Po wielu latach mieszkania w Stanach Zjednoczonych młode małżeństwo postanowiło wrócić do Polski. Powrót był dla nich spełnieniem marzeń o stworzeniu przestrzeni, która łączy to, co najlepsze z przeszłości i nowoczesności. Swoją oazę znaleźli w Rzeszowie. Projekt wymarzonego mieszkania przygotowała dla nich Barbara Steciak z pracowni VIVA Design.
Zobacz także: Bajkowa willa Klaudii Halejcio
Właściciele przez wiele lat mieszkali w Kalifornii. Oboje pracują w branży IT, ich pasją oraz sposobem na oderwanie się od codzienności są szachy. Uwielbiają też podróże, wypady ze znajomymi na łono natury i jazdę jeepami po bezdrożach. Do Polski wrócili z 3,5-letnim synem. W międzyczasie na świat przyszło kolejne dziecko. Zależało im więc na stworzeniu domu dla rodziny, który będzie przede wszystkim funkcjonalny. Do pracowni VIVA Design przyszli z kilkoma pomysłami.
„W rozmowie przewijała się nostalgia za starymi elementami wykończenia, które pamiętali z czasów dzieciństwa spędzanych u swoich dziadków. Wystrój miał był eklektyczny - nowoczesny design połączony z retro meblami”, mówi projektantka Barbara Steciak.
Dom ma 136 m2 i znajduje się na osiedlu zabudowy szeregowej. Wybudowany został w wyjątkowym miejscu, wokół którego roztaczają się łąki, sady i pola. Można więc odpocząć od gwaru miasta i poczuć się jak na prawdziwej wsi. Jednocześnie jest bardzo dobrze skomunikowane z centrum Rzeszowa - jazda autem zajmuje zaledwie 10 minut.
Połączenia kolorów, wzorów i materiałów
Projektanci VIVA DESIGN postawili na odważne łączenie kolorów, wzorów i materiałów. W łazience i toalecie, zamiast całych ścian obudowanych tradycyjnymi ceramicznymi kaflami, położyli wzorzyste tapety oraz zastosowali kontrastowe kolory, m.in. złoto i czerń.
„Gdy rozmawialiśmy o kolorach, czułam, że moi klienci są bardzo otwarci na propozycje i nie mają ograniczeń w tym zakresie. Dzięki ich odwadze w wyborze stylu wnętrza stały się pełne nieoczekiwanych i intrygujących akcentów. Jedno z nich zastosowaliśmy w pokoju gościnnym na poddaszu, gdzie mamy tapetę w papużki, miodową sofę i groszkowe meble. Bardzo ważnym elementem wystroju była dla właścicieli podłoga. Chcieli, aby w każdym pomieszczeniu była taka sama. Zdecydowaliśmy się więc na retro jodełkę w czekoladowym odcieniu dębu. Otwartość inwestorów pozwoliła na stworzenie unikalnej, pełnej charakteru przestrzeni” - mówi Barbara Steciak.
Kuchnia jest niewielka i urządzono ją bardzo minimalistycznie. Białe fronty idealnie współgrają z ciemniejszą podłogą. W części jadalnej znajdują się stół i krzesła w stylu lat 60. Aby maksymalnie wykorzystać powierzchnię, projektantka pod celowo obniżonym oknem zaprojektowała ławę ze schowkami na zapasowe poduszki, koce i zabawki dla dzieci. W centrum salonu, który tworzy wspólną przestrzeń z kuchnią i jadalnią, ustawiono jasną, narożnikową kanapę. Pod schodami wydzielono dodatkowe miejsce na regał z książkami.
Strefa prywatna – prostota formy i jakość materiałów
Na piętrze znajduje się sypialnia rodziców i pokoje dzieci. Pokój małżeństwa to prostota połączona z bardzo wysoką jakością materiałów. Nad łóżkiem również położono wzorzystą tapetę, a pozostałe ściany pomalowano jasną farbą. Pomieszczenie zostało połączone z garderobą, co było jednym z marzeń właścicieli.
„Ważną zmianą jest przesunięcie ściany oraz zrobienie wejścia z sypialni, nie tracąc metrażu na garderobę. Ciekawym gadżetem, jaki tam zastosowaliśmy, jest szafa odświeżająca, która m.in. usuwa nieprzyjemne zapachy i wygładza zagniecenia na ubraniach. To świetne rozwiązanie przy czteroosobowej rodzinie” - dodaje Barbara Steciak.
Chłopcy mają wspólną sypialnię z piętrowym łóżkiem. Tam również na jednej ze ścian położono tapetę z egzotyczną roślinnością i zwierzętami, a pomieszczenie utrzymano w kolorze bieli i groszkowej zieleni. Drugi pokój służy za bawialnię. Dzieci mają do dyspozycji m.in. ściankę wspinaczkową i tor przeszkód, gdzie mogą zdobywać nowe umiejętności i odkrywać swoje talenty. Co najciekawsze, z pokoju sypialnego dzieciaki mogą przejść do pokoju zabaw niezauważone przez rodziców, przez sprytnie zaprojektowany tunel.
W domu znalazło się także miejsce na niewielki gabinet i przestrzeń do grania w szachy. Właściciele grają nie tylko hobbistycznie w wolnym czasie, ale jeżdżą też na turnieje szachowe. Przy szachownicy ustawiono wygodne fotele „Muszelki”. W hallu położono kamienną posadzkę, wbudowano pojemną szafę przesuwną, a na ścianie zawieszono lustro w złotej ramie.
Dom, pomimo niewielkiej powierzchni, odpowiada w całości na potrzeby mieszkańców. Jego funkcjonalność pozwala na łatwe utrzymanie porządku, a estetyka spełnia marzenia o nowoczesności i odrobinie nostalgii. Metraż wykorzystano maksymalnie, korzystając z takich rozwiązań, jak różnego rodzaju schowki pod oknami czy w ścianach. Przestrzeń jest przytulna, a jednocześnie pozostaje minimalistyczna, bez efektu nadmiaru. Dom stał się dla rodziny nie tylko miejscem codziennych obowiązków, ale także przestrzenią, w której mogą w pełni cieszyć się swoimi pasjami i wspólnie spędzanym czasem.
Projekt: VIVA DESIGN
Mat. prasowe