12-letnia klasowa ofiara: Nie wytrzymał drwin ze strony kolegów i koleżanek. POWIESIŁ SIĘ

05 Grudnia 2011

Nie potrafił dłużej znosić obelg.

Michael Raven

12-letni Michael Raven, mieszkaniec Blackburn w Wielkiej Brytanii nigdy nie był za bardzo lubiany przez swoich rówieśników. Wszystko przez jego chorobę. Chłopiec cierpiał na lekką odmianę autyzmu.

Choroba sprawiała, że zachowywał się nieco inaczej niż jego koleżanki i koledzy z klasy. Rówieśnicy nie mogli jednak zrozumieć odmienności chłopca. Wciąż dokuczali Michaelowi. Drwili z jego zachowania, ubliżali mu. Wreszcie chłopiec nie wytrzymał presji. Zdruzgotany postanowił się zabić.

Ciało 12-latka znaleźli jego rodzice –podaje Fakt.pl. Najbliżsi Michaela nie mogli uwierzyć w to, co się stało. Zwłaszcza że, kompletnie nie byli oni świadomi motywów, które skłoniły go do popełnienia samobójstwa. Dopiero wnikliwe śledztwo ujawniło druzgocącą prawdę. Chłopiec nie wytrzymał po prostu presji ze strony otoczenia. Nie potrafił już dłużej znosić obelg ze strony swoich rówieśników…

Michalina Żebrowska

Zobacz także:

Rekordzistka utraty wagi - w 24 miesiące zrzuciła 127 kg! Jak ona to zrobiła?

Najbardziej spektakularne schudnięcie roku.

Została zgwałcona, sąd skazał ją za to na 12 lat więzienia ("BO CUDZOŁOŻYŁA!")

Afgańskie prawo jest bezwzględne.

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (46)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 20:46:20

CUDOWNY ARTYKUŁ, JAKBY KTOŚ GO ZERŻNĄŁ Z WYPRACOWANIA DZIECKA Z 3 KLASY PODSTAWÓWKI! NA MIEJSCU TEGO DZIECKA, OSKARŻYŁABYM AUTORKĘ O PLAGIAT! CHYBA, ŻE TO JEJ SYN ALBO CÓRKA... POMAGA? BYŁ SOBIE CHORY CHŁOPCZYK I NIE MOGL ZNIESC DRWIN I POSTANOWIŁ SIE ZABIC.. I NIKT NIE WIEDZIAŁ DLACZEGO..! ALE JEDNAK SIE DOWIEDZIELI.. BLE BLE BLE ... DO SZKOŁY PSEUDO DZIENNIKARECZKI!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 21:47:25

ale idiotka z ciebie, po co tu wchodzisz skoro uważasz że to nie twój poziom intelektualny?? oceniając po twoim komentarzu chyba jednak twój poziom tylko kultura za wysoka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 20:33:36

Teraz wszystkie bachory z tej szkoły zamknąć i nie wystawiać na światło dzienne niech do końca życia siedzą w izolatce za zabicie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 22:09:14

to nie jest wina tych dzieci, one uczą się z kreskówek, seriali na Mtv, filmów itp, zobacz co jest lansowane w takich serialach dla dzieci, że brzydki czy gruby siedzi sam a reszta go wysmiewa, pokazane jest w jaki sposób kogoś upokorzyć, widze to po mojej 10 letniej chrześnicy jest niesamowicie pyskata, jak nie wie co powiedzieć to zachowuje się jak postaci z seriali, taki sztuczny śmiech, pozy a'la hana montana itp, jak ktoś jest bardziej ciapowaty czy ma jakąś wadę typu tusza to już sobie nie poradzi, uważa się za gorszego

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-08 20:45:19

nawet sobie nie zdawaly z tego sprawy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 18:29:17

Moim marzeniem jest urodzić trójkę dzieci i wychować je na wspaniałych, dobrych ludzi, kiedy tak się stanie będę spełniona i mogę umierać :) ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 19:47:33

znajdz dobrego ojca dla swoich dzieci w takim razie;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 18:24:16

Do czego to dochodzi... :( Aż się dziwię, że ja wytrzymałam najgorsze obelgi w gimnazjum z moją nadwrażliwością. Ludzie, przeczytałam trochę komentarzy tutaj. Wy tak na prawdę nie wiecie co przeżywają osoby, nad którymi pastwią się rówieśnicy. To na prawdę straszne przeżycia. Chłopak, który najgorzej pastwił się nade mną śmiał się w oczy mojej matce, a szkoła "nic nie mogła zrobić"... Tak jest zawsze dopóki nie dochodzi do tragedii...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 17:38:37

mi też dokuczają w klasie, cały czas śłyszę uwagi że jestem gubasem i wgl, może mam troche kilo nadwagi ale staram sie to zrzucić nie jem słodyczy i z wielu rzezy naprawdę rezygnuje ale oni portafią tylko krytykować, najgorzej się czuje jak robi to chłopak który waży jakieś 120 kilogramów, sądze że oni po prostu w ten sposób leczą kompleksy ale to bardzo przykre, prawie codziennie przez nich płaczę, czasem mysle że lepiej by było jakbyms kończyła ze sobą

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 18:09:02

no co ty. Nie ma, co się przejmować chamskim, młodym pomiotem :)!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 21:06:45

mam tak samo, ale się tym nie przejmuje są idiotami. Podobam się sobie i nie chce tego zmieniać jak im się to nie podoba jest to tylko wyłącznie ich problem.Więc głowa do góry:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 21:29:27

Mi też dokuczali przez całą podstawówkę, byłam najbrzydsza i fatalnie się uczyłam.. Jednak sytuacja się diametralnie odmieniła, obecnie mam 27 lat, jestem bardzo bardzo atrakcyjna i skończyłam lekarski (jestem w trakcie doktoratu) podczas gdy te "pięknisie" zbrzydły niemiłosiernie i codziennie obsługują mnie w kasie sklepowej:) Trzymaj się! Jeszcze i TY na nich spojrzysz z cynicznym uśmiechem:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 16:30:46

mam w klasie taka dziewczynę, z jakimś pokieraszowaniem i też nie zachowuje się normalnie, naprawdę jest drażniąca, a do tego brzydka. czasem ktoś z niej zadrwi, ale się z nia nie przyjaźnimy, ona ma swoje grono nie mniej nienormalnych, ale nie męczy jej nikt psychicznie. a mówi sie, że to nastolatkowie to najtrudniejsza grupa wiekowa. otóż nie, w podstawówce jest gorzej :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 16:21:23

Niewychowani gówniarze! No, ale cóż dziecko wynosi najwięcej z domu :) Pogratulować rodzicom :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 16:20:29

Ech, wiem jak to jest... W gimnazjum nie wyglądałam zbytnio urodziwie, a dodatkowo moja rodzina nie była wtedy jakoś super zarąbiście bogata, żebym codziennie mogła nosić inne ciuszki. Te dwa czynniki uczyniły mnie pośmiewiskiem ze strony chłopców, a w ostatniej klasie dołączyło do tego kilka dziewczyn. Ja miałam tyle szczęścia, że nie siedziałam w tym sama, bo były ze mną jeszcze trzy inne dziewczyny, które- o ironio- w pierwszej i drugiej klasie były tak zwanymi gwiazdami klasy (ale nie w sensie tapeciary itp, to w sumie działo się 5-6 lat temu, więc dzieciarnia w moim wieku jeszcze stroniła od make-upów i kusych spódniczek). No i rodzice mi pomogli, w szczególności mama. Ogólnie na zakończenie roku 3 gimnazjum klasa rozeszła się w swoje strony bez słowa. Ale te czasy były okropne, tyle razy płakałam w domu i tak podburzyło to poczucie mojej własnej wartości... A teraz? W liceum wszystko się podźwignęło, nowi ludzie, w domu finansowo powodziło się lepiej, ja zaczęłam dorastać i teraz czuję się ze sobą bardzo dobrze, aczkolwiek mam swoje gorsze dnia, jak każdy. W tym roku skończyłam liceum i mogę śmiało powiedzieć, iż jest okej. Szkoda że nie wszystkie historie tego typu mają takie zakończenie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 15:56:14

Chcę mi się płakać po prostu. Niestety nastały takie czasy. Gówniarzeria czuję się jakby byli wielce dorośli, a tak naprawdę to zwykłe afektowane fircyki. Sama byłam w podobnej sytuacji wiele lat temu. Poszłam do nauczycielki, niestety nie otrzymałam pomocy. Powiedziała jedynie: "Ty się tym nie przejmuj" A wyzwiska i wyśmiewanie było nadal, sama nie wiem jak to przeżyłam. Największy żal mam do ludzi, którzy nie zareagowali. Przede wszystkim do nauczycieli i rodziców, że nie zauważyli problemu, albo nic w tym kierunku nie robili. Szkoda mi takich dzieci, dzieci są najważniejsze. Wiem jak takie doświadczenia( dla niektórych pewnie błahe) wpływają na człowieka. Powiem na swoim przykładzie, że teraz jestem bardzie nieśmiałą i zamkniętą w sobie osobą. Takie doświadczenie jednego mnie nauczyło, żeby pomagać ludziom, którzy są w pewien sposób wyśmiewani. Nie pozwólmy na to, żeby kogoś z naszego otoczenia poniżano. Niektórzy są naprawdę wrażliwi np. ten chłopaczek. Pamiętajcie, że nie reagując, stajecie się współwinni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 15:32:49

BEZSTRESOWE WYCHOWANIE, proszę państwa. Prymitywni gówniarze. Ale cóż, przykład idzie z góry...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 16:03:36

BEZSTRESOWE WYCHOWANIE? Chyba dziewczyno oszalałaś. Mnie ojciec tłukł od kiedy pamiętam, dyscyplinę w domu miałam straszną, dostawałam ręką, pasem a raz nawet zdarzyło się kablem, mimo tego że zawsze byłam w miarę grzecznym dzieckiem. Wiesz jak wyładowywałam złość? Miałam królika, którego dręczyłam, sprawiało mi ogromną satysfakcję kiedy widziałam że go boli. Później całymi dniami płakałam w poduszkę, bo tak naprawdę nie chciałam tego robić, strasznie kochałam tego zwierzaczka. Miałam po prostu ataki złości i musiałam coś z tym zrobić. Później zaczęło się gnębienie w szkole- to ja zawsze nakręcałam inne dzieci, miałam u nich posłuch i robiły to co chciałam. Pamiętam jak wszczęłam krucjatę na chłopczyka który był lekko opóźniony i pochodził z patologicznej rodziny, tak jak na dziewczynkę z zespołem downa... byłam małym potworem, to wszystko uchodziło mi na sucho bo dostawali później opieprz wszyscy którzy brali w tym udział, więc miałam to gdzieś jeżeli rodzice się nie dowiadywali. Byłam małą sadystką. Z wiekiem zaczęłam się coraz bardziej wycofywać, stałam się nieśmiała, zamknięta w sobie, miałam nawet nerwice. Teraz jestem normalną kobietą, aczkolwiek czuję że mam jeszcze po tym wszystkim rysę na psychice. Powiecie, że moja rodzina była patologiczna. Nie była. Nikt z zewnątrz nie wiedział co się dzieje w domu, wydawaliśmy się normalną rodzinką na poziomie, obydwoje, matka i ojciec po studiach, czytający książki, dosyć kasiasci. Tylko ojciec był świrem który wyżywał się na dzieciach, tak samo jak później ja na słabszych... więc kiedy słyszę że ktoś pisze- bezstresowe wychowanie, krew mnie zalewa... nie wiesz w ogóle na czym takie wychowanie polega... Bicie jest złe, każde podniesienie ręki na dziecko jest złe... dziecko to nie dzikie zwierze które trzeba tresować, 5- latek również nie będzie chodził jak w zegarku... kiedy decydujecie się na dzieci musicie się przygotować na to że mogą być niesforne, czasami złośliwe, prowokujące, wszystko zależy od charakteru dziecka i jego wychowania, trzeba być rodzicem pomysłowym... rodzice mojej przyjaciółki mają czwórkę zdrowych, rosłych byków, którzy nie raz pokazywali rogi, ale nigdy w życiu nie dostali w skórę i są wspaniałymi ludźmi teraz. Zresztą o ilu takich przypadkach już słyszeliście, że dzieci nie były bite w dzieciństwie a jakoś potrafiły funkcjonować w społeczeństwie? I tak, uważam że bicia używają leniwe gnoje, styrane życiem, które muszą dać ujście złemu humorowi, a nade wszystko nienawidzą upokorzeń ze strony dzieci. Rodzicielstwo nie jest dla wszystkich drogie panie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 17:48:31

Jest różnica pomiędzy biciem dziecka, a dyscypliną. Dziecko, zarówno jak i nastolatek musi czuć jakiś respekt przed rodzicem. Zgadzam się - lanie dziecka jest złe, ale nie wolno też dopuszczać do sytuacji, że dziecko ma władzę nad rodzicami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 21:56:00

chodzi o dyscypline bo bicie i terror to nie jest wyjście, znałam dziewczyne z takiego domu, ona była psychopatką, cała szkoła jej się bała, potrafiła podejść do dziewczyny która spojrzała i strzelic jej w twarz, do tego była ładna, okropne połączenie, coś jak w filmie 'wredne dziewczyny" tylko bardziej hardcorowo ;d

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz