wcześniej pisała m.in.:

„Bycie mamą rozwaliło mnie na miliony kawałków. Straciłam poczucie, że jestem sobą. Stałam się tylko matka”. „Czasami nie wiem kim jestem. Mam ochotę uciec i nigdy nie wrócić. Płaczę, ale nie wiem dlaczego. Patrzę na swoje ciało i żałuję”. „Często mówię sama do siebie: jaką ty jesteś gów*** matką”.

Zobacz również: 4 ważne pytania o karmienie piersią

Maddi Wright

źródło: Instagram (instagram.com/maddi_and_lloyd)

Maddi i Lloyd Wright z synami 

Komentarze (16)

Ocena: 4.75 / 5
gość (Ocena: 5) 12.03.2017 20:54
Ja moich 2 synów probowalam karmic w szpitalu.pozniej po porodzie do domu tez prxystawialam do piersi,ale efekt był taki,że mało pokazać,dziecko zmeczone i glodne. Piło z buraki i ja i oni bylismu zadowoleni.probowalam tez odciagać laktatorem ale to tez mało dało bo ja pokazać miałam niewiele.2 tyg i sam zanikł. Zreszta ja tego KARMIENIA nie lubilam,obrzydliwy i bolesny.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 12.03.2017 17:32
A mnie obrzydza karmienie piersią :) Kocham swoje dziecko, uwielbiam je ale dla mnie karmienie piersią to brak wygody, uwiązanie do dziecka ;) Karmię MM córa zdrowa, przesypia noce a ja jestem wypoczęta ;)
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 12.03.2017 16:49
Dlatego ja nie karmię piersią, a odciągam pokarm i magazynuję w lodówce. karmię dziecko własnym mlekiem z butelki dzięki czemu nie jestem uwiązana do córki, którą mogę zostawić z jej ojcem i pojechać sobie do mamy na herbatę albo popływać na basenie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.03.2017 14:18
Jeszcze nie przeczytałam tekstu a już wiedziałam że to początki karmienia:) ja w pierwszym miesiącu też mówiłam ze pół roku i koniec a już jest ponad rok karmienia. Po 5 miesiącu było już lepiej chociaż synek je co 2,3 godziny i nawet tak w nocy to nie chciałabym kończyć karmienia bo to prawda że te chwile nie wrócą. A nawet lubię patrzeć jak synek się uśmiecha do piersi i zaczyna jeść. I wcale nie czuję się do niego związana a bardziej potrzebna. Ale to chyba każdy interpretuje na swój sposób.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.03.2017 12:13
ja właśnie robię teraz wszystko, żeby zatrzymać laktację - już prawie, prawie mi się udało i wiem, że gdy to się skończy, będę najszczęśliwszą matką na świecie, bo ani ja, ani moje dziecko nie będziemy się już męczyć i będziemy mogli żyć normalnie :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo