Gorączka świątecznych zakupów właśnie się zaczyna. To zwykle czas wytężonej pracy dla osób, które obsługują klientów w najbardziej obleganych marketach. Dla sklepów wielkopowierzchniowych to prawdziwa żyła złota. Nic więc dziwnego, że wydłużają one godziny swoim pracownikom. Ci z kolei nie są zadowoleni z wprowadzenia zmian.
Zobacz więcej: Sinsay wycofuje popularny produkt. Jeśli masz go w domu, lepiej uważaj
W tym roku na taki pomysł wpadła między innymi sieć sklepów Biedronka. Market ten planuje wydłużenie godzin pracy w dniach poprzedzających Boże Narodzenie. Decyzja ta już spotkała się z licznymi protestami pracowników i organizacji związkowych.
Zarząd Biedronki ogłosił, że w okresie świątecznym, pracownicy będą musieli pracować dłużej niż dotychczas. Oznacza to, że personel ma obowiązek obsługiwać w tym czasie klientów do późnych godzin nocnych.
Związek zawodowy „Solidarność” dał jasno do zrozumienia, że sprzeciwia się tej decyzji zaznaczając, że część pracowników może kończyć swoją zmianę nawet o drugiej w nocy. Zdaniem pracowników, to praca ponad siły, która przekracza możliwości fizyczne człowieka i godzi w życie prywatne.
Takie praktyki stosowane są nie od dziś. Sytuacja ta powtarza się w roku, w okresie świątecznym. Większy ruch w sklepach wiąże się również z większym zapotrzebowaniem na obsługę klientów.
Niestety na tym wszystkim tracą pracownicy, którzy są po prostu zmęczeni i sfrustrowani wydłużonymi godzinami pracy. Nie mają czasu na odpoczynek, nie wspominając już o własnych obowiązkach domowych, związanych z przygotowaniem świąt w rodzinnym gronie.
Związkowcy składają oficjalne skargi i zamierzają działać tak, by chronić prawa pracowników do odpoczynku i godnego czasu przed świętami. Podkreślają, że taki proceder to naruszenie przepisów BHP i zapowiadają protesty na większą skalę.
Zarząd Biedronki z kolei dba przede wszystkim o interes swoich klientów, podkreślając jednocześnie, że ma na uwadze również dobro pracowników i znalezienie kompromisu w tej trudnej sytuacji.
Zobacz więcej: Polacy oszaleli na punkcie tych roślin. Biedronka sprzedaje je za bezcen
W jaki sposób sieć sklepów Biedronka zamierza rozwiązać ten problem? Temat ten wciąż stoi pod znakiem zapytania.