Dekalog samotnej matki

Samodzielne wychowywanie dziecka, gdy nie ma wsparcia ze strony mężczyzny, jest bardzo trudne. Spraw, aby twoja pociecha jak najmniej ucierpiała na waszym rozstaniu lub na twoich wyborach sprzed lat. 10 przykazań dla samotnych mam.
Dekalog samotnej matki
30.09.2008

Dzieci z niepełnych rodzin, częściej niż ich rówieśnicy, mają problemy wynikające z niskiej samooceny, nieufności w stosunku do nowych ludzi lub skrajnej naiwności. Niestety, życie płata różne figle i nieraz z wyboru, a nieraz z przymusu, zostajemy same z naszą pociechą. Wtedy słowa „na dobre i na złe” zyskują nowe znaczenie, a miłość rodzicielska przyjmuje jeszcze pełniejszą formę. Nie zastąpisz dziecku ojca, ale możesz zadbać, by jego rozwój emocjonalny nie różnił się niczym od rozwoju dziecka z pełnej rodziny. Problemem tym zajęto się szerzej w specjalnym numerze czasopisma psychologicznego „Style i Charaktery”.

Dekalog samotnej mamy:

  1. Nie próbuj zastąpić swojemu dziecku drugiego rodzica. Jesteś matką, więc spełniaj swoją rolę jak najlepiej, ale nie wkraczaj w sfery dostępne tylko ojcom. Nie rekompensuj dziecku braku rodzica, spełniając jego wszystkie zachcianki. Lepiej postawić na poczucie bezpieczeństwa i miłość.
  2. Nie dopuść do sytuacji, w której dziecko zaczyna myśleć, że to ono jest winne braku ojca lub jego odejściu. Ono nie zrozumie, że mąż odszedł, bo miłość wygasła - ono uzna, że samo jest temu winne. Dlatego rozmawiaj z nim o tym i mów otwarcie o faktycznych przyczynach rozwodu albo decyzji o samotnym wychowywaniu malucha.
  3. Jeżeli dochodzi do rozwodu, nie pozwól dziecku sądzić, że tata już go nie kocha. Zaznacz wyraźnie, że to problem w uczuciach między mamą a tatą, a nie między tatą a dzieckiem.
  4. Nie utrudniaj kontaktów z ojcem. Być może masz pokusę zemsty na partnerze właśnie w ten sposób, ale pamiętaj, że najbardziej pokrzywdzone będzie dziecko.
  5. Nie bądź zazdrosna o dobre relacje dziecka z ojcem. W żadnym wypadku nie okazuj niezadowolenia z ich pozytywnych stosunków. To może wywołać konflikt lojalności wobec rodziców i emocjonalny zamęt.
  6. Unikaj negatywnych porównań dziecka z ojcem. To nie jego wina, że jest podobne do człowieka, którego ty już nie kochasz. W ten sposób możesz mu tylko zrujnować obraz własnej osoby.
  7. Nie mów źle o ojcu swojej pociechy i nie przekonuj dziecka, że był zły, więc nie ma sensu żałować, że odszedł. Pozwól, by wyrobiło sobie zdanie samo.
  8. Nie ujawniaj w obecności dziecka lęku przed samotnym jego wychowywaniem. W atmosferze obaw i braku poczucia bezpieczeństwa nie będzie się ono harmonijnie rozwijać.
  9. Zdanie: „Teraz mam tylko ciebie” jest kategorycznie zakazane. To nie dziecko ma ciebie podtrzymywać na duchu, ale ty je!
  10. To, że masz teraz na głowie cały dom, nie oznacza, że masz dziecko obarczać dodatkowymi obowiązkami. Pamiętaj, że jego wiek potrzebuje beztroski i zabawy. Na pracę jeszcze przyjdzie czas.

Polecane wideo

Komentarze (12)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 31.03.2011 13:45
w tych czasach wiele mezów zostawia swoje zony z dziećmi i dlatego nigdy nie bd miała dziecka bo to by było niesprawiedliwe że on może mieć każda panienke a ja musze zajmować sie dzieckiem
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.11.2008 21:11
A ja nie znam mojego ojca i nie mam go .....
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.10.2008 19:10
fajny tekst,bo dziecko rzeczywiscie jest zawsze pokrzywdzone ,ale czasem rzeczywiscie lepiej bez samca :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.10.2008 15:47
[quote="Gosc"]Prościej jest bez tzw. 'mężczyzny'. Nikt nie krzyczy, nie poniża kobiety, nie bije jej i dziecka, nie wykańcza ich psychicznie, nie ma ciągłych pretensji, nie jest dodatkowym ciężarem, nie trzeba dodatkowo koło niego robić, a dziecko wychowuje się w przyjaznym, zdrowym otoczeniu. A ten artykuł jest podły, irracjonalny i durny. Ja dziękuję za 'wsparcie' 'mężczyzny'.[/quote] od razu widać że jesteś feministką . niektórzy naprawde są toksyczni , ale bez przesady ! większośc to fajni i troskliwi ojcowie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.09.2008 21:05
Z pkt 1. się nie zgadzam. Mnie, praktycznie od urodzenia, wychowuje tylko mama. I o tyle o ile ja, jako dziewczyna, radze sobie bez ojca, o tyle mój dwa lata starszy brat nie. Moja mama zastępowała mu ojca w wielu sytuacjach - uświadamiała go jako dorastającego chłopca, uświadamiała go jako nastolatka, uczyła jak być twardym i wielu wielu innych rzeczy, których zazwyczaj uczą ojcowie. Niestety - życie jest brutalne i czasem trzeba byc kobietą i mężczyzną, piastunką ogniska domowego i żywicielem rodziny, matką i ojcem, kucharką i mechanikiem w jednym.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie