To wcale nie takie łatwe. Jak pokochać siebie?

Nie karm się cudzą miłością. Tylko jeśli będziesz kochać siebie, zaczniesz tworzyć udane związki i dobre relacje z innymi ludźmi.
To wcale nie takie łatwe. Jak pokochać siebie?
Fot. Unsplash (jackson David)
29.09.2021

Moje dni są teraz puste, moje życie się skończyło. Udaję, że żyję. Udaję, że się śmieję, że słucham, że odpowiadam na pytania. Każdego dnia czekam na znak, na gest. Żebyś wyzwolił mnie z tego ciemnego lochu, w którym mnie zostawiłeś – napisał Guillaume Musso w swojej powieści „Wrócę po ciebie”.

Te słowa idealnie oddają stan ducha, jaki towarzyszy nam po rozstaniu. Czujemy ból, rozpacz, smutek, a nierzadko poczucie winy. Zarzucamy sobie, że nie byłyśmy wystarczająco ładne, mądre, dobre dla drugiej osoby, skoro zdecydowała się odejść. I rozpaczliwie chcemy wejść jak najszybciej w kolejny związek, aby uleczyć złamane serce. Wydaje nam się, że kolejny pocieszyciel da nam szczęście. Wiesz, dlaczego takie myślenie jest błędem? To proste: nie wolno uzależniać swojego poczucia własnej wartości od kogoś, kto w każdej chwili może odejść. Nie karm się cudzą miłością. Tylko jeśli będziesz kochać siebie, zaczniesz tworzyć udane związki i dobre relacje z innymi ludźmi.

Polecamy także: Narkopata to jeden z najbezpieczniejszych typów mężczyzn, jaki możesz spotkać. Jak go rozpoznać?

Jak pokochać siebie?

Postaw na szczęście

Pierwsze, co musisz zapamiętać, robiąc krok ku szczęściu, to zdanie: wybór to twoja podstawowa wolność. „Problem leży nie w tym, czy potrafisz przejąć kontrolę nad swoimi uczuciami, ale czy tego chcesz. Jak wiele musisz przetrzymać, zanim podejmiesz taką decyzję? Niektórzy ludzie zamiast przejąć kontrolę nad sobą, wybierają obłęd. Inni po prostu rezygnują i pogrążają się w nieszczęściu, ponieważ dywidenda w formie współczucia, jakie otrzymują, jest większa niż nagroda, jaką niesie szczęście” – pisze Wayne W. Dyer, ceniony amerykański wykładowca i autor poradników motywacyjnych w książce „Pokochaj siebie”, która jest jedną z najlepiej sprzedających się książek wszech czasów.

Dyer uważa, że najważniejsza jest twoja umiejętność postawienia na szczęście lub przynajmniej unikanie nieszczęścia w każdej chwili twojego życia. „Myśl ta może ci się wydawać niemożliwa do zaakceptowania, ale powinieneś starannie ją rozważyć, zanim ją odrzucisz, gdyż moim zdaniem odrzucenie jej jest równoznaczne z zaprzepaszczeniem siebie. Odrzucenie jej to uznanie, że ktoś inny zamiast ciebie kontroluje twoje życie” – uważa wykładowca.

To, co pisze Wayne W. Dyer, to ukłon w stronę znanego powiedzenia, że każdy jest kowalem swojego losu. I że wszystko jest w twoich rękach. „Możesz postanowić, że uczynisz każdą sytuację ciekawą i satysfakcjonującą” – twierdzi Dyer. „Używaj swojego mózgu tak, by pracował dla ciebie, a z czasem dojdziesz do wspaniałego stanu niedenerwowania się nawet wówczas, gdy sprawy nie idą po twojej myśli”.

Nie szukaj aprobaty innych

Problemem wielu nieszczęśliwych i nieakceptujących siebie osób jest fakt, że nie mają do siebie za grosz dystansu i traktują życie zbyt serio. Za dużą wagę przywiązują do tego, co muszą, co trzeba, co wypada, co powinny. To jest właśnie wspomniany przez Dyera obłęd. Skończ z tym. Rób to, co lubisz i co chcesz robić. Przestań koncentrować się na tym, co myślą o tobie inni – to naprawdę nie jest takie ważne. Zdaniem autora poradnika „Pokochaj siebie” do szczęścia nie potrzebujesz aprobaty innych. „Istniejesz! Jesteś człowiekiem! Sam decydujesz o swojej ważności i nikomu nie musisz się z tego spowiadać. Twoja wartość to rzecz stała i nie ma ona nic wspólnego z twoim zachowaniem i uczuciami” – pisze Dyer.

Możesz myśleć o sobie jako o nudnej, nieatrakcyjnej, nielubianej osobie, tylko właściwie dlaczego miałabyś tak robić? Jaki byłby w tym cel, jaki sens? Jeśli chcesz popsuć sobie nastrój, to efekt murowany. Możesz jednak pomyśleć o sobie jako o kimś interesującym, sympatycznym, lubianym, mającym ciekawe zainteresowania, uczciwym i wartościowym.

Brak sympatii dla siebie, jak pisze Dyer, może przybierać różne formy i być może jest tak, że sama tworzysz swój negatywny obraz. Negacja samej siebie objawia się m.in. w: odrzucaniu komplementów, wymyślaniu usprawiedliwień dla swojego ładnego wyglądu, zasłanianiu się autorytetem innych, gdy wyrażasz jakąś opinię, przypisywaniu swoich zasług innym, gdy naprawdę należą się one tobie, odmawianiu sobie czegoś tylko dlatego, że nie czujesz się tego warta, odmawianiu sobie przyjemności, węszeniu podstępu w miłych gestach wobec ciebie (np. jeśli ktoś daje ci kwiaty, to dlatego, że ma interes albo jeśli zaprasza się na randkę, to pewnie chce cię upokorzyć), a nawet w nieprzeżywaniu orgazmów.

miłośc do siebie

Nie narzekaj

Ważne, abyś nie myliła miłości do siebie z zarozumialstwem. Faktem jest, że od najmłodszych lat wychowuje się nas w przekonaniu, że trzeba być skromnym, nie można się wywyższać ani przechwalać. Opowiadanie o swoich mocnych stronach czy sukcesach jest uważane za niewłaściwe – dotyczy to zwłaszcza dziewczynek. Nic więc dziwnego, że jako dorosłe kobiety mamy kompleksy, jesteśmy zamknięte w sobie, niepewne siebie, wycofane.

„Miłość siebie oznacza akceptowanie siebie jako osoby wartościowej. Akceptacja oznacza również brak narzekania. Ludzie w pełni aktywni nigdy nie narzekają, a w szczególności nie narzekają na to, że skały są twarde, niebo pochmurne, a lód zimny” – podpowiada Wayne W. Dyer.

Specjalista dodaje, że narzekania, a zwłaszcza użalanie się nad sobą, jest czynnością bezsensowną, która przeszkadza ci w korzystaniu z pełni życia, a zachęca do litowania się nad sobą i obezwładnia cię w twoich wysiłkach dawania i otrzymywania miłości. Zmniejsza ponadto twoje szanse na pozytywne zmiany w życiu prywatnym i na poprawienie stosunków towarzyskich.

I jeszcze jedno: miłość własna nie oznacza, że masz zadzierać nosa. To przemądrzałość i narcyzm. „Miłość własna oznacza, że kochasz siebie; nie wymaga ona miłości innych ani ciągłego przekonywania ich o czymkolwiek. Twoja wewnętrzna akceptacja jest wystarczająca i nie zależy od poglądów innych ludzi” – podkreśla Dyer.

Zobacz także: Influencerka przełamuje wizerunek idealnego Instagrama. Jej zdjęcia są hitem Sieci

Moc afirmacji

Moc pozytywnego myślenia – o sobie i o sytuacjach, które nas spotykają - wypływa z afirmacji, czyli rodzaju autosugestii. Są to krótkie zdania stworzone świadomie tak, aby przekonać o czymś podświadomość. Okazuje się bowiem, że często powtarzana afirmacja skutecznie oddziałuje na nasz umysł i pozytywnie kształtuje rzeczywistość. „Możesz pozwolić przeciwnościom zapanować nad swoim umysłem do takiego stopnia, że staną się najważniejszą rzeczą, podstawowym czynnikiem twojego stylu myślenia. Jeśli jednak nauczysz się usuwać je z umysłu, nie zgadzając się być ich duchowym niewolnikiem i pozwalając, by prąd duchowej mocy przepływał przez twoje myśli, to możesz wznieść się ponad przeciwności, które w przeciwnym razie mogłyby cię pokonać” – podkreśla Norman Vincent Peale, autor poradnika o mocy pozytywnego myślenia. Zadaniem afirmacji jest programowanie i nastawianie naszej podświadomości na korzystne dla nas zdarzenia.

Pozytywne myślenie jest nieocenione w wielu dziedzinach życia. Może pomóc ci w realizacji marzeń i celów, ale tylko pod warunkiem, że afirmacja jest dobrze sformułowana. Musi dotyczyć nas i mieć pozytywne znaczenie. Przykład afirmacji? „Uda mi się to zrobić”, „Jestem bezpieczna”. Afirmacji nie można tworzyć z przedrostkiem „nie”, na przykład: „nie przegram”. Co ważne, afirmacje należy wypowiadać w czasie teraźniejszym. Dlatego zamiast powiedzieć: „Za chwilę się uspokoję”, powiedz: „Jestem spokojna” – twoja podświadomość uzna to za sprawę pilną. Zdania powinny być proste, konkretne, jasne, a jednocześnie wyrażone możliwie jak najbardziej precyzyjnie. Dla wzmocnienia efektu możesz dodać swoje imię. Przykład: „Ja, Anna, jestem wartościowym człowiekiem”. Afirmacje wypowiadaj na głos, choć możesz je również zapisać na kartce.

„Uwierz w siebie! Uwierz w swoje możliwości! Bez skromnej, lecz rozsądnej ufności we własne siły nie możesz odnieść sukcesu ani być szczęśliwy. Natomiast ze zdecydowaną wiarą w siebie może ci się to udać. Poczucie własnej niższości i niezdatności przeszkadza w spełnieniu twoich nadziei, zaś wiara w siebie prowadzi do samorealizacji i sukcesu. Takie nastawienie jest bardzo ważne” – przekonuje Norman Vincent Peale w swojej książce. Wiara we własne możliwości pomoże ci sprawić, że moc twojego pozytywnego myślenia będzie jeszcze silniejsza. Pamiętaj, że afirmacje są sposobem na pokochanie siebie i walkę z lękami. Przykład? Jeśli boisz się o to, co przyniesie ci los, wypowiedz zdanie: „Jestem cudowna, a moja przyszłość jest spokojna i bezpieczna”. Chodzi o to, aby negatywne myśli zastąpić pozytywnymi afirmacjami. Tylko tyle i aż tyle.

Zobacz także: Jak zmienić swoje życie? Prawo przyciągania w 3 krokach

Polecane wideo

Acne-fluencerki robią furorę w mediach społecznościowych. Internauci pokochali ich trądzik i autentyczność
Acne-fluencerki robią furorę w mediach społecznościowych. Internauci pokochali ich trądzik i autentyczność - zdjęcie 1
Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
Ela (Ocena: 5) 29.09.2021 13:26
Staram się każdy dzień zacząć od czegoś pozytywnego i robię rzeczy, kórych się bałam a zawsze chciałam spróbować, np miesiąc temu latałam :D oczywiście w tunelu aerodynamicznym free fly center, ale było fantastycznie! Jeszcze raz się wybiorę do Leszna, bo ta przygoda naładowała moje pozytywne akumulatory :D
odpowiedz

Polecane dla Ciebie