Wyglądają na szczęśliwe? W rzeczywistości cierpią na depresję poporodową...

Dramatyczne historie matek. Cierpiały, ale potrafiły się maskować.
Wyglądają na szczęśliwe? W rzeczywistości cierpią na depresję poporodową...
31.08.2014

Niedawno urodziłaś, ale nie potrafisz cieszyć się obecnością dziecka? Wciąż zamartwiasz się jego stanem zdrowia, masz problem z nawiązaniem prawidłowych relacji, nie możesz spać, gwałtownie chudniesz, a w Twojej głowie aż kłębi się od czarnych myśli? Potrzebujesz pomocy, bo depresja poporodowa wyrządza krzywdę nie tylko Tobie, ale może być bardzo groźna dla maleństwa. To bardzo powszechne, ale niedoceniane zaburzenie dotyka od 5 do nawet 25 procent młodych matek.

Niestety, objawy są często ignorowane nawet przez najbliższych. O chorobie dowiadujemy się dopiero w momencie, kiedy stanie się coś naprawdę złego. Cierpiące mamy wyrządzają krzywdę nie tylko sobie, ale także potomstwu. Czy łatwo rozpoznać tę przypadłość? Nie, dlatego najbliżsi powinni być szczególnie wyczuleni. Dotknięte depresją poporodową kobiety zazwyczaj stwarzają wrażenie szczęśliwych. Prawdziwy dramat rozgrywa wewnątrz nich.

Jedna z międzynarodowych organizacji pomagających kobietom w podobnej sytuacji poprosiła czytelniczki swojej strony internetowej o przesłanie zdjęć z najgorszego okresu w życiu. Wszystkie udowadniają jedno – w takich sytuacjach potrafimy się maskować. Niektóre z nich miewały myśli samobójcze, ale mimo to uśmiech nie schodził z ich twarzy.

depresja poporodowa

Candice: „Zdjęcie wykonano przy drugim nawrocie depresji poporodowej, na 3 tygodnie przed trafieniem do szpitala z tego powodu. Przez długie miesiące nie wychodziłam z domu. Tego dnia mąż zabrał mnie i syna na spacer. Udawałam zadowoloną, chociaż nie chciało mi się już żyć.

depresja poporodowa

Adriane: „Trudno zobaczyć to na zdjęciu, ale to był najgorszy okres depresji poporodowej. Czułam się najgorszą matką na świecie. Kilka miesięcy wcześniej podjęłam próbę samobójczą. Codziennie miewałam ataki paniki. Nie mogłam wstać z łóżka, bo ból psychiczny przerodził się w fizyczny”.

depresja poporodowa

Alicia: „Chwilę po narodzinach drugiego dziecka przeżywałam prawdziwą traumę. Wielokrotnie w ciągu dnia przypominałam sobie koszmar ciąży i porodu. Płakałam, trzęsłam się i czułam się podle. Wydawało mi się, że nie kocham swojego maleństwa tak samo mocno, jak starszą córkę. Byłam bliska szaleństwa”.

depresja poporodowa

Robin: Depresja poporodowa trwała już jakiś czas. Złościłam się, a nawet wpadałam w furię z byle jakiego powodu. Każdy szczegół mnie denerwował. Wciąż wrzeszczałam, a kiedy to nie pomagało, uderzałam różnymi przedmiotami o ścianę, np. koszem z ubraniami do prania. Musiałam odreagować, bo bałam się, że skieruję przemoc w kierunku dzieci.

depresja poporodowa

Morgan: „Pewnie na to nie wyglądam, ale przeżywałam najgorszy okres w życiu. Zdiagnozowana depresja poporodowa. Nienawidziłam przede wszystkim siebie. Nie potrafiłam znaleźć w sobie niczego dobrego i odreagowywałam to ciągłymi atakami paniki i złości. Naprawdę nie miałam ochoty dłużej żyć”.

depresja poporodowa

Kendra: „Zaraz po porodzie zdiagnozowano u mnie depresję poporodową i kilka innych zaburzeń psychicznych. Zdjęcie wykonano tydzień po rozpoczęciu leczenia. Panikowałam z byle powodu, nie mogłam spać, jeść, a nawet usiedzieć w jednym miejscu przez kilka minut. W mojej głowie krążyły miliony myśli, nie mogłam się na niczym skupić. Jeszcze długo miałam myśli samobójcze.

depresja poporodowa

Grace: „Zdjęcie wykonano w czasie, kiedy zmagałam się ze straszliwą depresją. Byłam zrozpaczona, bo czułam, że nie nadaję się do roli matki. Miewałam myśli samobójcze. W każdej chwili towarzyszyło mi uczucie przytłoczenia”.

Komentarze (72)

Ocena: 5 / 5
Grażynka (Ocena: 5) 17.01.2016 15:16
Depresja to poważna choroba psychiczna,to nie tylko choroba duszy, negatywne skutki odczuwa całe ciało. Bóle głowy, bóle brzucha, spadek libido, gwałtowne chudnięcie lub tycie.Nasi psychiatrzy i psychoterapeuci dbają o wnikliwość diagnozy oraz przyczynowej u każdego pacjenta. Mając szeroki ogląd Twojej indywidulanej sytuacji zdrowotnej i psychologicznej dobierają najskuteczniejsze metody lecznicze. Można do nas się zapisać na ul. Laciego 19 (tel. 22 299 11 22) i na ul. Filtrowej 62 (22 253 88 88). Czynna jest 7 dni w tygodniu.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.04.2015 00:22
Też przez to przechodziłam…. byłam załamana, nic mi się nie chciało, ciągle bym spała…. Pomogło mi oczyszczenie aury ze strony rzeka-energii.pl , po takim zabiegu stanęłam na nogi i znowu zaczęłam się starać, aby moje życie szło w odpowiednim kierunku.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.09.2014 20:02
Miałam bardzo ciężki poród. Byłam bardzo zmęczona i faktycznie przez pierwsze dwa tygodnie codziennie wieczorem trzymałam dziecko na rękach i płakałam na wspomnienie pobytu w szpitalu. Na szczęście przeszło samo ale bałam się że to właśnie początek depresji.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.09.2014 10:35
macierzyństwo ma swoje nie tylko plusy ale też minusy. Niestety, w Polsce wciąż ludzie uważają że kobieta jest stworzona do bycia matką, więc musi sobie ze wszystkim dobrze radzić i w ogóle dziecko to sama radość. A tak nie jest, dziecko to mnóstwo problemów, wykończenie psychiczne matki i jej brak odpoczynku. Także niejedna matka gdyby wiedziała jak to się skończy nigdy nie zaszłaby w ciąże. Ja jak na razie uważam, że bezdzietnym żyje się lepiej, i że dziecko zmieniłoby moje życie na gorsze.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.09.2014 09:03
Żal czytać, że jeszcze tak dużo ludzi wierzy w to, że depresja to fanaberia i bierze się z lenistwa, pewnie dlatego tak mało osób przyznaje się, że choruje...
zobacz odpowiedzi (32)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo