Ciałopozytywność. Jak wyciszyć wewnętrzną krytyczkę i nareszcie pokochać swoje ciało

Ponad siedemdziesiąt procent kobiet na całym świecie ma spore zastrzeżenia co do swojego wyglądu.
Ciałopozytywność. Jak wyciszyć wewnętrzną krytyczkę i nareszcie pokochać swoje ciało
Fot. Unsplash
28.02.2022

To, jak faktycznie wyglądamy, a w jaki sposób się postrzegamy, czasami jest bardzo od siebie dalekie. Problemy z zaakceptowaniem swojej fizyczności nierzadko mają nawet najpiękniejsze kobiety, które według współczesnego kanonu urody uznawane są za ponadprzeciętnie atrakcyjne.

Źródło nieakceptacji wyglądu leży często wcale nie w wyglądzie, ale w naszej psychice.

 

Zobacz także: Emira D'Spain. Czarnoskóra transpłciowa modelka Victoria's Secret

 

Wewnętrzna cenzorka przyczyną wielkich problemów

Badania mówią, że jeśli chodzi o własny wygląd, to kobiety są znacznie bardziej krytyczne niż mężczyźni. Na dobrą sprawę wcale nie zaburzający naszego piękna pieprzyk, który wedle nas urósł w złym miejscu, za duża ilość piegów, czy niewielki biust potrafią nie tylko psuć humor, ale prowadzić do depresji.

Zdarza się, że nieakceptacja swojego ciała nie jest już tylko powodem cyklicznych chandr, ale zaczyna uniemożliwiać prowadzenie udanego życia seksualnego, czy znalezienie pracy. Element ciała, który uznajemy za okropny i psujący nasz wygląd zaczyna być usprawiedliwieniem dla życiowych niepowodzeń. Poznany niedawno atrakcyjny mężczyzna wziął od nas telefon i jednak nie zadzwonił? - na pewno pod koniec rozmowy zwrócił uwagę na nasze za duże stopy. Upragniony awans dostała jednak nasza koleżanka – na pewno oprócz kompetencji pomogła jej talia osy, której niestety nie mamy.

Tok myśli od cielesnego detalu zatacza coraz bardziej destrukcyjny krąg. W rezultacie zaczynamy o o sobie myśleć jako o osobach zupełnie nieatrakcyjnych, które nie zasługują na szczęście i jakie czeka tylko pasmo porażek.

Zapominamy, że seksapil i piękno to wcale nie określona ilość centymetrów w biodrach. To, co my uważamy za brzydkie, inni zapewne bardzo w nas lubią lub też nawet nie zwracają na to uwagi, uznając nas za piękne i zmysłowe.

 

Zobacz także: Magia codzienności. Rytuały, dzięki którym każdy nasz dzień będzie fantastyczny

 

Jak nareszcie polubić swoje ciało?

Nie pozwólmy wewnętrznemu cenzorowi kontrolować naszego życia! Rozprawmy się z nim i zacznijmy nareszcie uznawać się za najważniejszą osobę naszego życia. Zasługujemy na to w pełni.

Wynajdźmy kilka szczegółów w naszym ciele, które nam się podobają. Przypomnijmy sobie miłe komplementy, jakie miałyśmy szansę słyszeć. Nie koncentrujmy się na niedoskonałościach, tylko na podkreślaniu atutów. Na pewno mamy ich masę. Nie traktujmy swoich ciał jak wrogów, ponieważ są naszymi największymi sprzymierzeńcami. 

Pamiętajmy o tym, że bycie perfekcyjną wcale nie oznacza bycia szczęśliwą.

Polecane wideo

„Nie daj się nabrać na idealne zdjęcia”. Influencerka pokazała, jak jej ciało wygląda naprawdę
„Nie daj się nabrać na idealne zdjęcia”. Influencerka pokazała, jak jej ciało wygląda naprawdę - zdjęcie 1
Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
GdzieWesele.pl (Ocena: 5) 07.04.2022 10:59
Dobrze powiedziane
odpowiedz

Polecane dla Ciebie