Blogerka wyznaje: „Nie karmię piersią, ale nie jestem złą matką. Dość poczucia winy!”

Kobieta buntuje się przeciwko presji innych matek. Ma rację?
Blogerka wyznaje: „Nie karmię piersią, ale nie jestem złą matką. Dość poczucia winy!”
Fot. Thinkstock
24.09.2016

Matki to specyficzna grupa. Z jednej strony wrażliwe, wytrwałe i do szaleństwa zakochane w swoich dzieciach, ale z drugiej - gotowe zmieszać z błotem kobiety, które mają inny pomysł na wychowanie pociechy. Wszystko wiedzą najlepiej i jeszcze przed porodem uważają się za ekspertki w temacie macierzyństwa. Powiedzą Ci, jak MUSISZ urodzić, karmić, przewijać. Zamiast pomagać, coraz częściej wywierają niezdrową presję.

Przekonała się o tym Jules Coffey, brytyjska blogerka bardzo aktywna na Instagramie. Kilka dni temu przyznała się swoim 30 tys. obserwatorów, że przestała karmić kilkumiesięczną córkę piersią. Jej manifest wzbudził spore emocje - od pełnego poparcia do gorzkich słów. A Ty po której staniesz stronie?

„To, że karmisz piersią, nie definiuje cię jako matki” - twierdzi.

Zobacz również: MĘSKIM OKIEM: Dlaczego karmienie piersią w miejscach publicznych to kiepski pomysł?

 

karmienie piersią

fot. zrzut ekranu instagram.com/newmumstheword

„Czy karmienie piersią jest najlepszym rozwiązaniem? Na 100 procent i bez żadnych wątpliwości - tak. Ale co w sytuacji, kiedy dziecko traci na wadze, tobie brakuje mleka, a maleństwo wybudza się w pełni przy każdej próbie nakarmienia w nocy? Kiedy twoje dziecko jest odwodnione, a ty już naprawdę nie masz go czym nakarmić? Próbujesz wszystkiego, żeby napełnić jego mały brzuszek, a ono krzyczy, płacze i nie może zrozumieć, dlaczego odpowiedzialna za niego osoba nie daje mu tego, czego potrzebuje.

Czy nadal jest najlepsze? To, że mam problemy z karmieniem piersią wystarczająco mnie dobiję i nie potrzebuję czuć się zaszczuta i zawstydzona, bo inne matki wmawiają mi, że gotowe mieszanki to czyste zło. Starałam się przez 8 miesięcy karmić córkę piersią i dostałam obsesji na tym punkcie.

Do tego stopnia, że wściekałam się na nią, kiedy nie chciała ssać piersi” - wyznaje.

karmienie piersią

fot. zrzut ekranu instagram.com/newmumstheword

„Gdzie istnieje granica między zdrowym karmieniem piersią, a robieniem tego samolubnie, nie patrząc na to, że dziecko cierpi? Odsysałam ile mogłam, chodziłam do wszystkich możliwych specjalistów, ale w 4. miesiącu nie produkowałam już tyle mleka, ile powinnam, a córka nie chciała już mojej piersi. Za każdym razem płakała. Czy powinnam wtedy zadzwonić do grupy wsparcia i o 2 w nocy poprosić jakąś inną matkę o dostarczenie mi jej mleka?

Zaczęłam karmić dziecko mieszanką w ciągu dnia i poczułam, że nie zdałam egzaminu z bycia matką. Ale kiedy patrzę na to z perspektywy czasu, uważam że było wręcz przeciwnie. Kochałam swoje dziecko na tyle, że odrzuciłam swoje potrzeby i przekonania, żeby po prostu je nakarmić. Wypełnić jego mały brzuszek. Że bez względu na wszystko córka nie będzie głodna.

Każdy powinien być dumny ze swoich własnych wyborów” - przekonuje.

Zobacz również: Modelka twierdzi, że karmienie piersią jest WSTRĘTNE i porównuje je do KAZIRODZTWA!

karmienie piersią

fot. zrzut ekranu instagram.com/newmumstheword

„Gdybym mogła, to pewnie do dziś karmiłabym ją piersią. Ale przekonałam się na swoim przykładzie i przyjaciółki, która miała podobny problem, że to nie jest takie łatwe. Pamiętam, że zanim urodziłam, a nawet już jakiś czas po porodzie nie byłam w stanie zrozumieć matek, które używają gotowych mieszanek, bo się poddały.

Ale wreszcie sama znalazłam się na dnie. Bo mleka nie było, a córka nie rozwijała się prawidłowo. Nadal uwielbiam oglądać zdjęcia karmiących matek, ponieważ to najlepszy sposób. Robi mi się ciepło na sercu, kiedy widzę, że kobiety chcą i mogą to robić. Ale to nie definiuje cię jako matki.

Czasami trzeba zrezygnować z własnych ambicji i postawić dziecko na pierwszym miejscu” - pisze Jules Coffey.

Zobacz również: Czy kobieta, która karmi piersią może farbować włosy?

karmienie piersią

fot. zrzut ekranu instagram.com/newmumstheword

Kilka dni temu Emmi skończyła rok.

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 25.09.2016 20:57
Ja zaczęłam w pełni cieszyć się macierzyństwem PO zakończeniu karmienia piersią w 5 miesiącu. Żałuję ze w ogole zaczęłam karmić, gdyby synek od poczatku byl na mm pierwsze miesiące z nim byłyby cudowne. Jeśli kiedykolwiek będę mieć drugie dziecko nie będę nawet zaczynać karmienia. Mój mąż, który wspierał mnie jal tylko mógł uważa tak samo i to właściwie on podjął męską decyzję o końcu karmienia. Kocha mnie i kocha synka a patrzenie na jego męki i moje wycienczenie po prostu sprawiły ze powiedział dość. Nikt nie ma prawa mnie oceniac, nasz syn jest dla nas calym swiatem a my dla niego, nie tylko ze wzgledu na cycki ;)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.09.2016 09:00
Ja świadomie wybrałam cesarkę i uwaga świadomie odmówiłam karmienia piersią. Dziecko było planowane, chciałam uniknąć przykrych konsekwencji porodu naturalnego jakie były w mojej rodzinie, nie chciałam mieć problemów z dzieckiem, z seksem, nie chciałam być oddarta z godności jak część moich koleżanek. Poród wspominam cudownie, po porodzie bolało tak samo jak po operacji wycięcia wyrostka :) Karmić piersią nie chciałam bo wiem że dzieci mojej siostry po mm są zdrowe, przesypiały całe noce itd. moja druga siostra karmiła piersią dzieci zdrowe, ale co 1,5 godziny się budziły i wisiały na piersiach po 2-3 godziny. Okropność. Chciałam być niezależna, nie chciałam aby dziecko wisiało mi na piersi nie wiadomo ile czasu, chciałam sobie planować dzień, mieć czas na wyjście na szkolenie i zostawienie dziecka z mamą, chciałam móc swobodnie napić się lampki wina do kolacji, chciałam miec daleć przyjemnośc z pieszczot męża a nie denerwować się że coś wyciekło i chciałam uniknąć zapalenia piersi :) Ale ze mnie STRASZNA MATKA !!!! :D
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 24.09.2016 21:10
Jest się staralai walczyła 8 miesięcy - brawo. Są jednak kobiety, które z góry zakładają ze karmić będą tylko mm. To jest chore
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo