Szalona czy święta? – historia Faustyny Kowalskiej

15 Maja 2016

Rozmawiała z Jezusem, odwiedzała piekło, potrafiła równocześnie przebywać w dwóch miejscach – Faustyna Kowalska przeżyła zaledwie 33 lata, ale dziś uchodzi za jedną z największych polskich świętych.

Faustyna Kowalska

Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. Była trzecim z dziesięciorga dzieci rolnika z Głogowca, niewielkiej wsi położonej kilka kilometrów od Kutna. Choć była inteligentną dziewczyną edukację zakończyła już po trzeciej klasie szkoły powszechnej, ponieważ musiała ustąpić miejsca młodszemu rodzeństwu, a rodziców nie stać było na ponoszenie kosztów nauki wszystkich pociech równocześnie.

Miała 16 lat, gdy wyjechała do Aleksandrowa Łódzkiego, na służbę do rodziny Bryszewskich. Jednak już wtedy wiedziała, że jest powołana do innego życia. Chciała wstąpić do zakonu, ale ojciec zdecydowanie się temu sprzeciwił. W końcu zgodził się, by Helena zamieszkała w Łodzi, u jego brata ciotecznego, i zarabiała jako służąca w klasztorze tercjanek franciszkańskich.

W 1924 r. przeżyła pierwsze objawienie – 19-latce ukazał się ponoć Jezus i polecił, by młoda kobieta rozpoczęła życie zakonne. Zgłosiła się do kilku zgromadzeń, ale spotkała ją odmowa, ponieważ nie dysponowała posagiem, z którym mogłaby przekroczyć klasztorną bramę. Dzięki pracy opiekunki do dzieci zebrała w końcu odpowiednią kwotę i wstąpiła  do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. W 1933 r. złożyła w Krakowie śluby wieczyste, stając się siostrą Faustyną.

Polecamy także: Jak polskie `terrorystki` o niepodległość walczyły

Droga do piekła

W 1931 r. przeżyła wizję Chrystusa, z którego serca wypływają dwa promienie światła w kolorze białym i czerwonym. „Nagle ujrzałam Pana, który mi powiedział: wiedz o tym, że jeżeli zaniedbasz sprawę malowania tego obrazu i całego dzieła miłosierdzia, odpowiesz za wielką liczbą dusz  w dzień sądu” – wspominała Faustyna. Trzy lata później, podczas pobytu w Wilnie, dokładnie opisała to malarzowi Eugeniuszowi  Kazimirowskiemu. Artysta namalował wówczas dzieło „Jezus Miłosierny”, którego kopie do dzisiaj możemy oglądać w wielu polskich kościołach.

Podczas pobytu w Wilnie siostra Faustyna spotkała ks. Michała Sopoćkę, który stał się jej przewodnikiem duchowym. To on namówił zakonnicę, by swoje wizje zaczęła notować. Tak powstał „Dzienniczek”, czyli niezwykły zapis przeżyć Kowalskiej.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (9)
ocena
4.6/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

jaija
(Ocena: 5)
2016-05-15 10:02:33

re: Szalona czy święta? – historia Faustyny Kowalskiej

skoro miała takie parcie od zawsze żeby być w zakonie to nic dziwnego, że wkrecała sobie te różne rzeczy, trochę podobnie do urojonej ciąży u kobiet, tak tego pragną, że zaczynają w to całkowicie wierzyć i twierdzić, że tak się dzieje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1