Powrót kur domowych: Zajmuję się tylko domem i dziećmi, ale czuję się kobietą spełnioną

07 Kwietnia 2017

Coraz więcej Polek rezygnuje z pracy. Twierdzą, że w domu też jest co robić.

rezygnacja z pracy

Iza mieszka we Wrocławiu, gdzie skończyła studia, a później pracowała w przedstawicielstwie dużego koncernu międzynarodowego. Choć otwierała się przed nią ścieżka spektakularnej kariery, w pewnym momencie postanowiła powiedzieć: stop. „Stało się to wtedy, gdy wyszłam za mąż. Konrada poznałam w pracy, był jednym z moich przełożonych. Świetnie zarabiał, więc oboje doszliśmy do wniosku, że ja mogę spokojnie poświęcić się rodzinie. Żeby było jasne – to była przede wszystkim moja decyzja, on nawet martwił się, czy nie ucierpią na tym moje ambicje zawodowe. A ja naprawdę nigdy nie miałam ich zbyt wygórowanych” – przekonuje Iza.

Od ślubu minęło już sześć lat. W tym czasie na świat przyszło dwoje dzieci, Oskar i Róża, a ich mama nadal czuje się szczęśliwa jako „kura domowa”. „Choć w naszym kraju to określenie brzmi pejoratywnie, wolę włoskie sformułowanie regina casa, czyli królowa domu, bo lepiej do mnie pasuje” – śmieje się Iza.

Zobacz także: Wasze wyznania: „Znajomi z pracy zgotowali mi koszmar”

Jak wygląda jej życie? „Nie lubię się wylegiwać w łóżku, szczególnie wiosną i latem, dlatego zwykle wstaję skoro świt i idę trochę pobiegać po okolicy. Wracam, szykuję śniadanko dla całej rodziny i staram się, by wszyscy zjedli je bez pośpiechu, choć rano bywa z tym różnie. Później żegnam męża, Oskara i Różę odwożę do przedszkola, wracam do domu, po drodze robiąc zakupy na osiedlowym targu. Siadam z kawą, przeglądam internet, czytam trochę książkę lub gazetę, a potem zabieram się za codzienne obowiązki: pranie, prasowanie, gotowanie. Zawsze jest co robić” – opowiada Iza.

Zanim się obejrzy przychodzi pora na odebranie dzieci z przedszkola. Później wraca z pracy mąż. Jedzą obiad, składają sobie relację z całego dnia, oglądają trochę telewizji. „Staramy się też przynajmniej raz w tygodniu wyjść gdzieś we dwoje, do kina, teatru czy restauracji. Dzieci zostają pod opieką babci, a my możemy poczuć się, jak na początku związku. Dla mnie to bardzo ważne, bo nie chcę, by kiedykolwiek dopadło mnie uczucie zgnuśnienia czy znudzenia swoim życiem” – tłumaczy Iza. „Powiem zupełnie szczerze, że czuję się szczęśliwa i gdybym jeszcze raz miała podejmować decyzje o porzuceniu kariery zawodowej na rzecz rodziny, nie wahałabym się nawet przez chwilę” – dodaje.

Nasza bohaterka nie ukrywa, że w jej sytuacji bardzo istotne są dobre dochody męża, który bez większego problemu może zapewnić przyzwoity poziom życia Izie i dzieciom. „Na pewno znacznie łatwiej być kurą domową, gdy mężczyzna przynosi do domu dobrą pensję. Ja mam to szczęście, dlatego staram się, by Konrad miał poczucie, że wraca z pracy do prawdziwego, ciepłego gniazdka” – tłumaczy.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (12)
ocena
4.3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-11 10:31:20

A pozniej dziecko pojdzie do szkoly i nie bedziesz miala co robic. Koledzy i kolezanki beda mowic kim sa ich mamy, a twoje co powie? "Moja mama jest dentystka/fryzjerka/sklepowa. A twoja?" No kim? Nikim? Czy utrzymanka taty? Chcesz zeby sie za ciebie dziecko wstydzilo? Teraz sobie swietnie radzicie finansowo, ale czym wieksze dziecko tym wieksze wydatki, przekonasz sie. I twoj maz bedzie musial na to zarobic, ale majac w domu takiego pazozyta jak ty, swoje zarobki bedzie musial dzielic miedzy dziecko, a ciebie. tak jakbys byla siostra, a nie matka swojego dziecka. I chcesz zeby cie szanowalo? Zastanow sie kobieto, bo teraz fajnie poleniuchowac, a co by bylo jakby maz sie z toba rozwiodl? Zostalabys z niczym. Nie jest ci nic winien bo sam na wszystko zarobil, ty siedzialas w domu. Kobieta powinna zarabiac chociaz symboliczna kwote, miec lekka prace zeby zdazyc np ugotowac obiad czy dziecko odebrac ze szkoly. Gdybys zarabiala nawet najmniejsza krajowa, byloby cie stac na sprzataczke i jeszcze by ci zostalo, wiec nie mow ze nie oplaca ci sie pracowac. Wszystko ze wszystkim da sie pogodzic i na wszystko miec czas, trzeba tylko chciec.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
RAK
(Ocena: 5)
2017-05-06 10:27:38

JAK MOZNA WSTYDZIC SIE SWOJEJ MATKI !!!!!!!!!!!! MATKI KTÓRA ZREZYGNOWAŁA Z KARIERY DLA RODZXINY CO TY CZŁOWIEKU PISZESZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! CO TO ZA TEKST ZATRUDNIC SPRZATACVZKE BOZE DO CZEGO MY ZMIERZAMY WAZNE JEST TYLKO CHORA KARIERA :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Elżbieta
(Ocena: 5)
2017-05-06 10:32:35

Moja mama także poswieciłą się rodzinie zawsze szystko było przygotowane jak mogłabym wstydzić się własnej matki albo nazwac ja pasożytem W dzisiejszych czasch niektóre kobiety naprawdę zatraciły wszystkie wartości Niedobrze mi się robi ja słysze o smiesznych karierach ale nie napiszecie ze co tydzisn obawiacie się oswoje stanowiska !!!!!!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ola
(Ocena: 5)
2017-07-12 15:21:04

Ale Sytuacje jak te wyżej opisane się zdarzają... widziałam przypadkowo na służbie kobietę 60letnią żebrząc, bo do pracy już nie mogła iść, bo miała problemy zdrowotne, dzieci same ledwo wiązały koniec z końcem, a mąż... odszedł.. albo owdowienie też się zdarza, wiem, bo straciłam zdrowego brata, żołnierza... w wypadku samochodowym jako pasażer, nieuważny kierowca zabił... moja szwagierka jakby nie pracowała... nie wiadomo co by było

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
belfer
(Ocena: 5)
2017-04-07 21:25:49

szkoda, że pani dopiero po poślubieniu dobrych zarobków stwierdziła, że wykształcenie nie jest jej potrzebne do życia , gdyby zrobiła to wcześniej może jej miejsca na studiach zajęłaby osoba, której na wykształceniu zależało.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bigos89
(Ocena: 5)
2017-04-07 18:36:53

Tez znam takie i do tego mlode kobiety, przed 30. Pierwsze dziecko z " wpadki ", szybki slub koscielny bo bez tego ani rusz i co powiedza inni? Rezygnacja ze studiow i pracy, konto męża itd, brak swoich funduszy. Pozniej drugie dziecko, dalej wszystko stoi w miejscu, brak studiow i pracy. Dwie z nich juz sa po rozwodzie, bo maz i rodzina naciskali na zostanie w domu i nianczenie dzieci so 18 albo i dluzej. Jedna pracuje w supermarkecie, druga 4 miesiace zrywa truskawki za granica i 2 miesiace jablka w Holandii. Kregoslup siada, skladek emerytalnych brak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-06 10:34:26

Matko boska czy w tym kraju wszyscy musza mieć studia hahahaah wieczorowe hahahaha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-07 15:48:27

Polki sa strasznie zawistne szczegolnie widac to na tym portalu ..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-04-07 14:34:11

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-04-07 11:49:18

W sumie nie ma co sie chwalic, ze nie masz ambicji. Z drugiej strony jak ci sie to podoba to prosze bardzo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-07 18:02:10

Ambitna, się odezwala.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mama
(Ocena: 5)
2017-04-09 10:52:48

a co to tylko ambicje spelnia praca i kariera... niektore kobiety chca dzieci i rodziny i nie czuja zeby to bylo cos gorszego niz twoja pseudo ambitna kariera! polki sa strasznie zawistne i az kapie im jad otwartych paszcz!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz