Pochodzę ze wsi. Jestem gorsza?

30 Kwietnia 2017

Wydaje się, że w XXI wieku pochodzenie nie jest specjalnie istotne. Jednak wiele kobiet ma związane z nim kompleksy.

jestem ze wsi

Do kompleksu „wieśniary” przyznaje się między innymi Margaret. Jedna z największych współczesnych gwiazd polskiego show-biznesu pochodzi z Ińska, miejscowości położonej w północno-wschodniej części powiatu stargardzkiego. „To jest niby-miasteczko, ale tak naprawdę duża wieś. Wydaje mi się, że zawsze miałam kompleks, że jestem ze wsi. Kompleks intelektualny, że nie mam dostępu do wielu rzeczy, wielu rzeczy nie znam, nie widziałam, nie przeczytałam. Kompleksy wynikają z tego, że jestem niedouczona” – tłumaczy piosenkarka w rozmowie z magazynem „Viva!”.

Ewa Wachowicz wspomina, że gdy startowała w konkursie Miss Polonia, brało w nim udział sporo dziewczyn pochodzących ze wsi, ale nie przyznawały się do tego. „Mówiły, że są z miasta obecnego zamieszkania albo miejsca, gdzie studiowały. Zastanawiały się, dlaczego ja otwarcie mówię o tym, że jestem ze wsi. Dla mnie to było oczywiste. Przecież w Klęczanach mieszkali moi rodzice, sąsiedzi i gdybym powiedziała, że jestem z Krakowa, gdzie wtedy studiowałam, to byłoby głupie. Dziwiłam się, że moje koleżanki unikają tego tematu” – mówi celebrytka w tygodniku „Gwiazdy”.

Choć od tamtego czasu minęło już blisko ćwierć wieków, zdaniem Ewy Wachowicz wiejskie pochodzenie wciąż bywa tematem wstydliwym. Potwierdza to Marta, która urodziła się w małej miejscowości niedaleko Lublina, a od dwóch lat mieszka w Warszawie, gdzie studiuje i pracuje. „Ciągle jednak męczy mnie poczucie wyobcowania i świadomość, że jestem nie do końca u siebie. Już nie wspomnę o tym, że mam znacznie trudniejszy start do kariery w porównaniu z osobami urodzonymi i wychowanymi w dużym mieście, z większymi znajomościami oraz pewnością siebie, której osobom z takich małych wsi jak moja po prostu brakuje” – tłumaczy Marta.

Dla pochodzącej ze wsi Eweliny, jednej z bohaterek głośnej książki Marty Szarejko „Zaduch. Reportaże o obcości”, największym problemem były związki z mężczyznami. W czasach licealnych spotykała się z chłopakiem z Warszawy. Najbardziej zapamiętała to, że jak do niej przyjeżdżał, to kazała mu parkować trzy domy dalej i wychodziła do niego, żeby nie zobaczył, jak ona mieszka. Zaprosiła go na studniówkę, a on jej nie. Chociaż przez całe liceum byli razem.

Powiedział jej, że na nią nie idzie. „Ona do tej pory myśli, że kłamał. Wstydził się ją zabrać, bo wiedział, że nie będzie tak ładnie ubrana jak jego koleżanki z klasy. Nawet się nie dziwiła. Jego studniówka miała być w warszawskim hotelu.  Wystrojeni ludzie, bal jak z amerykańskiego filmu. A jej w sali gimnastycznej – jeśli ktoś przyszedł w jeansach, to też obleciało. Jak teraz wyobraża sobie jego studniówkę, to widzi ciąg taksówek, z których wysiadają piękne, szczęśliwe nastolatki. Ona jechała pierwszy raz taksówką, jak miała dwadzieścia parę lat” – pisze Szarejko.

Zobacz również: Śmieją się ze mnie, bo pochodzę ze wsi

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (8)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Szczery Polak
(Ocena: 5)
2017-05-03 20:00:46

A jaka to różnica, czy kobieta ze wsi, czy z miasta, czy ładna, czy brzydka? I tak jest przecież CZŁOWIEKIEM, i Polką zarazem;) I tak samo ma prawo do szczęścia, i wszystkiego, co dobre;) Ja bym bardziej zwrócił uwagę na charakter, bo to jest PODSTAWA;) Jak jest: skromna, normalna i naturalna, to będzie miała to "wzięcie" u płci przeciwnej, i w ogóle - w grupie społecznej;) A jak jest: chamska, bucowata i zarozumiała, no to sorry, ale "nie tędy droga";) A zatem, Kochane Panie: Nie martwcie się tym, czy jesteście ze wsi, czy z miasta, czy jesteście piękne, a może i los Wam urody poskąpił, bo NAJWAŻNIEJSZY jest Wasz CHARAKTER i DUSZA;) I tego się, Kochane, trzymajcie;) Pozdrawiam gorąco i serdecznie;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-03 17:50:04

Dlatego jest wies i wiocha. CHyba nikomu nie trzeba tlumaczyc roznicy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-03 02:36:51

Powiem tak: ja jestem "z pogranicza"- mieszkam na wsi przy samej granicy z administracyjnie pojmowaną Warszawą, moi przodkowie wywodzili się większości z terenów stolicy, które do mniej więcej II wojny światowej były wsiami. Interesuję się swoją genealogią- mam korzenie mieszane, z mocną przewagą chłopskich. Moja edukacja i większa część życia towarzyskiego przebiegała i przebiega w Warszawie. I tu się pojawia pytanie- kim wobec tego jestem? ;-) Osobiście nie skreślam nikogo z góry tylko ze względu na jego pochodzenie, ale obserwuję w ostatnich latach pewną smutną tendencję- otóż dość sporo młodych ludzi przyjeżdżających do wielkich miast na studia/do pracy nagle pragnie odciąć się od swoich korzeni, od tego, w czym było wychowywanych. Nagle stają się "postępowi i nowocześni", roszczeniowi i nader wymagający, argumentując "bo tutaj jest Warszawa/Kraków/Gdańsk etc.","bo tutaj żyje się inaczej", itp. Tylko, że to "inaczej" tworzą właśnie oni sami i osoby im podobne, to nie są narzucone odwieczne normy. Przykro mi to pisać, ale właśnie tacy ludzie są dla mnie tymi, którym słoma z butów wyłazi najbardziej. Co do tego, że "szlacheckie korzenie Polaków są ściemą", to może być to trochę śliskie, bo w Rzeczypospolitej ten stan był bardzo liczny i niekoniecznie byli to ludzie o wielkich fortunach i czynach, których teraz wspominamy na lekcjach historii- wielu z nich żyło podobnie jak chłopi, z czasem wchodząc z nimi w mariaże. Jeżeli już chcecie pisać o antagonizmach miasto-wieś, to przypominam, że było też mieszczaństwo. Tak gwoli nakierowania ;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-30 17:52:53

serio to jest problem w XXI wieku? Masa ludzi przeprowadziła się z bloków na wsie ,żeby zbudować tam domy. Z resztą jest internet, tanie loty itp

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-30 08:19:52

Co wy ludzie tak sie przejmujecie innymi zyjcie po swojemu w koncu!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Szczery Polak
(Ocena: 5)
2017-05-03 20:02:33

Święta racja;) Popieram bez dwóch zdań;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Karolina
(Ocena: 5)
2017-04-30 05:09:30

Jeżeli zadajesz takie pytanie jak w temacie to myślę, że jesteś. Wiocha to stan umysłu i troche tej strony. Nie pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Szczery Polak
(Ocena: 5)
2017-05-03 20:15:07

Pani Karolino? Po co tak od razu ostro i "z góry"?;) Wystarczy podejść do 2-go człowieka "po ludzku";) Każdy ma prawo do zadania pytania na różne tematy;) Ja tam nie patrzę, czy kto ze wsi, czy z miasta;) Dla mnie to, po prostu, jest człowiek;) Dla mnie liczy się DUSZA i CHARAKTER;) Jeśli ktoś jest w porządku lub nie, to nie ma znaczenia jego pochodzenie, tylko wychowanie i sposób podejścia do drugiego człowieka. No i tyle w tym temacie;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1