Już wiadomo, czemu uczestniczka „Jaka to melodia” tak nagle uciekła ze studia!

04 Stycznia 2018

„Miałam złe przeczucia”.

Kinga Jurzec

Już dawno o programie „Jaka to melodia” nie było tak głośno, jak w tym tygodniu. Wszystko za sprawą jednej z uczestniczek, która po udzieleniu złej odpowiedzi rozpłakała się i wybiegła ze studia. Jej zachowanie zszokowało nie tylko widzów, ale również Roberta Janowskiego.

- Nigdy wcześniej taka sytuacja się nie zdarzyła. Próbowałem ją pocieszyć, ale to się działo tak szybko, że nie udało mi się zatrzymać Kingi. Nie wróciła już do studia, jej stan na to nie pozwalał. Ostatecznie zajęła drugie miejsce i może być z siebie dumna – skomentował finałowy odcinek na łamach „Party”.

Z kolei serwisowi plotek.pl udało się skontaktować z bohaterką feralnego odcinka i poprosić ją o komentarz w tej sprawie. Okazało się, że Kinga Jurzec na kilka dni przed nagraniem zachorowała.

- Myślałam, czy nie zrezygnować z tego odcinka i bardzo przeżywałam przed, bo dużo osób miało mnie za faworytkę. Uczyłam się bardzo dużo, a bałam się, że choroba mi to odbierze. Miałam złe przeczucia. Brałam leki przeciwgorączkowe niczym cukierki oraz antybiotyk i byłam w stanie w miarę funkcjonować – powiedziała serwisowi.

Ze względu na to, że był to odcinek finałowy, nagrań nie dało się przełożyć. - Cieszyłam się i byłam dumna, że mimo choroby daję radę. Prowadziłam po dwóch rundach. Byłam najszybsza – wyznała kobieta na łamach plotek.pl.

Problemy zaczęły się w trzeciej rundzie, kiedy to Jurzec miała podać tytułową piosenkę debiutanckiego albumu Andrzeja Dąbrowskiego. Zdecydowała wówczas, że spróbuje zgadnąć po jednej nutce i… pomyliła się.

- Nutka bardziej mi brzmiała na „Zielono mi” i tak mi mówiła intuicja, ale w poprzedniej [rundzie] posłuchałam się nutek i było źle, więc tu zrobiłam na przekór temu i powiedziałam „Do zakochania jeden krok” – wyjaśnia uczestniczka i dodaje: - Ten odcinek był wyjątkowy, bo do walki o niego przystąpiło ponad 600 zawodników a grają w nim 3 osoby. Mnie tu już nie chodziło o pieniądze i auto (...). Tu chodziło o tytuł, sam szczyt i złotą nutkę z diamentem, która jest tego pamiątką na całe życie, a można ją zdobyć tylko w finale roku. Miałabym wtedy wszystko - wygrany finał miesiąca, kwartału i roku.

Kobieta, o której dzisiaj mówi cała Polska, wyznała również serwisowi plotek.pl, że jej zachowanie nie było wymierzone w przeciwniczkę. - Chciałam zniknąć stamtąd, jak poszły mi łzy. Byłam zła na siebie przez to, że nie słuchałam pierwszych myśli. Plus ta myśl, że mogłam inaczej zalicytować, że może to by coś zmieniło.

Myślicie, że Kinga Jurzec jeszcze kiedykolwiek zdecyduje się na ponowny udział w „Jaka to melodia”?

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (1)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 13:18:25

z tego to się normalnie zrobił viral

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1